KrajEkspert o maseczkach: Wiele osób mogło zrobić sobie krzywdę

Ekspert o maseczkach: Wiele osób mogło zrobić sobie krzywdę

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: PAP / Leszek Szymański
Dodano 22
– Nie widzimy spadku epidemii. Cały czas liczba zakażeń utrzymuje się codziennie między 300 a 500 osób. Trudno mówić o tym, że mamy jakąś zmianę – mówił w RMF FM kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku i prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych prof. Robert Flisiak.

Zdaniem prof. Flisiaka, znoszenie obostrzeń teraz to "pewien eksperyment". – Jeśli się okaże, że mimo że odmrażamy, gdy jest stała liczba zachorowań, a te zachorowania nie wzrosną, to będzie to być może znaczyło, że te obostrzenia w ogóle nie były potrzebne – mówił.

Ekspert sceptycznie odniósł się do możliwości organizowania wesel: – Myślę, że to jest bardzo duże ryzyko, że z takiego wesela będziemy mieli ognisko epidemiczne, zwłaszcza w województwach, w których dalej obserwujemy wysoką liczbę zakażeń.

Prof. Flisiak powiedział także, że nigdy nie był zwolennikiem szerokiego nakazu noszenia maseczek. – Uważałem, że są one potrzebne w miejscach skupisk ludzkich, natomiast są zupełnie zbędne na otwartej przestrzeni. Wiele osób mogło zrobić sobie krzywdę, bo noszenie tej samej maseczki przez wiele godzin mogło grozić dodatkowymi zakażeniami. Na pewno to nie sprzyjało ochronie przed rozprzestrzenianiem się zakażeń – stwierdził na antenie RMF FM.

Lekarz pytany o to, na jakim etapie epidemii jesteśmy, odparł: – Na tym polega problem, że nie wiemy. Nie wiemy dlatego, bo nie testowaliśmy wystarczająco dużo, w związku z tym nie jesteśmy w stanie zobaczyć tego szczytu krzywej epidemicznej. Wbrew temu, co się mówi my nie mamy wypłaszczonej krzywej. Ona jest po prostu obcięta na poziomie wydolności diagnostycznej.

Czytaj także:
Premier dziękuje prezydentowi. "Nikt nie wie o solidarności tyle, co my"
Czytaj także:
Jak wygląda sytuacja w stadninie koni w Janowie Podlaskim?


/ Źródło: RMF 24

Czytaj także

 22
  • Ilona IP
    Maseczki zdrowym szkodzą są bezużyteczne powodują niedotlenienie serca i grzybicę płuc....a teksty są niewiarygodne...
    Dodaj odpowiedź 2 3
      Odpowiedzi: 0
    • Roberts IP
      Panie profesorze. Może by pan zarządził robienie cyklicznych szkoleń dla lekarzy na temat chorób zakaźnych i zasad postępowania w przypadku chorób zakaźnych. To by pozwoliło ustalić wspólne stanowisko dla wszystkich medyków, bo teraz to lekarze wzajemnie sobie przeczą. Jedni twierdzą, że maski są przed zakażeniem osoby zdrowej a inni że zapobiegają rozsiewaniu wirusa przez osoby chore. No i niech pan swoje "mądre" rady wypowiada na początku choroby a nie pod jej koniec, bo to potrafi każdy "głupi" (cytat z przysłowia).
      Dodaj odpowiedź 9 0
        Odpowiedzi: 0
      • Getro IP
        Pan profesor mówi że Chińczycy postąpili bez sensu wprowadzając kwarantannę w Wuhan i obowiązek noszenia maseczek. Według niego gdyby nic nie robili byłby taki sam efekt. Ja tak czasami o robocie myślę - zap...m czy nie to i tak mam tyle co Trzaskowski w Wiśle
        Dodaj odpowiedź 9 0
          Odpowiedzi: 0
        • Inżynier IP
          Gdyby maseczki nie działały to filtry do odkurzacza też
          Dodaj odpowiedź 8 4
            Odpowiedzi: 1
          • No , po prostu super IP
            Dla niego nie ma różnicy gdy się robiło 2 tys testów dziennie , 5 tysięcy testów a teraz 20 tysięcy bo jest taki sam rezultat. Nie wiem czy ten pan dostał dyplom bo miał plecy? A gdy zrobią 38
            mln testów i okaże się że jest 300 nowych zarażeń to znaczy że cały czas nie ma zmiany? 300 osób na 2 tys badań to 15 procent. 300 osób na 5 tysięcy badań to 6 procent. 300 osób na 20 tysięcy to półtora procenta.
            Podpowiem panu profesorze że gdyby było 300 chorych na 300 badań to Polska wyglądałaby dużo gorzej niż Italia. Gratuluje pionierstwa nowego matematycznego myślenia
            Dodaj odpowiedź 12 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także