Wicepremier stwierdził na antenie radiowej Trójki, że pierwszym krokiem do klęski w wyborach, byłaby wiara, iż "nie ma się z kim przegrać". Jego zdaniem sobotni "Marsz Wolności" nie miał "oszałamiającej frekwencji", ale "przeciwników politycznych nie można lekceważyć". – Dla mnie najważniejsze było to, że przebieg demonstracji zaprzeczał hasłom, pod którymi ta demonstracja przebiegała. Nigdy nie ukrywałem dystansu wobec KOD, nie mogę nie odnotować, że brali w nim udział wysocy funkcjonariusze SB, ale byli też ludzie, których szanuję, jak Grzegorz Schetyna czy Władysław Kosiniak-Kamysz – powiedział.
Zdaniem Gowina, Platforma Obywatelska dowiodła tym marszem, że jest "partią numer jeden po stronie liberalno-lewicowej". – Jest główną partią opozycyjną. Przede wszystkim z PO będziemy musieli się zmierzyć. Nie lekceważę ich, bo Schetyna jest sprawnym organizatorem, a PO będzie miała duże wsparcie z Brukseli – ocenił.
