Obecnie restauracje mogą sprzedawać posiłki wyłącznie na wynos. Obowiązuje zakaz organizowania imprez i zgromadzeń (możliwe sa jedynie spotkania z udziałem maks. 5 osób). Tymczasem jak opisuje serwis money.pl, niektórzy restauratorzy w dość "kreatywny" sposób podchodzą do tych zasad. Zawody w rzutki połączone z cateringiem – w ten sposób część lokali gastronomicznych obchodzi obostrzenia i oferuje wigilie pracownicze w czasie pandemii.
Jak to wygląda w praktyce? – Przy wejściu każdy z uczestników spotkania podpisze regulamin zawodów oraz złoży podpis pod oświadczenie, że nie ma żadnych symptomów choroby i w ostatnich dwóch tygodniach nie kontaktował się z osobą zakażoną –wyjaśnił menadżer jednej z restauracji, w rozmowie z money.pl. Do organizacji zawodów w rzutki zamiast tradycyjnej wigilii pracowniczej było przekonanych 30 proc. restauratorów zapytanych przez Money.pl. Większość obawiała się konsekwencji organizacji imprezy w czasie pandemii. Z kolei ci, którzy mimo to ryzykują, podkreślili, że zainteresowanie takimi podziemnymi imprezami jest niewielkie.
Sanepid ma zamiar zwalczać próby łamania obostrzeń. – Przepisy są, wbrew pozorom, jasne. Spotkania mogą się odbywać w gronie do pięciu osób, a restaurator nie jest żadnym związkiem sportowym, który może organizować zawody. To, że ktoś wymyślił sobie jakąś konstrukcję i w jej myśl nagina przepisy, wcale nie oznacza, że jeśli sprawa trafi do sądu, to będzie on w stanie się wybronić – komentował Jan Bodnar, rzecznik Głównego Inspektora Sanitarnego, cytowany przez money.pl.
Przypomniał, że za naruszanie przepisów sanepid może wymierzyć karę w przedziale od 10 do 30 tys. zł.
Czytaj też:
"To oczywista bzdura". Żaryn: Obecność wojsk USA w Polsce to gra na nerwach RosjiCzytaj też:
"BI": Rząd szykuje gigantyczny pakiet pomocowy dla LOT-u
