KrajWykrakałem…

Wykrakałem…

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Obraz fernando zhiminaicela z Pixabay
Dodano 9
Dzień 189, wpis nr 178 || Jak już pisałem – muszę uważać co piszę, bo się spełnia jak tak kraczę. Na swój setny wpis w „Dzienniku zarazy” zrobiłem sobie remanent co mi się sprawdziło i wyszło tego sporo. A że prorokowałem rzeczy smutne, to nie mam czym się chwalić.

W ogóle z tym prorokowaniem to sprawa beznadziejna jest. Jak coś przewidujesz na przyszłość, to nie ma tego jak zweryfikować, więc buja się w obłokach spekulacji, a nie każdy czytelnik to lubi. A jak już wyjdzie na twoje, to nikt nie pamięta, że przewidywałeś, tylko wszyscy się zastanawiają – co teraz. Tak więc to robota dla amatorów spekulacji i treningu umysłu. Ale wychodzi na to, że ktoś (los?) to czyta, bo conieco z tego realizuje, w dodatku na swoją modłę. Dziś więc remanent pt. „a nie mówiłem?”. Zabawa dla wytrawnych i wytrwałych.

Zacznijmy od rzeczy prostych, acz już chyba nudnych: Margot. W swoim wpisie o pechowych pieniężnych zbiórkach przeciwników PiS-u nadmieniłem o obawie, że wielosettysięczna zbiórka na Margot i jego „Stop Bzdurom”, na jego (jej?, jejo?) program działań, czyli na „na prawników, inne dzikie akcje i wlepki” skończy jak inne: na kompromitującym przekręcie. I wykrakałem. Pójdzie na „miłość, jedzenie i seks”. Teraz po wyjściu „z więźnia” kasa zniknęła wraz z Łanią (?) Margoła, „Stop Bzdurom” uwiądł, zaś nowowypuszczona „jedyna pedałka w Polsce” epatuje widownie wulgaryzmami. Aż głupio się ogląda, jak media mainstreamowe chcą z nim pogadać by odśpiewał ich ulubione piosenki o opresyjnym PiS-ie, a ten tylko klnie i obraża – równo i wszystkich. Oj, się jeszcze zdziwicie tym męczennikiem. On Was wszystkich binarnych jeszcze pogoni do galopu poprawności politycznej w wersji level hard.

A nie mówiłem, że z tą kwarantanną po kilkadziesiąt dni to przesada? Ludzie znajdowali się w następującej pułapce: jak masz pozytywny wynik testu, albo jesteś w kwarantannie to siedzisz maks 14 dni, bo tyle się niby wylęga wirus i jak jesteś zdrów to wychodzisz. Ale na koniec robią ci test. I to był koniec. Wielu siedziało – nawet do 80 dni – bo jak odbębnili swoje dwa tygodnie to robili test „na wyjście”, a ten okazywał się czasem negatywny a czasem pozytywny i wtedy „odwieszał” na nowo dwutygodniowe zamknięcie na kwarantannie. To mogło trwać wieczność – takie mamy ci te testy. Teraz to zmieniono (hura! pomogło?) i możesz siedzieć maks 13 dni i… nie robią ci testu końcowego. Po prostu system nie chce zapeszać, bo jeszcze wyjdzie pozytywny wynik. A jak wyjdzie pozytywny, to nie wyjdziesz.

Z mediami to też wykrakałem. Napisałem, że się za to źle zabrano i tzw. repolonizacja nie przejdzie. Teraz już po takim falstarcie nie przejdzie także dekoncentracja. Nawet jakby miałaby być oparta na prawie francuskim czy niemieckim to i Francuzi, i Niemcy powiedzą – nie. Bo nie dla psa kiełbasa i co wolno wojewodzie… Media głupie nie są – jak zobaczyły, że PiS się na nie szykuje to poszły do PiS-u głównego sojusznika czyli wpuściły Amerykanów na współwłaścicieli. Tak zrobił TVN, tak zrobił Ringier Axel Springer Polska. I teraz nie trzeba się już chandryczyć po korytarzach ministerstw, żeby nie było szkody. Teraz wychodzi pani ambasador Mosbacher, cała na biało i… mówi jak jest. I jest jak jest, czyli jak było, bo to i kapitał przyjazny, i wolność słowa uprawiana jak marycha w piwnicy. Czaaad… Było przez 5 lat nie gadać, tylko robić, nie tworzyć tematu „repolonizacja” po to tylko by ekscytować tłumy swoim patriotyzmem, tylko siąść na tydzień, zakasać rękawy i zrobić ustawę dekoncentracyjną napisaną w UOKiK-u. I byłoby po ptokach. A teraz, aż szkoda patrzeć. Jak z ambasadorem Niemiec, potomkiem adiutanta Hitlera: najpierw sroga stanowczość, a potem podkulony ogon i zwolnienie ministra. To po co to było?

Wykrakałem też Murzyna. To znaczy wykonałem pełen obrót. Najpierw prorokowałem, że go zdejmą jako niepoprawne słowo, potem go zdjęli, dzisiaj – Murzyn wrócił. 2639 ludzi o tym nazwisku nie musi go już zmieniać (w tym 1296 „Murzynek”). (Zrobiłem ranking na jakie nazwisko można zmienić Murzyna – prowadzi pigmentododatni. Na razie). Czarne psy i kilka wiosek (moje ulubione – Murzynowo) – ocaleją. Ciasto też? A czarny pieprz? Rada Języka Polskiego odcięła się od alarmujących doniesień, że jeden z jej członków wyznaczył samodzielnie nowe standardy. Koło się – tym razem – zamknęło. Mieliśmy próbę diagnozy, potem próbę implementacji, implementacji tej usankcjonowanie i odwrót od regulacji. A ile takich kół się NIE zamknęło albo zamknęło tylko bez ostatniego elementu – odrzucenia bzdury? Nikt nie wie, ale na moje oko to większość.

Teraz trzeba uważać z diagnozami, bo zwłaszcza te z szyderą sprawdzają się nad wyraz często. Takie to czasy, gdy sarkazm jest lepszym narzędziem do oceny rzeczywistości niż logika. Mamy prześmiewcze czasy, ale za to z poważnymi skutkami. Śmiertelnie poważnymi skutkami.

Jerzy Karwelis

Wszystkie wpisy na blogu „Dziennik zarazy”.

/ Źródło: dziennikzarazy.pl

Czytaj także

 9
  • olo707 IP
    Jak się to czyta to można dostać ''bulu døpy''
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Kasandra. IP
      Mógłby Pan wyćwierkać coś dobrego?
      Dodaj odpowiedź 16 0
        Odpowiedzi: 0
      • Typek IP
        Są tu jakieś chętne blondunki? Mogą być też rude lub czarnowłose blondynki. Aby chętne i dziurawe!!! 😁
        Dodaj odpowiedź 8 5
          Odpowiedzi: 0
        • Było wyjście awaryjne IP
          Murzynowo można było i tak ocalić, usuwając ludność tubylczą i  przesiedlając tam Afroamerykanów.

          Dokładnie na tej samej zasadzie, na której "nigger" jest obraźliwy w ustach białoskórego, natomiast w ustach Afroamerykanina jak najbardziej dopuszczalny (świetny przykład mieliśmy w "Pulp Fiction").
          Dodaj odpowiedź 14 0
            Odpowiedzi: 0
          • Antyprusak IP
            O matko, co za grafoman. Jakby nam jaśnie oświecony tego wszystkiego nie powiedział, to błądzilibyśmy na oślep. Żadnemu z nas maluczkich do głowy by nie przyszło powiedzieć "wykrakałem" (ja, ja wykrakałem!) o rzeczach prawdopodobnie oczywistych dla ogółu, nawet nie żadnych Einsteinów. No ale czy my maluczcy jesteśmy felietonistami. Żeby tak chociaż jakiś świeższy punkt widzenia, ale gdzie tam. Klepanie wiecznie na to samo kopyto. Obciach do kwadratu.
            Dodaj odpowiedź 6 12
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także