"Węgry uchwaliły dzisiaj zmianę konstytucji, w której wprost ograniczają wolności osób LGBT+. Inicjator tej zmiany został przyłapany na słynnej orgii w Brukseli. Czyżby sam sobie chciał ograniczyć prawa?" – drwi z decyzji węgierskiego parlamentu poseł Lewicy Krzysztof Śmiszek.
Wspomniany we wpisie węgierski polityk, inicjator zmiany w konstytucji, to József Szájer. Były europoseł zrezygnował niedawno z pełnienia mandatu ze względu na seks-skandal.
Seks-skandal w Brukseli
Pod koniec listopada, policja przerwała nielegalne seks party, zorganizowane w centrum Brukseli mimo pandemii. Wśród zatrzymanych był Szájer.
Kilka dni po incydencie polityk Fideszu József Szájer wydał oświadczenie, w którym przyznał się, że był obecny na imprezie połączonej z uprawianiem seksu, nazwanej przez belgijskie media także jako "gejowski gangbang".
"Nie brałem narkotyków, na miejscu zaproponowałem policji wykonanie testu, ale oni tego nie zrobili. Policja powiedziała, że znaleziono pigułkę ekstazy. Nie była moja, nie wiem, kto ją przyniósł i jak. Złożyłem w tej sprawie oświadczenie na policji" – napisał węgierski polityk.
Szájer wyraził żal, że naruszył regulamin dotyczący zgromadzeń. "Było to nieodpowiedzialne z mojej strony i przyjmuję sankcje, które się z tym wiążą" – oświadczył.
Europoseł zrezygnował z mandatu już w niedzielę 29 listopada, nie wyjaśniając wówczas powodów. W PE zasiadał od 2004 roku. Był odpowiedzialny za kształt nowej konstytucji Węgier, w której znalazł się m.in. zapis o "ochronie przez państwo małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety".
Czytaj też:
Spurek zaskoczyła wpisem. Krytykuje Niemcy. "To ogromne rozczarowanie"Czytaj też:
"Matka jest kobietą, ojciec mężczyzną". Węgrzy wprowadzają poprawkę do konstytucji
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
