Zdaniem posła Tomasza Rzymkowskiego, protest opozycji jest bezprecedensowym psuciem państwa, a tym samym blokowane jest funkcjonowanie ważnego organu państwa i uniemożliwianie sprawowania jego funkcji kontrolnej. Poseł Kukiz’15 zaznacza, że 11 stycznia ma nadzieję na normalną pracę na sali plenarnej. Dodał również, że ewentualne prowadzenie obrad w Sali kolumnowej znacząco utrudni procedowanie ustaw. Jak dodaje, protest opozycji jest w zasadzie protestem osób, które nie pogodziły się ze zmianą władzy w Polsce i głębokimi zmianami, do których doszło. - Jak się odrywa kogoś od koryta, to strasznie boli i to jest właśnie ostatni krzyk rozpaczy – paraliżowanie parlamentu, niszczenie autorytetu państwa, bo jak można zakwalifikować przeglądanie prywatnych rzeczy posłów koalicji? To jest stopniowa ukrainizacja polskiego parlamentu – podkreślił Tomasz Rzymkowski.
Były członek Ruchu Narodowego dodał również, że w przypadku braku podporządkowania się regulaminowi sejmu przez niektórych posłów, sprawy w swoje ręce powinna wziąć Straż Marszałkowska. - Mamy do czynienia z bezprecedensowym łamaniem prawa. Straż Marszałkowska w ramach czynności porządkowych powinna „uprzątnąć” tych posłów, którzy nie mogą się dostosować do regulaminu Sejmu. Mamy też organy państwa, które powinny tych posłów pociągnąć do odpowiedzialności karnej – zakończył Rzymkowski będący gościem Telewizji Republika.
Czytaj też:
Rzecznik PiS o wyjeździe Petru: Nie można poważnie podchodzić do działań opozycji
