Klęska zmieniła myślenie bolszewików

Klęska zmieniła myślenie bolszewików

Dodano: 23
Prof. Andrzej Nowak
Prof. Andrzej Nowak / Źródło: PAP / Mateusz Marek
Z prof. Andrzejem Nowakiem, historykiem rozmawia Maciej Pieczyński.

MACIEJ PIECZYŃSKI: „Klęska imperium zła”. Taki tytuł nosi pańska książka o Bitwie Warszawskiej. Dzisiaj wiemy, czym był sowiecki komunizm, ale czy w 1920 r. Polacy mieli świadomość, że bolszewicy to nie jest zwykły przeciwnik?

PROF. ANDRZEJ NOWAK: Kiedy Reagan użył określenia „imperium zła”, spotkał się z oburzeniem zdecydowanej większości środowisk naukowych na Zachodzie. Protestowano przeciwko wartościowaniu Związku Sowieckiego jako państwa „złego” moralnie. Samo pojęcie „imperium” postrzegano wtedy jako anachronizm. Natomiast w Polsce lat 1917–1920 o tym, czym jest bolszewizm, zdążyły się już przekonać jego ofiary. Doświadczenie niewyobrażalnej do tej pory przemocy, splądrowanych dworów m.in. opisała w swojej „Pożodze” Zofia Kossak-Szczucka.

Dopóki „biali” mieli szanse pokonać „czerwonych” w wojnie domowej, dopóty Zachód nie chciał pomagać Polsce. Liczył na odrodzenie carskiej Rosji, swojej sojuszniczki w pierwszej wojnie światowej. Ostatecznie szala zwycięstwa przechyliła się na stronę bolszewików. Londyn i Paryż jednak wciąż niechętnie stawały po stronie Warszawy. Symbolem była upokarzająca propozycja granicy na linii Curzona. Dlaczego w pewnym sensie Zachód wolał nawet bolszewicką Rosję od odrodzonej Polski?

Zachód nie dostrzegał zagrożenia, które dla nas było oczywiste. Lewica zachwycała się komunistycznym „eksperymentem społecznym”. Liberałowie twierdzili, że Europa Wschodnia z natury swej jest barbarzyńska, nie wierzyli jednak, by barbarzyńcy byli aż tak okrutni, jak to przedstawiali Polacy. Poza tym chodziło jeszcze o coś więcej, o coś niezwykle ważnego i aktualnego do dziś. A mianowicie – taki, a nie inny wybór sympatii podyktowany był przez geopolityczną mapę mentalną, którą posługiwały się zachodnie elity. Na tej mapie nie było miejsca dla Polski.

Cały wywiad dostępny jest w 33/2020 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Źródło: DoRzeczy.pl
 23
Czytaj także