Lopez Aguilar – dyżurny prześladowca Polski i jego nowe kłamstwa

Lopez Aguilar – dyżurny prześladowca Polski i jego nowe kłamstwa

Dodano: 273
Juan Fernando Lopez Aguilar
Juan Fernando Lopez Aguilar / Źródło: PAP/EPA / STEPHANIE LECOCQ
Gdyby hiszpański europoseł Juan Fernando Lopez Aguilar – szef Komisji Wolności (LIBE) i główny oskarżyciel Polski z ramienia KE – pochodził z kraju szanującego praworządność, to sam dawno albo siedziałby w więzieniu, albo byłby na marginesie życia publicznego jako polityk całkowicie skompromitowany.

Tę opinię wygłosiła deputowana Zgromadzenia Madrytu Alicia V. Rubio w programie „Warto rozmawiać”, ale przecież podobne zdanie na jego temat zachowuje ogromna większość Hiszpanów. Jak opisywałam to szczegółowo w maju w artykule opublikowanym na łamach „Do Rzeczy” pt. „Kim jest Lopez Aguilar”, polityk ma na sumieniu zniszczenie hiszpańskiej konstytucji, zwłaszcza słynnego Art. 14 o równości wobec prawa niezależnie od płci. Hiszpania jest jedynym krajem na świecie, gdzie mężczyznę dyskryminuje się ze względu na płeć - to znaczy, że prawo z góry czyni go domniemanym przestępcą. Tak stanowią zapisy ustawy przeciwko przemocy seksistowskiej, której Lopez Aguilar jest autorem. I choć ustawa zniszczyła życie tysiącom niewinnych mężczyzn, Lopez Aguilar stwierdził cynicznie, że „fałszywe doniesienia na mężczyzn są wpisane w koszty tego prawa”.

Co najciekawsze, on sam oskarżony o pobicie i maltretowanie żony, wykorzystywał wszystkie możliwe uprawnienia płynące z posiadanej władzy i wpływów, aby nadzwyczaj szybko oczyścić się z zarzutów a żonę odsądzić publicznie od czci i wiary, (choć tajemnicą poliszynela było, że jest damskim bokserem). Głośna sprawa pociągnęła za sobą oburzenie milionów obywateli, którzy na własnych oczach przekonali się, że nie ma żadnej równości wobec prawa a możni i wpływowi potrafią uniknąć konsekwencji czynów, za które zwykli obywatele zostają skazani często niewinnie a zawsze surowo i to w kapturowych sądach.

Człowiek o wyjątkowo złej reputacji w Hiszpanii, choć nie cieszy się tam żadnym poważaniem wykorzystuje dostęp do mediów, aby wygłaszać absurdalne kłamstwa na temat Polski. Zresztą, żeby nie szukać daleko bywa przecież nabożnie wysłuchiwany także przez dziennikarzy polskich (ostatnio w TVN). Oto niektóre tezy wygłoszone przez Lopeza Aguilara w hiszpańskim radio publicznym w audycji zatytułowanej „Polska i Węgry nie powinny mieć dostępu do funduszy pomocowych skoro niszczą praworządność”:

1) Tak Polska jak i Węgry cierpią na wysoki poziom korupcji w zarządzaniu funduszami europejskimi.

2) Polska i Węgry, samozwańcze „liberalne demokracje”, przeprowadzają proces niszczenia demokracji.

3) Niedopuszczalne jest, aby dwa państwa, nowo przybyłe, rzucały egzystencjalne wyzwanie UE.

Zarzut o korupcję i defraudację środków jest nie tylko kłamstwem absolutnie bezczelnym ale też absurdalnym na tle Hiszpanii, w której strukturalna korupcja sprawia, że rządy upadają częściej niż gdziekolwiek indziej w Europie (4 wybory parlamentarne w przeciągu ostatnich 3 lat!). W chwili obecnej wicepremier Pablo Iglesias jest objęty dochodzeniem w trzech sprawach o kradzież, o składanie fałszywych zeznań i o przyjęcie setek milionów dolarów łapówki ze strony skorumpowanych rządów pod wodzą narko-dyktatorów w Wenezueli i Boliwii. A jednak prokurator generalna Dolores Delgado (do niedawna minister sprawiedliwości) blokuje wszelkie dochodzenia niewygodne dla swojego sojusznika w rządzie. Sama związana jest prywatnie ze skorumpowanym prawnikiem Baltasarem Garzón, wydalonym wyrokiem Sądu Najwyższego z kariery sędziowskiej za oszustwa. W dodatku to on poprowadzi postępowanie przeciwko Stanom Zjednoczonym przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości w Hadze broniąc ludzi z ekipy dyktatora Maduro.

Jeszcze większe kłamstwa znajdziemy w niedawnym wywiadzie Lopeza Aguilara dla Economia Digital (17.10.2020), gdzie żali się na Polskę następująco:

„Tak, jestem sprawozdawcą naruszeń praworządności w Polsce i musiałem ponieść za to koszty. Zarówno na Węgrzech, jak i w Polsce media są bezwzględnie w rękach rządu, a kampania prasowa przeciwko Parlamentowi Europejskiemu a w szczególności przeciwko mnie, była masowa. (…) Mam nadzieję, że europofobiczna skrajna prawica nie wyrządzi już więcej szkód Europie i nie ujdzie jej na sucho”.

To prawda, możliwe że wiele spraw „nie ujdzie nam na sucho” ale to właśnie dlatego, że jesteśmy rażąco praworządnym krajem na tle takiej np. Hiszpanii…

Źródło: DoRzeczy.pl
 273
Czytaj także