Ks. Isakowicz-Zaleski: Ujawnione informacje burzą obraz kard. Gulbinowicza

Ks. Isakowicz-Zaleski: Ujawnione informacje burzą obraz kard. Gulbinowicza

Dodano: 54
Ks. Isakowicz-Zaleski
Ks. Isakowicz-Zaleski / Źródło: PAP / Adam Warżawa
Beatyfikacja Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego jest niezwykle ważna i potrzebna. Byłaby ważnym symbolem w tak trudnym okresie, w jakim znalazł się Kościół w Polsce – mówi portalowi DoRzeczy.pl ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Ujawnione informacje na temat kardynała Henryka Gulbinowicza wywołały szerokie dyskusje wśród polskich katolików i nie tylko. Nie brak głosów, że publikacja Rafała Łatki z Instytutu Pamięci Narodowej rzuci cień na postać Prymasa Tysiąclecia, w czasach którego kardynał Gulbinowicz działał.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: Jeżeli ta publikacja – zresztą bardzo dobrze udokumentowana – rzuca na kogoś jakiś cień, to na postać kardynała Gulbinowicza. Jest to przykre, ponieważ również ja osobiście oceniałem metropolitę wrocławskiego pozytywnie. Jednak ujawnione informacje burzą ten obraz, wiele rzeczy wymaga dogłębnego wyjaśnienia.

Czyli beatyfikacja Prymasa Tysiąclecia nie jest zagrożona?

Nie, beatyfikacja Prymasa nie jest zagrożona. Co więcej, decyzja w tej sprawie została już podjęta i nie będzie cofnięta. Tu natomiast pewien błąd popełniła archidiecezja warszawska.

Jaki błąd?

Odkładając tę beatyfikację na nieokreślony termin. O ile samo przełożenie uroczystości da się jeszcze uzasadnić – decyzję podejmowano w szczycie pandemii, gdy obowiązywały jeszcze obostrzenia, tak zupełnie niezrozumiałe jest niewyznaczenie kolejnego terminu beatyfikacji. Tymczasem właśnie beatyfikacja Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego jest niezwykle ważna i potrzebna. Byłaby ważnym symbolem w tak trudnym okresie, w jakim znalazł się Kościół w Polsce.

No właśnie – czas jest z jednej strony trudny, bo w samym Kościele jest wiele problemów. Z drugiej – są brutalne ataki zewnętrzne, jak środowa profanacja figury Chrystusa przed kościołem Świętego Krzyża.

Oczywiście środowiska LGBT mają prawo protestować, ja im tego prawa nie odmawiam. Natomiast to, co się stało w Warszawie jest jednak przekroczeniem wszelkich granic. Już samo to, że różnymi hasłami, w tym wulgarnymi „przyozdobiono” rozmaite pomniki, jest przejawem agresji. Ale tu jeszcze doszło do profanacji figury Chrystusa przed bazyliką Świętego Krzyża. Figury, która jest też symbolem płonącej Warszawy w Powstaniu Warszawskim. Ale przede wszystkim jest symbolem religijnym. Takie akty przemocy symbolicznej nie powinny mieć miejsca.

Czytaj też:
Jan Maria Jackowski: Stanowisko Unii Europejskiej może sugerować, że konstytucja RP jest homofobiczna
Czytaj też:
Echa haniebnej profanacji: Biskupi mówią za mało o „tęczowej zarazie”

Źródło: DoRzeczy.pl
 54
Czytaj także