W swojej wypowiedzi na portalu X polityk przekonywał, że mechanizm programu może zostać wykorzystany jako narzędzie nacisku politycznego na państwa członkowskie – w tym Polskę. – Najważniejszym argumentem jest warunkowość. Oni mogą wstrzymać pożyczkę, mimo że zobowiązanie do jej spłaty pozostaje – z byle ideologicznych powodów – mówił Jaki.
Jaki: Polacy mają już doświadczenie z blokowaniem funduszy, a rząd wprowadza Polaków w błąd
Polityk przypomniał, że Polska w czasie rządów Zjednoczonej Prawicy, miała już doświadczenia z wstrzymywaniem środków przez instytucje unijne. Wymienił m.in. fundusze spójności, środki covidowe oraz pieniądze z KPO. – Po takich doświadczeniach, kiedy widzimy, że wpisywane jest dokładnie to samo narzędzie do programu zbrojeniowego, który ma zadłużyć Polaków najbardziej w historii, tylko zakuty łeb nie wyciągnąłby wniosków z tego, co wydarzyło się wcześniej – stwierdził.
Jaki przypomniał również niedawną wypowiedź rzecznika rządu Adama Szłapki, który przekonywał, że interpretacja warunków umowy SAFE przedstawiana przez polityków PiS jest nieprawdziwa. W jego ocenie program nie zawiera mechanizmu "kamieni milowych", który byłby warunkiem wypłaty środków. Jaki twierdzi jednak, że rząd wprowadza opinię publiczną w błąd. – Jeżeli to byłaby prawda, co oni mówią, to nie powinno być żadnego problemu. Ale każdy może wejść w rozporządzenie SAFE i przeczytać punkt 35. Tam jest jasno napisane, że program ma być wdrażany zgodnie z rozporządzeniem o warunkowości – przekonywał eurodeputowany.
Jaki wskazuje na sprawę Pawła Rubcowa
Jako przykład możliwych politycznych ocen, Jaki przywołał fragment raportu Komisji Europejskiej dotyczącego praworządności w Polsce. W dokumencie pojawiła się wzmianka o zatrzymaniu dziennikarza Pablo Gonzáleza (Rubcowa). W raporcie wskazano, że dziennikarze w Polsce mogą napotykać trudności w wykonywaniu swojej pracy, a jednym z przykładów było zatrzymanie Gonzáleza przez polskie służby. – Ten hiszpański dziennikarz, jak się okazało, był rosyjskim szpiegiem. A mimo to w raportach o praworządności przedstawiano jego zatrzymanie jako przykład problemów z wolnością mediów – mówił. Jego zdaniem pokazuje to, że oceny praworządności mogą mieć charakter polityczny.
Eurodeputowany wskazywał także na inne przykłady zapisów z raportów Komisji Europejskiej, które miały niewiele wspólnego z ochroną finansów UE. Jednym z nich była kwestia budżetu biura Rzecznika Praw Obywatelskich. – W raporcie zapisano, że Polska ma problem z praworządnością, bo nie zwiększono budżetu Rzecznika Praw Obywatelskich. I to ma być zagrożenie dla interesów finansowych Unii? – pytał Jaki.
"To polityczna lichwa"
Na koniec eurodeputowany przekonywał również, że konstrukcja programu SAFE może prowadzić do wieloletniego zadłużenia Polski przy jednoczesnym ryzyku zablokowania środków. – To jest pożyczka, w której mogą zablokować kolejne transze z byle powodu, a spłacać i tak trzeba do końca. To jest zwykła lichwa – stwierdził.
Zdaniem Jakiego program SAFE może stać się narzędziem politycznego nacisku na Polskę w przyszłości. – To jest zaciągnięcie sznura na Polskę, żeby można ją było szantażować, jeśli wybory wygrają nie ci, co trzeba – przekonywał.
Czytaj też:
"SAFE 0 proc." zamiast unijnego programu? Politycy reagują na pomysł prezydentaCzytaj też:
"SAFE zero procent". Nawrocki proponuje polską alternatywę dla unijnej pożyczki
