W niedzielę, 8 marca 2015 roku, podczas wiecu prezydenta Bronisława Komorowskiego w Krakowie, policja we współpracy z przedstawicielami Biura Ochrony Rządu zatrzymała jednego z sympatyków partii KORWiN, Marka Mareckiego. Był on jednym z manifestujących przeciwko tej kandydaturze. W geście protestu unosił nad głową krzesło, które miało symbolizować "brak powagi w zachowaniu Bronisława Komorowskiego na arenie międzynarodowej".
– Sprawa jest absurdalna i śmieszna i śmiałbym się z tego, gdybym nie znał polskich sądów, które nie przeszły procesu dekomunizacji i są w Polsce stroną polityczną – powiedział dziś pod Sądem Okręgowym w Krakowie Marek Marecki.
Podkreślał przy tym, że policja zachowała się wobec niego jak milicja za PRL-u. Mówił, że był wożony policyjnym furgonem po mieście, zostawiany na parkingach i bity. Stwierdził także, że rzecznik krakowskiej policji skłamał,mówiąc, że przyznał się do zarzucanych mu czynów.
Markowi Mareckiemu grozi do 5 lat więzienia.
mp
tvp.info
