KrajMarihuana nie jest panaceum

Marihuana nie jest panaceum

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia
Dodano 22
Zamiast dyskusji – szantaż emocjonalny. „Kto nie z nami, ten winien cierpień pacjentów!” – tak można streścić przekaz posła Liroya‑Marca. To nic, że lekarze marihuanę przepisują bardzo rzadko. Poseł Kukiz’15 lekarzom nie ufa.

Dyskusja na temat tzw. medycznej marihuany wywołuje wiele emocji. Chodzi przecież, jak przy każdej okazji zapewnia poseł Piotr Marzec „Liroy”, o dobro ciężko chorych, często umierających pacjentów, w których leczeniu wszystkie dotychczasowe środki zawiodły. Być może dlatego w debacie publicznej tak rzadko słychać głosy sprzeciwu wobec dążeń do poszerzenia dostępu do marihuany. Sprawa jeszcze do niedawna wydawała się na tyle kontrowersyjna, że jej szermierze nie powinni spotkać się z pozytywnym odbiorem społecznym, ale przynajmniej wystawić się na grad mniej lub bardziej uzasadnionych – tak medycznych, jak ideowych – kontrargumentów. Dzisiaj zdaje się wywoływać sprzeciw jedynie w postaci „bezdusznej machiny urzędniczej” Ministerstwa Zdrowia, które wciąż zachowuje sceptycyzm.

Podczas sejmowych dyskusji na temat medycznej marihuany Liroy-Marzec podnosi głos, narzucając narrację, w myśl której każdy, kto nie chce błyskawicznego poszerzenia dostępu do marihuany, przyczynia się do cierpienia i śmierci pacjentów. Dla wzmocnienia przekazu jego ludzie przynoszą na posiedzenia podkomisji dziecięce trumienki. A media chętniej o zdanie pytają rzucającego chwytliwymi, ostrymi bon motami posła niż wypowiadających się mniej widowiskowo, za to często lepiej merytorycznie przygotowanych lekarzy.

Można więc powiedzieć, że zanim jeszcze weszły w życie jakiekolwiek regulacje prawne (nie licząc refundacji Sativexu, jedynego jak dotąd dopuszczonego do obrotu w Polsce leku zawierającego w swoim składzie kannabinoidy), Piotr „Liroy” Marzec już odniósł wielki sukces na froncie (sam poseł chętnie używa wojennej retoryki) – wygrał bitwę o poparcie opinii publicznej. Tylko jakie konsekwencje miałoby jego zwycięstwo w wojnie o poszerzenie dostępu do medycznej marihuany? Wśród lekarzy zgodności nie ma. Jedno jest pewne: marihuana nie jest lekiem, może tylko leczenie wspomagać (i wielu specjalistów jest przekonanych, że wspomaga bardzo skutecznie, choć panaceum nazwać jej nie można). Jej zbawienne działanie wciąż jest na etapie badań eksperymentalnych, co oznacza, że nie są jeszcze znane ewentualne zagrożenia związane z jej zastosowaniem.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 7/2017
Cały artykuł dostępny jest w 7/2017 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dcy

Czytaj także

 22
  • chory na SM IP
    Jestem chory na stwardnienie rozsiane i trując się "dostępną" chemią,która nie jest narkotykiem,jak mówi bez przerwy o marihuanie minister Radziwiłł,stwierdzam,że ta chemia poza tym,że mnie truje nie niweluje bardzo silnych bólów neuropatycznych,ani bardzo silnej spastyczności czyli napięcia mięśniowego,które nie pozwalają człowiekowi żyć.Marihuana,która ma tylko jedną wadę;nie można jej opatentować,za to podobno bardzo pomaga na te dolegliwości i jest środkiem naturalnym stosowanym w medycynie od tysięcy lat dopóki nie powstały koncerny medyczne,które doją z pacjentów takich n.p. jak ja cierpiących na choroby przewlekłe miliony złotych.Najbardziej przykre jest to,że rzecznikiem tych koncernów został minister zdrowia,zamiast być rzecznikiem pacjentów.Nikt nigdy nie twierdził,że marihuana jest lekiem,ale pozwala ludziom po ludzku żyć,przy okazji nie trując.Tylko ludzie ciężko chorzy potrafią to zrozumieć.
    Dodaj odpowiedź 3 0
      Odpowiedzi: 1
    • Ramzes IP
      Pan redaktor nie zgłębił tematu i serwuje artykuł skierowany do betonu pisowskiego i intelektualnego. Cieszą mnie komentarze pod tym artykułem, to pokazuje, ze czytelnicy "Do Rzeczy" nie są ignorantami i ze ten periodyk ma wśród swych czytelników wiele osób zdolnych myśleć niezależnie. Osobiście uważam, że wojna z narkotykami jest głupia i daremna. Pochłania ogromne zasoby finansowe, daje ogromne zyski organizacjom przestępczym, wsysa do systemu penitencjarnego masy młodych ludzi, którzy wychodzą bardziej zdegenerowani niż wcześniej, po drodze przyczynia się do wielu ludzkich tragedii. Każdy powinien brać co chce i kiedy chce, każdy powinien pić, wciągać, wdychać co mu się podoba. Jednak wolność musi iść zawsze w parze z odpowiedzialnością!! Dlatego powinno się zlikwidować jakiekolwiek "usprawiedliwienia" ludzi, którzy popełniają czyn zakazany pod wpływem. Wtedy państwo traktuje człowieka jako jednostkę dojrzałą, posiadającą własny, autonomiczny rozum. Państwo nie zabrania ci obywatelu spożywać czego tylko zapragniesz, ale jeżeli kogoś okradniesz, pobijesz, zabijesz pod wpływem to surowa kara, a w przypadku morderstwa KŚ!! Zacznijmy traktować ludzi jak ludzi, istoty rozumne, myślące, zdolne decydować za siebie i zdolne ponosić również konsekwencje swoich czynów!!! Nie traktujmy ludzi jak niepełnosprawne umysłowo dzieci, za które trzeba decydować, którymi trzeba się opiekować, no i których nie można pociągać do odpowiedzialności... no bo są niepełnosprawni umysłowo dziećmi.
      Dodaj odpowiedź 6 1
        Odpowiedzi: 0
      • wwwww IP
        nie istnieje coś takiego jak lecznicza marihuana! zanim podejmiecie jakakolwiek decyzję popatrzcie na usa - 50 tys zgonów ludzi zwykle młodych z przedawkowania w roku 2016!
        Dodaj odpowiedź 1 12
          Odpowiedzi: 1
        • ----- IP
          Znam przypadek, w którym marihuana nie okazała się jakimś cudownym lekarstwem, ale skutecznym środkiem przeciwbólowym dla umierającej na raka. Wiem, że brała bardzo mocne leki przeciwbólowe i nie pomagały albo działały znacznie krócej. Może nawet dawano jej morfinę, która z pewnością jest bardziej szkodliwa niż marihuana. Co do negatywnych skutków, to tak jak ze wszystkim. Umiarkowana ilość krzywdy nie wyrządzi, ale jak pali się za często, to owszem, powoduje skutki uboczne, ale i tak nie tak negatywne jak po alkoholu. Między alkoholikiem a uzależnionym od zioła jest duża różnica. Więc powinno się zalegalizować i tyle. Przynajmniej państwo będzie miało z tego dochód i kupujący będzie miał gwarancję jakości towaru, a kupując od dilera ryzykujemy, że dostaniemy jakąś mieszankę. Sam nigdy nie paliłem i zacząć nie zamierzam, a regularny kontakt z uzależnionymi i obserwacja skutków ubocznych tym bardziej mnie do tego zniechęca, ale lepiej, żeby marihuana była legalna niż mafie miały czerpać z tego zyski.
          Dodaj odpowiedź 9 0
            Odpowiedzi: 0
          • mirwu IP
            Maciej Pieczyński

            Czytam i ...oczom nie wierzą. Autor-Politolog, rusycysta, ukrainista. Doktorant literaturoznawstwa, specjalista od współczesnej dramaturgii rosyjskiej... ale "znafca" tematu.Tobie kury macać a nie zajmować się sprawami na których nie masz pojęcia. Gdybyś troszkę prześledził temat to miałbyś inne zdanie ale się nie chciało. Dlaczego pod spodem tej pisaniny nie jest napisane że artykuł sponsorowany.Może sponsor nie chce pokazać kim jest?Jutro podobny tekst zaprezentuje pani Basia kochana .Wybitna specjalistka od konserwacji podłoży betonowych powlekanych wykładzinami dywanopodobnymi
            Dodaj odpowiedź 10 1
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także