Dla pochodzącego z Gwinei purpurata kryterium oceny pontyfikatu nie są decyzje administracyjne ani reformy dyscyplinarne, ale zdolność do ponownego umieszczenia Boga w centrum życia kościelnego. Jak wyjaśnia, kiedy Kościół mówi przede wszystkim o adoracji, nawróceniu i świętości, a nie o strategiach czy strukturach, odzyskuje swoją prawdziwą oś. W przeciwnym razie istnieje groźba osłabienia wiary w kategoriach czysto ludzkich – przestrzega.
Kard. Sarah twierdzi, że wiele dzisiejszych konfliktów w Kościele ma swoje źródło w głębszym kryzysie: kryzysie języka wiary. Kiedy porzuca się precyzję doktrynalną, pojawia się pośród wiernych zamieszanie. Dlatego podkreśla, że jasność doktrynalna nie jest rygoryzmem, ale aktem miłosierdzia wobec tych, którzy szukają wskazówek.
"Kościół nie jest instytucją światową”
Purpurat potępia dzisiejszą tendencję do oceniania Kościoła według kategorii właściwych dla współczesnego świata: wydajności, reprezentatywności, inkluzywności czy wyników instytucjonalnych. Przypomina, że Kościół nie istnieje po to, aby odzwierciedlać świat, ale aby go zbawić. W tym sensie jasno stwierdza: "Nie potrzebujemy kolejnej światowej instytucji. Potrzebujemy Kościoła jako sakramentu zbawienia”. Przestrzega, że kiedy zapomina się o jego boskim wymiarze ludzkie słabości instytucji stają się nie do zniesienia. Ale kiedy uznaje się jego nadprzyrodzoną naturę, Kościół jawi się jako znak sprzeciwu dla świata.
Ryzyko relatywizmu doktrynalnego
Kard. Sarah przestrzega również przed tym, co nazywa "partykularyzmem doktrynalnym”, czyli tendencją niektórych Kościołów lokalnych do interpretowania wiary w oparciu o konteksty kulturowe lub kategorie ideologiczne. Sprawia to, że, gdy doktryna jest relatywizowana słabnie jedność Kościoła, a różnice są wywyższane ponad wspólnotę. – Relatywizm doktrynalny osłabia jedność – zauważa, przypominając, że sam Chrystus prosił Ojca, aby Jego uczniowie byli jedno.
Tradycyjna liturgia jako bogactwo
W wywiadzie kardynał powraca do jednego z tematów, które naznaczyły jego posługę: liturgii. Podążając za linią papieża Benedykta XVI, kard. Sarah twierdzi, że różnorodność obrzędów jest bogactwem, gdy wyraża tę samą wiarę.
W tym sensie krytykuje to, co uważa za obsesję na punkcie eliminowania starej liturgii. Jego zdaniem tradycyjny obrzęd może pomóc w ponownym odkryciu, że liturgia nie jest czymś, co tworzy człowiek, ale czymś otrzymanym i przekazanym przez Kościół. – Prawdziwa reforma liturgiczna ma charakter wewnętrzny – twierdzi, przypominając, że celem liturgii jest przywrócenie pierwszego miejsca Bogu.
Skandale i nawrócenie w Kościele
W odniesieniu do skandali, które dotknęły Kościół w ostatnich latach, kardynał wskazuje, że wymagają one prawdy, sprawiedliwości i oczyszczenia. Zaznacza jednak, że skandale nie eliminują powołania Kościoła. Podkreśla, że bardziej niż reformy strukturalne potrzebne jest nawrócenie serc. Jednocześnie uwypukla znaczenie świadectwa życia religijnego, które przypomina światu, że ostatecznym celem człowieka nie jest sukces ani posiadanie, lecz życie wieczne z Bogiem.
Rodzina, eutanazja i kryzys nadziei
Sarah porusza również niektóre z wielkich kwestii kulturowych Zachodu. Twierdzi, że kryzys demograficzny w Europie odzwierciedla głęboką utratę nadziei. Cywilizacja, która wyrzeka się Boga traci również sens przekazywania życia – stwierdza.
Kardynał jest równie krytyczny wobec projektów legalizacji eutanazji, ostrzegając, że odzwierciedlają one uzurpację człowieka do decydowania o wartości życia ludzkiego. – Chorzy potrzebują współczucia, a nie eliminacji – stwierdza.
Przyszłość Kościoła: świętość, a nie strategie
Na zakończenie wywiadu kard. Sarah kieruje przesłanie do katechumenów i nowo ochrzczonych: Kościół nie jest po prostu organizacją ludzką, ale samą tajemnicą Chrystusa obecnego w świecie. Dlatego zachęca, aby nie gorszyć się słabościami jego członków, ale patrzeć na Chrystusa. I rzuca ostatnie ostrzeżenie dotyczące przyszłości chrześcijaństwa: "Przyszłość Kościoła nie zależy od naszych strategii, ale od naszej świętości”.
Czytaj też:
Mocne stanowisko Watykanu: Nie profanujcie Francji swoimi barbarzyńskimi prawami
