Małgorzata Kidawa-Błońska w rozmowie z „Faktem” odpowiadała na pytania dotyczące m.in. walki o przywództwo w PO i wystawienia jej jako kandydatki na premiera.
– Wkracza pani do twardej, brutalnej polityki, choć głosi pani hasła łagodności. To się wyklucza – podkreślały rozmawiające z wicemarszałek Sejmu dziennikarki.– Polityka nigdy w historii świata nie była czymś łagodnym, łatwym, miłym i przyjemnym. Problem naszej polityki polega na tym, że do naturalnego sporu wprowadzono chamstwo i kłamstwo. Owszem, polityk powinien być wyrazisty. Ale my dziś pozwalamy na to, by był, przepraszam za wyrażenie, zwykłym chamem. Wychodził na mównicę i mógł obrażać innych. Z przykrością to obserwuję, bo takie sytuacje dzieją się też na świecie – mówiła polityk.
Następnie Kidawa-Błońska została zapytana czy planuje walczyć z liderem PO o władzę w partii. – Wybory w partii dopiero w lutym. Teraz skupiam się na walce o jak najlepszy wynik w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Walczymy o każdy głos. W tej chwili nie szukam przeciwników wokół mnie. Przeciwnik jest w innym miejscu – stwierdziła polityk.
Na kolejne pytanie na temat walki o władzę w Platformie, Kidawa-Błońska odpowiedziała: "Mam dwa tygodnie na przeprowadzenie niezwykle trudnego zadania: zmobilizowania wyborców do pójścia na wybory, przekonania ludzi, że można w zgodzie współpracować i wprowadzać pozytywny program dla Polski. Chcę przekonać do wizji Polski, w której nadrzędne miejsce zajmuje poszanowanie godności i wolności, praworządności i samorządności. Polski, w której wszyscy się mieszczą. Na tym się skupiam”.
Czytaj też:
"Wiemy, że was to oburza i szokuje". Porozumienie pisze list do Platformy ws. JachiryCzytaj też:
Kto powinien być premierem? Kidawa-Błońska miażdży Schetynę
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
