Radykalny unijny podatek. Ekspert: Może doprowadzić do Polexitu

Radykalny unijny podatek. Ekspert: Może doprowadzić do Polexitu

Dodano: 
Adwokat Wanda Buk
Adwokat Wanda Buk Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Wanda Buk, współautorka raportu "analiza wpływu ETS2 na koszty życia Polaków" zwraca uwagę, że podatek ten, jeśli nie zostanie odrzucony, może skutkować Polexitem.

W rozmowie na podcaście fundacji Polska z Natury, Wanda Buk, była wiceminister cyfryzacji, była wiceprezes PGE i ekspert zajmująca się zagadnieniami dot. energetyki, ostrzega przed nadchodzącymi radykalnymi regulacjami unijnymi, które bardzo silnie uderzą w portfele Polaków i mogą doprowadzić do paraliżu polskiego systemu energetycznego.

Wanda Buk przypomina: OZE to nie jest żadna tania energia

Wanda Buk po raz kolejny tłumaczyła, jak olbrzymie są koszty narzucanej państwom członkowskim przez Unię Europejską transformacji energetycznej. Ekspert przypomniała, że narracja o taniej energii płynącej z tzw. odnawialnych źródeł energii (OZE), to mit. W rzeczywistości ukryte koszty stabilizacji systemu, o których decydenci rzadko wspominają, są bardzo wysokie.

– Bądźmy fundamentalnie uczciwi: transformacja obniży emisyjność, ale będzie nas bardzo dużo kosztować i nikt nie wie ile. Akolici transformacji mówią, że to prąd za darmo – to wmawianie ludziom nieprawdy. Prąd to jedno, ale reszta rachunku to drugie – zwróciła uwagę.

Buk powiedziała, że dotychczasowe rzekome korzyści z energetyki konwencjonalnej były przedstawiane jako pewnik, za który nie trzeba było dodatkowo płacić. Po rezygnacji z węgla i gazu, te same usługi systemowe staną się towarem, którego ceny są dziś niemożliwe do przewidzenia.

ETS2 doprowadzi do Polexitu?

Największe obawy budzi w Polsce narzucony przez Brukselę radykalny system ETS2, który wprowadzi opłaty za emisje z transportu i budynków. Zdaniem byłej wiceminister, drastyczne obciążenie kosztami ogrzewania domów i paliwa może wywołać wstrząs społeczny o niespotykanej skali, stawiając pod znakiem zapytania naszą obecność we wspólnocie.

– Polska zostanie tym dotknięta najbardziej, bo mamy dużo emisyjnych źródeł ciepła i nieocieplonych domów. To jest regulacja, która może wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej – przypomniała. Jak dodała, tzw. ambicje w UE w zakresie polityki klimatycznej są oderwane od globalnych realiów rynkowych, co stawia nasz region w niezwykle niekorzystnej pozycji konkurencyjnej wobec reszty świata.

– W Chinach ETS jest 10 razy tańszy, w Kalifornii o połowę. My jesteśmy mało mądrzy, bo chcemy być super ambitni, a staniemy się super biedni – ostrzegła ponownie przed konsekwencjami takiej polityki.

Podatek do kosza

Buk przypomniała, że system handlu uprawnieniami do emisji (ETS) negatywnie oddziałuje na zdolności inwestycyjne polskich firm. Tłumaczyła, że mechanizm ten zamiast pomagać w transformacji, skutecznie ją blokuje, generując nieprzewidywalne koszty i odstraszając instytucje finansowe.

ETS – oceniła – powinien jak najprędzej trafić do kosza. – Gdy pracowałam w PGE, tłumaczyłam komisarzowi Timmermansowi, że ETS przeszkadza nam się transformować. To instrument finansowy z ogromnym ryzykiem, który sprawia, że instytucje finansowe boją się nam pożyczać pieniądze na morskie farmy wiatrowe, bo nie wiedzą, czy za rok zapłacimy 10 czy 15 miliardów za emisje – powiedziała Buk.

W tym kontekście zwróciła także uwagę na konieczność ograniczenia roli spekulantów na tzw. rynku uprawnień, którzy zarabiają miliardy na unijnej polityce klimatycznej, nie mając kompletnie nic wspólnego z realną produkcją energii.

Czytaj też:
Czas się policzyć: Kto przeciw "Zielonemu Ładowi"? A kto tylko udaje, że przeciw?
Czytaj też:
Wycofajmy destrukcyjny podatek ETS za ciepło i prąd

Opracował: Grzegorz Grzymowicz
Źródło: pkb24.pl / YouTube, Polska z Natury
Czytaj także