Kongres Stanów Zjednoczonych miał w środę dopełnić formalności uznania Joe Bidena za zwycięzcę wyborów prezydenckich w USA z 3 listopada 2020 roku. Posiedzeniu dotyczącemu głosowania Kolegium Elektorów przewodniczył wiceprezydent USA Mike Pence.
W pewnym momencie obrady zostały jednak przerwane, kiedy zwolennicy Donalda Trumpa wdarli się na Kapitol.Demonstranci wbiegli do sali obrad Izby Reprezentantów, w tym na mównicę, oraz do biura przewodniczącej tej izby Nancy Pelosi. Część z nich była uzbrojona.
W wyniku zajść zmarły 4 osoby. Ostatecznie kongresmeni zatwierdzili wybór Joe Bidena na kolejnego prezydenta Stanów Zjednoczonych.
Głos w spawie wydarzeń w Waszyngtonie zabrał także Andrzej Duda. Prezydent RP napisał na Twitterze, że zamieszki w stolicy USA to "wewnętrzna sprawa Stanów Zjednoczonych, które są państwem demokratycznym i praworządnym".
Wpis nie spodobał się politykowi Koalicji Obywatelskiej. Dariusz Rosati wezwał prezydenta Dudę, aby ten wpłynął na Donalda Trumpa.
"Panie Prezydencie, takim językiem mówili władcy PRL gdy Zachód upominał się o prawa człowieka w Polsce. Też żądali żeby nie wtrącać się „wewnętrze sprawy” komunistycznej Polski" – napisał Rosati.
"Wstyd, że nie stać Pana na potępienie ataku na Kapitol, wstyd że nie wezwał Pan Trumpa do opamiętania" – zakończył tweeta polityk opozycji.
twitterCzytaj też:
UOKiK nie zgadza się na przejęcie Eurozet przez AgoręCzytaj też:
Czeski rząd przedłuża obowiązywanie surowych obostrzeń
