Burzliwe obrady sejmowej komisji sprawiedliwości. Przyjęto ustawę dyscyplinującą sędziów

Burzliwe obrady sejmowej komisji sprawiedliwości. Przyjęto ustawę dyscyplinującą sędziów

Dodano: 164
Posiedzenie sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka
Posiedzenie sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Sejmowa komisja sprawiedliwości przyjęła nad ranem projekt autorstwa Prawa i Sprawiedliwości dyscyplinujący sędziów. W toku prac posłowie przyjęli 22 poprawki partii rządzącej i odrzucono ponad 80 poprawek opozycji. Komisja obradowała dziesięć godzin, prace zakończyła po godz. 5.

Posiedzenie sejmowej komisji sprawiedliwości rozpoczęło się o godz. 19.30. Jej obrady miały od początku burzliwy przebieg. Posłowie opozycji wskazywali, że nie mieli możliwości zapoznania się z poprawkami zgłoszonymi przez Prawo i Sprawiedliwość w ostatniej chwili i wnioskowali o przerwę. W końcu komisja przyjęła porządek obrad i przeszła do prac nad projektem.

W emocjonalnym wystąpieniu posłanka Koalicji Obywatelskiej Magdalena Filiks złożyła wniosek formalny o odrzucenie projektu w całości. – Przecież ten projekt został rozjechany przez Biuro Legislacji Sejmu – mówiła. – Koniec gwałtu na konstytucji i na obywatelach – dodawała. Jej wniosek został jednak odrzucony. Przepadł jednym głosem.

Podczas obrad komisji nie zabrakło prowokacyjnych zachowań posłów opozycji. Poseł KO Michał Szczerba złożył wniosek o zmianę tytułu zaproponowanej przez PiS ustawy na: "ustawa o represjach wobec sędziów związanych ze stosowaniem konstytucji i prawa Unii Europejskiej".

Kolejne wzburzenie nastało w komisji, kiedy poseł PiS Jacek Ozdoba przystąpił do prezentowania poprawek. Protest posłów opozycji wzbudził fakt, że chciał je przyjąć w pakiecie, a odczytał jedynie ich jednostki redakcyjne bez treści i uzasadnienia. Na zarzuty posłów klubów opozycyjnych Ozdoba odpowiadał tłumacząć, że poprawki się ze sobą łączą, a treść poprawek została komisji dostarczona na piśmie. Wskazywał, że opozycji nie udało zrobić się medialnego przedstawienia podczas porannego głosowaniaw Sejmie, więc próbują zrobić je na komisji. Z pierwszym argumentem nie zgodził się przedstawiciel Biura Legislacyjnego. Ostatecznie poprawki były zgłaszane i omawiane osobno.

W czasie obrad głos zabrał przedstawiciel Ministerstwa Sprawiedliwości wiceminister Sebastian Kaleta. – Te przepisy są kluczowe z tego powodu, że mamy sytuację, w której niektórzy sędziowie domniemują sobie kompetencje, których im nie przyznała żadna ustawa, a które to kompetencje nie wynikają z konstytucji – mówił. Kaleta podkreślał, iż każdy funkcjonariusz publiczny "działa na podstawie i w granicach prawa". – Z tego powodu, że niestety niektórym proste, jasne znaczenie konstytucji (...) nie wystarczą, trzeba precyzować niektóre rzeczy drogą ustawową – dodał.

twitter

Po godzinie 2. głos zabrał poseł KO Franciszek Sterczewski który zwrócił uwagę, że posłowie obradują na komisji już 6 godzin. – W tej sali znajduje się wiele tęgich głów od prawa i wymyślilibyśmy doskonałą reformę sądownictwa, ale zamiast tego zajmujemy się jakimś bublem prawnym – mówił. W odpowiedzi na te słowa posłowie PiS podkreślali, że też mają zegarki i to obstrykcyjne zachowanie posłów opozycji przedłuża pracę komisji. – Tego gniota nie da się poprawić, musicie to w końcu przyznać – wskazywał ostro poseł KO Robert Kropiwnicki.

O godz. 3.30 przewodniczący komisji Marek Ast z Prawa i Sprawiedliwości ogłosił przerwę do godz. 4.15. Po wznowieniu obrad rozpoczęły się głosowania w wyniku których przyjęto 22 poprawki partii rządzącej. Na zakończenie przyjęto też cały projekt wraz z wcześniej zaakceptowanymi poprawkami. Opowiedziało się za nim 14 członków komisji. 10 było przeciw. Żaden z posłów nie wstrzymał się od głosu.

Czytaj też:
Zjednoczona Prawica osiągnęła porozumienie. Gowin zapowiada poprawki do projektu PiS
Czytaj też:
Lempart nie wytrzymała. Mocne słowa do opozycji: Złożyć mandaty i wypie**alać!

Źródło: TVN24
 164
Czytaj także