Zdaniem Emilewicz wstępne ustalenia dotyczące kompromisu z Brukselą są dla Polski "stosunkowo korzystne". Polityk w TVN24 jednocześnie uderzyła w Zbigniewa Ziobro, który zdecydowanie sprzeciwia się ustępstwom i podkreśla, że polscy politycy powinni bronić suwerenności państwa.
"'Konkluzje interpretujące' i 'wytyczne' nie są prawem! Prawem jest rozporządzenie"."Jeżeli rozporządzenie łączące budżet z ideologią wejdzie w życie, będzie to znaczące ograniczenie suwerenności Polski i złamanie europejskich traktów. Nie zgadzamy się na to!!! Walczmy o interes Polski" – przekonywał Ziobro.
– Myślę, że może minister sprawiedliwości nie przeczytał dokładnie konkluzji. Ja je przeczytałam wczoraj, wszystkie punkty bardzo uważnie i to są stosunkowo korzystne dla nas rozwiązania – stwierdziła. Emilewicz dodała, że Ziobro wypowiadał się w emocjach.
Na jej zarzuty publicznie odpowiedział wiceminister Kowalski na Twitterze.
"Może Jadwiga Emilewicz nie wie, co to są »konkluzje« Rady Europejskiej. To nie jest prawo - to wyłącznie stanowisko polityczne, które nie wiąże organów UE. Bez mocy prawnej. Art. 15 TUE o tym stanowi - »Rada Europejska nie pełni funkcji prawodawczej«" – napisał na Twitterze Janusz Kowalski.
twitterCzytaj też:
Emilewicz: Będą o tym mówić historycy. To zasługa KaczyńskiegoCzytaj też:
Waszczykowski: Jeśli to prawda, to przegraliśmy polską suwerenność
