"Niesamowity jest ten wysyp „prawdziwych feministów” wrzucających zdjęcia z Manify albo wygłaszających dziś w mediach równościowe hasełka, choć powszechnie wiadomo, że ich życie z feminizmem i równościowym podejściem nie ma nic wspólnego" – czytamy we wpisie w mediach społecznościowych dziennikarki Bianki Mikołajewskiej.
W dalszej części wypowiedzi, mocno krytykuje ona hipokryzję mężczyzn, którzy podkreślają, jak bliskie są im feministyczne slogany, a w rzeczywistości nie szanują kobiet w swoim otoczeniu.
"Jeden poświęca się polityce, zostawiając wychowywanie dzieci i opiekę nad domem pracującej żonie - tak się składa, że ciężko pracującej zawodowo. Inny całe miesiące, łącznie z nocami spędzał na protestach zostawiając żonie opiekę nad dwójką dzieci z zaburzeniami rozwojowymi i przekonywał kolegów, że „jego żona jest bardzo dobra i wszystko rozumie”. Kolejny swoje dzieci widzi raz na kilka miesięcy, bo tak jest zajęty ratowaniem Polski i twórczością. Był jeszcze taki, który w Manifie szedł z kochanką, dla której zostawił rodzinę i taki, który nie płacił alimentów na dzieci- ale ci akurat chyba się usunęli w cień w tym roku" – punktuje dziennikarka.
"Panowie, nie róbcie z nas idiotów!" – apeluje na koniec.
twitterCzytaj też:
"Aborcja dla każdej z nas" i "Make abortion happy again". Feministki wyszły na uliceCzytaj też:
"Aborcja jest ok" – w Warszawie odbyła się XIX ManifaCzytaj też:
"Każda władza nam przeszkadza", "Dość kompromisów". Manify przeszły przez Polskę
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
