KrajKsiążka Zychowicza usunięta z konkursu "Książka Historyczna Roku". Cenckiewicz: Konkurs powinien zostać anulowany

Książka Zychowicza usunięta z konkursu "Książka Historyczna Roku". Cenckiewicz: Konkurs powinien zostać anulowany

Dr hab. Sławomir Cenckiewicz
Dr hab. Sławomir Cenckiewicz / Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Dodano 57
Usunięcie książki Piotra Zychowicza z konkursu "Książka Historyczna Roku", wywołało falę komentarzy. Swoje stanowisko w tej sprawie opublikował m.in. dyrektor Wojskowego Biura Historycznego dr hab. Sławomir Cenkiewicz.

"Wołyń Zdradzony" Piotra Zychowicza został nominowany w konkursie "Książka Historyczna Roku". Na tydzień przed końcem głosowania publikacja ta została usunięta z konkursu. Poinformował o tym na Twitterze autor książki. CZYTAJ WIĘCEJ

Sprawą zbulwersowany jest m.in. dyrektor Wojskowego Biura Historycznego dr hab. Sławomir Cenkiewicz, który w związku z sytuacją odszedł z jury konkursu. Cenckiewicz opublikował też na Facebooku swoje stanowisko ws. usunięcia książki Zychowicza.

"Będę zawsze sprzeciwiał się próbom kneblowania wolnej myśli, bez względu na sympatie osobiste i poglądy (...) Uważam jednak, że w świetle powyższych faktów (Cenckiewicz opisuje kulisy usunięcia książki z konkursu - red.) tegoroczny konkurs Książka Historyczna Roku powinien zostać anulowany, a i tak wydawcy obu usuniętych z konkursu książek wytoczą zapewne organizatorom procesy, co tym bardziej nie przywróci już tej pięknej inicjatywie ś.p. prezydenta Lecha Kaczyńskiego i ś.p. Janusza Kurtyki dawnego prestiżu" – tłumaczy historyk.

Całość oświadczenia Sławomira Cenckiewicza ws. wycofania książki Piotra Zychowicza z konkursu "Książka Historyczna Roku":

„Jeśli wolność słowa w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć” - George Orwell

W związku z sytuacją, jaka zaistniała wokół nagrody Książka Historyczna Roku po usunięciu z listy książek nominowanych w kategorii „wydawnictwo źródłowe” pracy Władysława Studnickiego „Wobec nadchodzącej drugiej wojny światowej” oraz Piotra Zychowicza „Wołyń zdradzony” (w kategorii „książka popularnonaukowa”), należą się Państwu moje wyjaśnienia:

1) podczas posiedzenia Jury w dniu 22 X br. reprezentujący Telewizję Polską i na kierownictwo tej instytucji (oraz Narodowego Centrum Kultury a nawet pierwotnie Polskiego Radia) się powołując dr Piotr Gontarczyk opowiedział się za usunięciem dwóch książek z konkursu – wspomnianej pracy Studnickiego i książki Zychowicza. Powoływał się na opinię swoich mocodawców mówiąc, że w przypadku Studnickiego chodzi o antysemicki rozdział II jego książki (który – to fakt – nie został w jakikolwiek sposób skontrowany, zweryfikowany i opatrzony komentarzem krytycznym przez wydawcę książki – Jana Sadkiewicza), co miało sprowadzić na Polskę wielkie kłopoty. W przypadku zaś Zychowicza zarzut dotyczył afirmacji okupacji niemieckiej na ziemiach południowo-wschodnich.

2) Jego wniosek od razu wsparł red. Piotr Semka, również reprezentujący Telewizję Polską. Większość członków Jury (obradowało siedmiu z ośmiu członków) – po dość osobliwej w formie dyskusji – uznała, że zarzuty wobec książki Zychowicza są absurdalne a wniosek niezasadny. Przekazano również informacje o wynikach głosowania internautów z których wynikało, że Zychowicz najpewniej ten konkurs wygra. Inaczej było w przypadku książki Studnickiego – ośmieszano i dezawuowano autora, sprowadzając jego poglądy do antysemityzmu, porównując nawet książkę Studnickiego do „Mein Kampf” Hitlera, cytowano z okładki słowa Piotra Zychowicza o proroczym charakterze książki, by je ośmieszyć, straszono międzynarodową awanturą w związku z nominacją tej książki w konkursie. Kiedy próbowałem racjonalnie o tym porozmawiać (przywołać chociażby teksty Studnickiego o stosunku do Żydów czy studium syna Studnickiego na ten temat) uciszał mnie stanowczo Semka nie pozwalając faktycznie przemówić.

3) Formalnie jednak pojawił się problem proceduralny bowiem od współorganizatorów konkursu – czyli Telewizji Polskiej, Narodowego Centrum Kultury i Polskiego Radia, nie wpłynęła do Jury jakakolwiek skarga czy wniosek o usunięciu z listy książek nominowanych prac Studnickiego i Zychowicza, na co słusznie zwracał uwagę przewodniczący Jury prof. Antoni Dudek.

4) W tej sytuacji, zmuszony niejako, formalny wniosek o usunięcie książki Studnickiego złożył Gontarczyk, rezygnując z analogicznego wniosku ws. pracy Zychowicza. Wówczas zapadła w Jury decyzja o formalnym przegłosowaniu wniosku. W tej sytuacji poprosiłem o głos zaznaczając, że nie zamierzam brać udział w głosowaniu, gdyż wydaje mi się, że sytuacja obarczona jest poważną wadą prawną ze względu na fakt zaawansowania konkursu, ogłoszenia blisko miesiąc wcześniej nominowanych książek po serii głosowań Jury nad książkami dopuszczonymi do konkursu. W każdym razie stosunkiem głosów 4 „za” i 2 „wstrzymujące się” (ja nie głosowałem), Studnicki został usunięty z listy książek nominowanych.

5) Przez chwilę pojawił się jeszcze problem kwalifikowanej większości Jury i wówczas Gontarczyk z Semką wnioskowali o szybkie skontaktowanie się z prof. Andrzejem Nowakiem, by mógł „korespondencyjnie” zagłosować (w domyśle „za” usunięciem książki Studnickiego). Jednak w świetle analizy regulaminu stało się to zbędne.

6) Na zakończenie powstał projekt komunikatu Jury Konkursu, który w pierwotnej wersji mówiącej o decyzji wykluczającej książkę Studnickiego zafałszowywał przebieg rozstrzygnięcia (była mowa, że Jury podjęło decyzję, co mogło być odebrane, że decyzja została podjęta jednogłośnie), więc na mój wniosek w komunikacie znalazła się informacja o podjęciu decyzji w wyniku głosowania. Komunikat nie został do dzisiaj opublikowany.

Nie ma tu sensu prowadzenie historycznej polemiki z publicystyczną i często prostacką formą krytyki obu książek ze strony kilku zaledwie członków Jury. Tym bardziej, że nie można było o tym swobodnie dyskutować podczas obrad Jury. To jest teraz już nieistotne. Ważne teraz jest jednak to, że:

1. jedną książkę (Studnickiego) wykluczono z konkursu formalną decyzją Jury, zaś o usunięciu drugiej (Zychowicza) dowiedzieliśmy się faktycznie z Internetu poprzez usunięcie jej z listy książek nominowanych. Taka praktyka musi budzić i budzi mój sprzeciw, stąd po powzięciu informacji o zgodzie Polskiego Radia na usunięcie obu książek z konkursu, podjąłem decyzję o rezygnacji z członkostwa w Jury. Reprezentowałem w Jury Polskie Radio, ale nikt, na jakimkolwiek etapie konkursu, nie zgłaszał obiekcji wobec nominowanych książek Studnickiego i Zychowicza.

2. IPN, jako jeden z organizatorów konkursu, nie zaakceptował tej decyzji mimo wywieranej presji.

3. Na kolejnych etapach konkursu żaden z członków Jury – zwłaszcza myślę o tych, którzy reprezentowali TVP i NCK nie tylko nie zgłaszał zastrzeżeń do nominowania obu książek w konkursie, ale nawet niektórzy z nich udzielili im swego wsparcia.

4. Reprezentujący TVP Gontarczyk był nawet recenzentem (co uważam za poważne uchybienie bowiem żaden z członków Jury pozostający w otwartym i publicznym konflikcie z autorem nie powinien być jego recenzentem) – z ramienia Jury – książki Zychowicza, zaś podczas prezentacji książek kandydujących do nominacji w konkursie nie tylko nie zgłosił swojego sprzeciwu, ale również chwalił książkę Zychowicza odnosząc się krytycznie jedynie do stylu i języka autora.

5. 24 X br. w godzinach południowych wiele osób z IPN informowało mnie o tym, że znany jest im werdykt Jury z 22 X br. w sprawie książek uznanych za najlepsze (konkurs ma dwie formy: wyboru dokonuje Jury oraz czytelnicy w formie głosowania internetowego). Ów werdykt miał być ogłoszony na gali 14 XI br.

Napisałem tylko to, co widziałem i czego doświadczyłem osobiście. Będę zawsze sprzeciwiał się próbom kneblowania wolnej myśli, bez względu na sympatie osobiste i poglądy. Słyszałem o kulisach tej prowokacji bardzo dużo, także ze środowiska telewizyjnego i politycznego.

Uważam jednak, że w świetle powyższych faktów tegoroczny konkurs Książka Historyczna Roku powinien zostać anulowany, a i tak wydawcy obu usuniętych z konkursu książek wytoczą zapewne organizatorom procesy, co tym bardziej nie przywróci już tej pięknej inicjatywie ś.p. prezydenta Lecha Kaczyńskiego i ś.p. Janusza Kurtyki dawnego prestiżu.

Za postawę i współpracę – zwłaszcza z profesorami Antonim Dudkiem i Janem Bruskim, serdecznie dziękuję.

Panu Prezesowi IPN dr Jarosławowi Szarkowi także dziękuję, że presji nie uległ!

Sławomir Cenckiewicz
Trzykrotny laureat nagrody Książka Historyczna Roku

Czytaj także:
Książka Zychowicza usunięta z konkursu. Semka: Rozumiem rozgoryczenie, książkę oceniam jednak negatywnie
Czytaj także:
"Niebywały skandal". Książka Zychowicza usunięta z konkursu
Czytaj także:
Jest komunikat IPN ws. wycofania książki Zychowicza

/ Źródło: Twitter / Facebook
/ zma

Czytaj także

 57
  • R.Teks IP
    Sz.Panie dr hab. Cenckiewich. Bylem czynnym zolnierzem najpierw Sz.Szeregow i w 1944 r. juz w AK. Jaka silo nasze dowodctwo dysponowalo wiosna 1943 r., aby przedostac sie z terenow np. Okregu warszawskiego, czy kielecko-radowskiego lub krakowsskiego o 500 km na Lwow, Tarnopol, czy Łuck, aby odpowiednia iloscia broni, transportu i aprowizacji dostac sie na Wlyn i bardziej navpoludniowy-wschod, aby walczyc z Banderowcami majacymi cale zaplecze na miejscu? Wiosna 1943 r. bylem kurierem do dwoch istniejacych wowczas zbrojnych oddzialach w lesie w ok.Gor Swietokrzyskich. Na dorazne potrzeeby nie mialy te oddzialy broni ciezkiej a nawet ciezkiego karabina maszynowego. Byl jeden Bergman a reszta pistolety zdobyte na rozbrajanych czy kupowane od Szwabow oraz nasze Steny robione w tajnej fabryczce w Suchedniowie. A reszta bron krotka i garsc granatow. Owszem bylismy duzymi grupami szkoleni, ale jeszcze nie bylo zrzutow broni, bo za daleka odleglosc na dotarcie samolotow i powrot do baz. Trzeba myslec, a nie obwiniac dowodztwo, ze nie mialo jeszcze czynnych oddzialow zbrojnych, ktore zaczely powstawac dopiero rok pozniej. Te ksiazki tego Endek to skandal, klamstwo i pomysly z dzisiejszej wiedzy. A Wl.Sikorski zalozyl oboz koncentracyjny dla Pilsudczykow, choc zadna armia w Europie nie sprostalaby Hitlerowi w 1939 r. Tez klamstwo o slabym dowodztwie i o calej wrzesniowej kampanii. Nikt ich i pozniej Sowietow 17 wrzesnia nie mogl ich powstrzymac. Nie klamcie...
    Dodaj odpowiedź 3 1
      Odpowiedzi: 0
    • Polak IP
      Obarcza akowców współwiną za ukraińskie ludobójstwo na Polakach.
      Dodaj odpowiedź 3 2
        Odpowiedzi: 0
      • marketing IP
        Przekonywał, że Polska w 1939 roku powinna iść z Hitlerem na Rosję. Wartość takiej pisaniny jest żadna, natomiast zmuszanie kogokolwiek do czytania „naukowych” kretynizmów, to się nazywa marketing, nie intelektualizm.
        Dodaj odpowiedź 4 4
          Odpowiedzi: 0
        • Autor IP
          Swoją prace Zychowicz zakończył wspomnieniem o tym, że rzekomo „polscy żołnierze i policjanci, we wrześniu 1939 roku zgładzili 4 tysięcy niewinnych niemieckich cywilów”
          Dodaj odpowiedź 4 3
            Odpowiedzi: 0
          • spider IP
            ...i to się nazywa lewacka demokracja i wolność słowa!!!! jak tak dalej pojedzie to wszystkie PO-st komuchy wyjada z Polski na swoich ruskich czołgach jeszcze szybciej niż przyjechali!!!!
            Dodaj odpowiedź 1 5
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także