Jak radzimy sobie z pandemią? Kto najbardziej odczuwa wzrost cen?

Jak radzimy sobie z pandemią? Kto najbardziej odczuwa wzrost cen?

Dodano: 
Wózek sklepowy, zdjęcie ilustracyjne
Wózek sklepowy, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pixabay / Alexas_Fotos
W pandemii wzrost cen najbardziej odczuło 20 proc. konsumentów z największymi wydatkami – wynika z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego i Mastercard „Konsumpcja w pandemii”. Dodano, że pandemia nie przyczyniła się do zwiększenia nierówności w wydatkach poszczególnych grup społecznych.

Jak wskazano w opublikowanym w czwartek raporcie, wiosną 2020 r. wydatki konsumpcyjne były niższe o 40 proc. od oczekiwanych i równocześnie o 30 proc. niższe rok do roku. "O ile rzeczywista inflacja w czasie pierwszego wiosennego lockdownu mogła być wyższa o nawet 0,96 pkt. proc. niż oficjalna miara GUS, to od czerwca 2020 r. wskaźnik pozostaje na niższym poziomie niż w rzeczywistości" – podano.

Na co wydajemy pieniądze

Według analityków pandemia nie przyczyniła się też do zwiększenia nierówności w wydatkach poszczególnych grup społecznych. "Wzrost cen najbardziej odczuło 20 proc. konsumentów z największymi wydatkami" – wskazano. Wynikało to m.in. z ograniczeń w handlu i usługach, które zatarły różnice w strukturach portfeli.

Eksperci zwrócili uwagę, że problematyka wzrostu cen jest ściśle połączona z koszykiem zakupowym, a tym samym z trendami konsumenckimi. W raporcie jest ona analizowana na trzech płaszczyznach: historycznej, dekompozycji koszyka i stopnia uderzenia inflacji w zależności od grupy wydatkowej. "W analizie wykorzystano dane wysokiej częstotliwości. Na ich bazie dało się zauważyć wysoką zbieżność zawartości koszyków zakupowych według danych Mastercard i GUS w latach 2019-2021 r." – wyjaśniono.

Więcej wydatków, mniej nierówności

Według raportu zmiana kompozycji koszyka zakupowego w ostatnim dwudziestoleciu sugeruje poprawę standardu życia w Polsce. "W latach 1999-2019, udział wydatków na rozrywkę, kulturę oraz zakwaterowanie i gastronomię wzrósł z 8,5 do 12,2 proc. W tym samym czasie konsumenci zmniejszyli udział wydatków na żywność i napoje o ponad 6 pkt. proc." – poinformowano. Jednocześnie, większą część portfela przeznaczano na wydatki związane z wolnym czasem: rekreację, kulturę, zakwaterowanie i gastronomię (wzrost o niecałe 4 pkt. proc.).

Według analityków polski konsument wydawał w 2019 r. realnie 1,4 razy więcej niż w 2003 r., a jego średni dochód do dyspozycji wynosił niemal 1770 zł i był realnie 1,9 razy większy niż 16 lat wcześniej.

Zauważono, że wydatki konsumpcyjne zaczęły wyraźnie rosnąć po wejściu Polski do Unii Europejskiej, a pojawienie się w 2015 r. programu 500+ sprawiło, że zyskały zwłaszcza gospodarstwa domowe o dochodzie poniżej 5 tys. zł, "które zwiększyły wydatki na żywność o 19 proc., a na kulturę o 38 proc. względem okresu przed wprowadzeniem programu" – zauważył, cytowany w czwartkowej informacji, Maciej Miniszewski z Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Ocenił, że pandemia wpłynęła na "dekompozycję koszyka zakupowego i wyhamowanie procesu narastania nierówności".

Jak wyliczono, udział wydatków na zakwaterowanie i gastronomię w koszyku wydatków spadł z 7,1 do 3,8 proc. między 2019 r. a pierwszym kwartałem 2021 r. "Okres ten cechował się ograniczoną mobilnością, w konsekwencji, czego przychody w transporcie zmalały z 16,7 do 13,6 proc." – zwrócili uwagę eksperci.

Które branże tracą na epidemii

Dodali, że zamknięcie galerii handlowych wyraźnie uderzyło w branżę odzieżową – udział wydatków na odzież i obuwie w koszyku konsumpcyjnym zmalał z 7,5 do 4,7 proc., wydatki te spadły również realnie.

Analiza zmian udziałów poszczególnych wydatków w czasie pozwoliła analitykom wskazać branże odporne na kryzys pandemiczny. "To przede wszystkim sektor spożywczy, który notował regularne wzrosty sprzedaży (wartość transakcji w sklepach spożywczych zwiększyła się z 28,3 do 33,8 proc. między 2019 r. a pierwszym kwartałem 2021 r.)" – wskazano.

Eksperci zwrócili uwagę na ograniczenie konsumpcji w pierwszej fazie pandemii – nie tyle ilościowe, co poprzez skupienie się na wydatkach w kategoriach niezbędnych zakupów spożywczych, artykułów higienicznych, ale też elektroniki i wyposażenia mieszkań w celu przystosowanie ich do pracy czy nauki zdalnej. "Ograniczenie konsumpcji i jej redukcja do najbardziej podstawowych kategorii, w podobnym stopniu uwidoczniła się wśród osób, które przed pandemią należały do najwięcej wydających, jak i wśród najmniej wydających" – podkreślił Marek Kolano z polskiego oddziału Mastercard Europe.








Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: PAP
Czytaj także