Więzienie za druk kart wyborczych? Sasin: To kompletna bzdura

Więzienie za druk kart wyborczych? Sasin: To kompletna bzdura

Dodano: 
Jacek Sasin, wicepremier
Jacek Sasin, wicepremier Źródło: PAP / Mateusz Marek
Od 4,5 roku słyszę, że będziemy wszyscy siedzieć. To już nie robi większego wrażenia – przyznał na antenie RMF FM minister aktywów państwowych Jacek Sasin.

Robert Mazurek zapytał Jacka Sasina o pakiety wyborcze, które miały być wykorzystane w wyborach korespondencyjnych 10 maja. W związku z tym, że do głosowania nie doszło, a Platforma Obywatelska zmieniła kandydata, kart nie uda się już wykorzystać w wyborach.

Zapytany, kto za to zapłaci, minister odparł: "Normalnie tego typu rzeczy reguluje budżet państwa. Opozycja cały czas trąbi i chwali się, że te wybory nie odbyły się i to jest ich wielki sukces, że te wybory zablokowali. Może się podzielą tymi kosztami nieodbytych wyborów?".

Dziennikarz mówił też o zapowiedziach rozliczenia ministra za poniesione przez państwo koszty. Zdaniem opozycji, karty wyborcze zostały wydrukowane bez podstawy prawnej. Zapytany, czy nie obawia się, że za swoje działania będzie musiał odpowiedzieć przed sądem, polityk stwierdził, że już od 4,5 roku opozycja zapowiada, że "wszyscy będziemy siedzieć". Sasin przyznał, że nie robi to już na nim wrażenia.

– Dobrze by było, żeby politycy trafiali do więzienia wtedy, kiedy popełniają przestępstwa. To byłoby normalne. W tym wypadku mówienie o więzieniu czy jakiejkolwiek odpowiedzialności karnej jest kompletną bzdurą. Wszystkie działania podejmowane były w oparciu o przepisy prawa, ustawę, za którą głosowali również posłowie Platformy Obywatelskiej – przekonywał gość Roberta Mazurka.

Czytaj też:
"Przyszedł czas, aby powiedzieć: dość kłamstw!". Tusk, Sikorski i Siemoniak pozywają Macierewicza
Czytaj też:
Powrót Kurskiego do zarządu TVP bezprawny? Ministerstwo żąda wyjaśnień

Źródło: RMF 24
Czytaj także