Prof. Kucharczyk: Kolejnym żądaniem chrystofobów może być likwidacja krzyży na grobach

Prof. Kucharczyk: Kolejnym żądaniem chrystofobów może być likwidacja krzyży na grobach

Dodano: 214
Prof. Grzegorz Kucharczyk
Prof. Grzegorz Kucharczyk / Źródło: PAP / Tytus Żmijewski
Następnym krokiem może być żądanie usunięcia krzyży z grobów na cmentarzach komunalnych. Tłumaczone będzie to tym, że to przestrzeń publiczna i narzucanie wiary osobom niewierzącym. Może faktycznie, poglądy tak skrajne deklaruje mniejszość, ale ta mniejszość narzuca swoją agendę – mówi portalowi DoRzeczy.pl prof. Grzegorz Kucharczyk, Katedra Historyczna Polskiej Akademii Nauk.

Na portalu „Krytyki Politycznej” pojawił się tekst Agaty Diduszko-Zyglewskiej krytykujący to, że księża katoliccy są zatrudniani w szpitalach. Ma to rzekomo pogarszać komfort ludzi niewierzących. Jednak zaskakujące jest, że kapłani są już atakowani za to, że pełnią posługę, a nie za rzeczywiste grzechy. Jak ocenia Pan tego typu publikacje?

Prof. Grzegorz Kucharczyk: Przede wszystkim ważną kwestią jest rozróżnienie podstawowych pojęć. Nie mamy tu bowiem do czynienia z antyklerykalizmem, ale antykatolicyzmem, czy nawet chrystofobią. Nie chodzi tu bowiem o niechęć do tego, czy innego księdza, ale w ogóle do posługi kapłana w szpitalu. Pani Diduszko już dwa lata temu zasłynęła oprotestowaniem przyjęcia opłatkowego w Radzie Warszawy. Wydaje się, że niebawem pójdą za tym następne kroki.

Jakie?

Następnym krokiem może być żądanie usunięcia krzyży z grobów na cmentarzach komunalnych. Tłumaczone będzie to tym, że to przestrzeń publiczna i narzucanie wiary osobom niewierzącym.

To przecież absurd.

Ktoś może powiedzieć, że to absurd, ale do niedawna wiele rzeczy wydawało się absurdalne, a teraz albo znalazły się w głównym nurcie debaty publicznej, albo próbuje się je do głównego nurtu wrzucić. W tym antykatolicyzmie czekają nas kolejne etapy.

W szpitalach są ludzie ciężko chorzy, czasem umierający. W przypadku osób wierzących msza święta, czy możliwość przyjęcia sakramentu w obliczu choroby, czy śmierci, jest bardzo istotna. Jeżeli nawet spełniono by sugestię pani Diduszko, żeby ksiądz przyjeżdżał na telefon pacjenta, to przecież może nie zdążyć go wezwać.

Każdy, kto przeszedł czy to leczenie w szpitalu, czy miał w szpitalu osobę bliską wie, że Msza Święta, obecność osoby duchownej, możliwość słuchania transmisji mszy świętej, jest dla wielu chorych wielką pociechą. Wielu ludzi pod koniec życia doświadcza przemiany duchowej. Być może też tego typu żądania tego środowiska ma na celu zapobieżenie takim sytuacjom, nawróceniom. Tego chce się im odmawiać. Ale jak mówię, należy spodziewać się kolejnych ruchów – usunięcia krzyży z cmentarzy, usunięcia kapelanów z wojska, policji itd. Każdy, kto śledził losy rewolucji w III Republice francuskiej wie, jak to tam przebiegało.

Jednak nie wydaje się, by tak skrajne poglądy były charakterystyczne dla większości Polaków.

Wiele osób podchodzi do tych zagrożeń z lekceważeniem, stwierdzeniem „e, to nie przejdzie”. Niestety, ostatnie tygodnie pokazują, w którą stronę to idzie. Może faktycznie poglądy tak skrajne deklaruje mniejszość, ale ta mniejszość narzuca swoją agendę. Być może to jest taktyką – stawiać maksymalistyczne, skrajne żądania z przeświadczeniem, że druga strona ustąpi. I dlatego trzeba wartości zdecydowanie twardo bronić. To niektórym ludziom, którym z tą rewolucją jest nie po drodze wydaje się przesadą, bo pewne prawdy są oczywiste, nie trzeba ich bez przerwy powtarzać. Ale właśnie nie, trzeba powtarzać to na nowo, bo rośnie nowe pokolenie, dla którego podstawowe prawdy nie są wcale tak oczywiste.

Czytaj też:
Ks. Cisło: Prześladowanie chrześcijan dociera do Europy. Mamy ręce związane poprawnością polityczną

Źródło: DoRzeczy.pl
 214
Czytaj także