Podczas konferencji prasowej w Sejmie, Terlecki podkreślił, że Prawo i Sprawiedliwość jest gotowe na kompromis i porozumienie z opozycją, co nie oznacza, że zgadza się na obecne żądania Nowoczesnej czy PO. – Spotkanie liderów partii politycznych jest możliwe, ale w granicach prawa i po zakończeniu okupacji Sejmu – podkreślił wicemarszałek Sejmu.
Terlecki stwierdził też, że powtórka głosowania ws. ustawy budżetowej oraz innych ustaw głosowanych 16 grudnia nie jest możliwa. – Nie ma możliwości prawnych, by przeprowadzić reasumpcję głosowania, sprawa jest zamknięta (...) Wszystkie głosowania, które się odbyły były zgodne z prawem. Są na ten temat ekspertyzy – stwierdził polityk.
Podczas konferencji Terlecki oraz Mazurek podkreślili też, że straszenie złożeniem wniosku o samorozwiązanie Sejmu nie ma sensu, ponieważ do poparcia wniosku niezbędne jest poparcie 307 posłów, a opozycja nie ma takiego poparcia. – To kolejna próba wywołania niepokojów wśród Polaków – dodał wicemarszałek.
Premier do opozycji: Czyich interesów bronicie?
Sprawę ewentualnego ponownego głosowania nad ustawą budżetową oraz protestu opozycji w Sejmie skomentowała także dzisiaj premier Beata Szydło. Szefowa rządu zapewniła, że grudniowe głosowania, m.in. to nad budżetem na 2017 rok, były przeprowadzone zgodnie z prawem.
– To, co jest nazywane "kryzysem parlamentarnym" jest awanturą grupy posłów. Warto im zadać pytanie: czyich interesów bronicie, i w czyim imieniu wszczynacie te awantury.Sytuacja w Polsce jest stabilna i będzie stabilna. Wszystko będzie realizowane tak, jak nas do tego zobowiązali Polacy – zapewniła.
– Mam nadzieję, że 11 stycznia posiedzenie Sejmu będzie przebiegało normalnie, jest wiele do zrobienia – dodała.
