Aktorka napisała do prezydenta. Obawia się, że będzie następna do "odstrzału"

Aktorka napisała do prezydenta. Obawia się, że będzie następna do "odstrzału"

Dodano: 362
Anna Samusionek, aktorka
Anna Samusionek, aktorka / Źródło: PAP / Marcin Obara
Gdy ranił Pan mnie...milczałam, ale gdy uderza Pan w tych, których kocham...milczeć nie mogę!!! - napisała w liście otwartym do prezydenta Andrzeja Dudy aktorka Anna Samusionek.

We wpisie zamieszczonym w mediach społecznościowych Samusionek odniosła się do głośnej wypowiedzi Andrzeja Dudy na temat LGBT. – Dzisiaj też próbuje nam się wciskać ideologię, tylko inną. Zupełnie nową, aczkolwiek to też jest taki neobolszewizm. Bo jeżeli w szkole przemyca się ideologię, żeby zmienić punkt widzenia dzieci i ustawić ich patrzenie na świat, choćby poprzez ich seksualizację w dziecięcym wieku, coś co jest sprzeczne z najgłębszą logiką dojrzewania człowieka w sposób spokojny, w sposób zrównoważony, to jest ideologia, nic innego. Jak dzisiaj silny jest ten prąd, to pokazuje wczorajsza sytuacja, kiedy z jednej z polskich telewizji wyrzucono posła, który powiedział, że to jest ideologia. Nazwał to po prostu ideologią. Próbuje się nam proszę państwa wmówić, że to ludzie, a to jest po prostu ideologia – mówił prezydent Andrzej Duda na spotkaniu z wyborcami w Brzegu.

Aktora przyznala, iż nie podoba jej się w jaki sposób głowa państwa traktuje osoby o innej orientacji seksualnej. W swoim liście otwartym do prezydenta podkreśliła, że milczała, gdy Andrzej Duda ranił ją, jednak "gdy uderza w ludzi, których kocha", milczeć już nie może.

"Bardzo proszę, aby zaprzestał Pan obrażania i wykluczania moich przyjaciół, kolegów, znajomych, wspaniałych LUDZI, wykształconych, mądrych i dobrych Polaków, za których podatki rozbija się Pan kolejnymi limuzynami..."– wskazała i poprosiła również, aby prezydent nie straszył potencjalnych wyborców, że ich dzieci będą oddawane parom homoseksualnym, "bo dziś takie związki w Polsce nie są nawet prawnie uregulowane".

Samusionek zarzuciła prezydentowi, że nie wykazał się żadną aktywności w kwestii dzieci molestowanych przez księży.

"Proszę natomiast, aby zajął się Pan ochroną polskich dzieci molestowanych i gwałconych przez bezkarnych (w wiekszości) księży. Za pańskiej prezydentury były ich pewnie dziesiątki albo setki, a Pan nie kiwnął w tej sprawie palcem za to, jak uczniak wysłuchuje Pan z pokorą dziesięciominutowych napomnień Rydzyka na wizji.... Choć nie głosowałam na Pana 5 lat temu, ale wstydzę się z każdym dniem coraz bardziej... Jest mi po ludzku przykro, bo ten urząd zobowiązuje, a ja ten urząd szanuję..."– czytamy.

Aktorka kończy swój list stwierdzeniem: "To, że ma Pan na sumieniu ŁAMANIE POLSKIEJ KONSTYTUCJI, to 'nic' w porównaniu z tym, że będzie Pan miał na sumieniu ZŁAMANE LUDZKIE ISTNIENIA!!!". Podpisała się jako "Obywatelka, która jako niekatoliczka, obawia się, że będzie następna do 'odstrzału'".

Swój list Anna Samusionek zilustrowała tęczową flagą.

Czytaj też:
"Trzeba będzie zagryźć zęby". Zaskakujące wyznanie polityka Konfederacji nt. II tury wyborów

Źródło: Instagram, se.pl
 362
Czytaj także