Pranksterzy (z ang. żartownisie, osoby płatająca figle) nabrali już wielu polityków na świecie – m.in. amerykańską polityk Partii Demokratycznej Maxine Waters, wnuka królowej Elżbiety II – księcia Harry czy prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Jak twierdzą, tym razem ofiarą ich żartu był prezydent Polski Andrzej Duda, który myślał, że rozmawia z Sekretarzem Generalnym ONZ António Guterresem.
Kuzniecow i Stoljarow twierdzą, że rozmawiali z prezydentem m.in. o tym jak Polska radzi sobie z epidemią koronawirusa, ale także o niedzielnych wyborach. CZYTAJ WIĘCEJ
Jak ustalił serwis RMF FM, "Pałac Prezydencki potwierdza autentyczność nagrania opublikowanego w sieci rozmowy rosyjskich youtuberów, podających się za sekretarza generalnego ONZ António Guterresa z prezydentem Andrzejem Dudą". Sprawę bada teraz koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński.
"Sprawdzane ma być przede wszystkim to, jak to możliwe, że przypadkowym osobom udało się osobiście połączyć z prezydentem. Analizy wymagają procedury. Wyjaśnione musi być też co zawiodło, a także kto do tego dopuścił. Kolejna sprawa, to intencje autorów materiału" – relacjonuje dziennikarka RMF FM.
Czytaj też:
Prezydent Andrzej Duda padł ofiarą żartu. "Sprawą zajmują się służby"Czytaj też:
Gowin: Bez posłów Porozumienia nie ma większości. Nie da się powołać premiera i rządu