Jak podaje Deutsche Welle, rząd Niemiec nie planuje obecnie wprowadzenia ulg na paliwo. To też wpływa na decyzję zmotoryzowanych osób za Odrą. "W środę rano, w tzw. porannym szczycie cenowym, średnia cena za litr paliwa w całym kraju przekroczyła dwa euro" – czytamy na dw.com.
Niemieckie samochody przy każdym dystrybutorze
Sytuacja już zwróciła uwagę mediów lokalnych. Ukazujący się w Saksonii dziennik "Saechsische Zeitung" podkreśla, że obecnie bardziej opłaca się tankować po polskiej stronie granicy.
"Nie jest to niczym niezwykłym w regionie przygranicznym, gdzie ceny na stacjach benzynowych w Polsce są tradycyjnie niższe niż w Niemczech. Jednak jak na wtorek w południe, na stacji benzynowej Carrefour w Zgorzelcu panował spory ruch" – czytamy w regionalnym wydaniu gazety z Görlitz. Jak wynika z relacji dziennika, przy prawie każdym dystrybutorze widać było samochód z niemiecką rejestracją.
Na wyraźny trend zwracają również uwagę inne gazety – wydawana na Pomorzu Przednim "Nordkurier", a także "Maerkische Oderzeitung" ze wschodniej Brandenburgii. Dzienniki zaznaczają że w szczególnie w mniejszych miejscowościach, które pozostają oddalone od infrastruktury miejskiej, mieszkańcy są zdani na poruszanie się samochodem.
Co z dostawami ropy i gazu do Polski? Minister zabrał głos
Dostawy gazu ziemnego i ropy naftowej do Polski są niezagrożone, bo przez Cieśninę Ormuz w ogóle nie płynie do naszego kraju ropa, a gaz katarski może być szybko zastąpiony innymi kierunkami – poinformował minister energii Miłosz Motyka.
"Wszystko zależy od tego, jak długo potrwa konflikt na Bliskim Wschodzie. Liczymy na to, że szybko się zakończy, bo im szybciej to się stanie, tym szybciej sytuacja wróci do normy. Dostawy gazu i ropy do Polski są niezagrożone. Przez Cieśninę Ormuz ropy nie sprowadzamy wcale, a gaz katarski jesteśmy w stanie szybko zastąpić dostawami spot z innych kierunków" – powiedział Motyka dziennikarzom podczas podpisania umowy na budowę bloków gazowych PGE w Rybniku i Gryfinie.
Jak podkreślił, portfel dostaw jest bardzo zdywersyfikowany i nie ma żadnego zagrożenia, tym bardziej że Polska była najlepiej w Europie przygotowana na sezon jesienno-zimowy i zimowo-wiosenny z punktu widzenia zapełnienia magazynów.
Czytaj też:
"Będziemy cierpieć". Ekspert o skutkach ataku na IranCzytaj też:
Ceny paliw i gazu wystrzelą? Minister zabrał głos
