Korwin-Mikke ukarany naganą przez sejmową komisję etyki

Korwin-Mikke ukarany naganą przez sejmową komisję etyki

Dodano: 45
Janusz Korwin-Mikke
Janusz Korwin-Mikke / Źródło: PAP / Wojciech Olkuśnik
Janusz Korwin-Mikke został ukarany naganą za wpisy na Twitterze. W jednym z nich pisał o "domaganiu się kamieniowania homosiów". W drugim o gwałcie.

O ukaranie polityka Konfederacji wnioskowały posłanki opozycji: Monika Rosa i Urszula Zielińska z KO, Stowarzyszenia przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii Otwarta Rzeczpospolita oraz Stowarzyszenia Otwarte Ramiona.

twitter

Skandaliczny wpis o homoseksualistach

Janusz Korwin-Mikke został ukarany naganą za dwa wpisy zamieszczone na Twitterze. Pierwszy z nich to wpis z sierpnia ubiegłego roku będący komentarzem do występu jego asystenta w jednym z programów telewizyjnych.

Padały słowa, że lewica chce przekonać do nowych norm i do akceptacji homoseksualizmu, ponieważ chce "zniszczyć chrześcijaństwo".

Janusz Korwin-Mikke skomentował to w następujący sposób: "Po co mieszać do tego chrześcijaństwo? Olbrzymia większość ludzi, nawet osobistych wrogów Pana Boga, uważa to za coś obrzydliwego – i tyle. U siebie w domu każdy może robić co chce. Natomiast chrześcijanie (i żydzi, islamiści!) mają obowiązek domagać się kamienowania homosiów".

"Jeśli nie krzyczy, to chce"

Drugi wpis, za który Korwin-Mikke otrzymał naganę, został zamieszczony we wrześniu ubiegłego roku. Dotyczy gwałtu. Polityk Konfederacji zabrał głos w ramach twitterowej dyskusji nt. wyroku sądu ws. wykorzystania seksualnego 14-latki przez 26-letniego kuzyna. O sprawie informowała "Gazeta Wrocławska".

Gazeta podała, że sąd uznał, że gwałtu nie było, ponieważ dziewczyna nie krzyczała. Sąd nie miał wątpliwości, że samo zdarzenie miało miejsce, i że biorąc pod uwagę wiek dziewczyny był to akt pedofilii – ale do gwałtu nie doszło.

Sprawa wywołała burzę. Dziennikarz Andrzej Gajcy po wyroku sądu napisał na Twitterze: "To, co robią sądy, woła o pomstę do Nieba. Sędzia, który uznał za argument, że gwałcona dziewczyna nie krzyczała, jako powód do obniżenia kary, natychmiast powinien mieć wszczęte postępowanie dyscyplinarne i stracić możliwość orzekania. Państwo musi stać po stronie ofiar".

Korwin-Mikke skomentował: "P. Gajcy zwariował. To kryterium działa od 6000 lat!! Jeśli nie krzyczy, to widać tego chce. Jak bez tego odróżnić ofiarę - od dziewczyny, która owszem, chętnie.... ale potem oskarża o gwałt, bo boi się taty?".

Czytaj też:
"J***ć SPiS". Kolejny wulgarny wpis polityka Konfederacji
Czytaj też:
Seriale na Netflixie źródłem wiedzy? Młody lewicowiec rozbawił Korwin-Mikkego

Źródło: Twitter / "Gazeta Wrocławska"/wyborcza.pl/Sejm
+
 45
Czytaj także