Zarzucił policji kłamstwo dot. frekwencji na Marszu Wolności. Jest odpowiedź rzecznika KSP

Zarzucił policji kłamstwo dot. frekwencji na Marszu Wolności. Jest odpowiedź rzecznika KSP

Dodano: 
Rzecznik Komendy Stołecznej Policji, asp. szt. Mariusz Mrozek
Rzecznik Komendy Stołecznej Policji, asp. szt. Mariusz Mrozek Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Zasady etyki zawodowej obowiązują nie tylko funkcjonariuszy Policji. Powinny one stanowić także nienaruszalny fundament pracy dziennikarza, w związku z pełnieniem przez niego zawodu o doniosłym znaczeniu społecznym - pisze rzecznik Komendy Stołecznej Policji asp. szt. Mariusz Mrozek, który odnosi się do zarzutów dziennikarza dotyczących oszustwa przy podaniu frekwencji z marszu Platformy Obywatelskiej.

Rzecznik Komendy Stołecznej Policji odniósł się do artykułu opublikowanego w serwisie oko.press autorstwa Piotra Pacewicza, w którym dziennikarz zarzucił Policji kłamstwo ws. frekwencji na Marszu Wolności."Za pewnik twórca artykułu przyjmuje natomiast słowa organizatora zgromadzenia dotyczące liczebności jego uczestników. Naturalnym jest więc odniesienie się do tych zarzutów i przedstawienie stanowiska w tej sprawie" – czytamy w oświadczeniu. Rzecznik KSP przypomniał, że podstawowym celem Policji jest zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom, podczas gdy - jak podkreślił - na palach jednej ręki mógłby policzyć dziennikarzy, który o tę kwestię zapytali. Znacząca większość pytała właśnie o frekwencję.

Następnie rzecznik KSP przeszedł do głównych zarzutów zawartych w tekście. W odprawie w Komendzie Stołecznej Policji poprzedzającej zabezpieczenie sobotniego zgromadzenia uczestniczył przedstawiciel organizatora pan Piotr Borys z Platformy Obywatelskiej. To praktykowane przez nas rozwiązanie, które ma pomóc w wypracowaniu jak najlepszych relacji i zasad współpracy pomiędzy policją a organizatorami zgromadzeń i ich uczestnikami. Zależy nam zawsze na transparentności naszych działań i uświadomieniu osobom zainteresowanym organizacją manifestacji, że rolą i zamiarem policji jest zapewnienie im bezpieczeństwa z pełnym poszanowaniem obowiązującego prawa. W trakcie przedmiotowej odprawy p. Piotr Borys przekazał policjantom informację o tym, że część uczestników manifestacji zostanie do Warszawy dowieziona autokarami i busami, liczba tych pojazdów powinna, według jego wiedzy, oscylować w granicach dwustu trzydziestu (230) – czytamy w komunikacie.

Mrozek wskazuje, że w artykule red. Pacewicza można przeczytać: „Na zebraniu sztabu przed Marszem Wolności 6 maja jego organizator Piotr Borys z PO podał informację, że do Warszawy przyjeżdżają 254 autokary z 12 tys. demonstrantów (…) dla których wyznaczono parkingi przez Pałacem Kultury.”

Uprzejmie wyjaśniam Panu Redaktorowi, że:

– po pierwsze uczestników manifestacji przywożono zarówno autokarami, jak i mniejszymi busami, które różniły się znacznie ilością miejsc dla pasażerów,
– po drugie nie wszystkie autokary i busy były w pełni wykorzystane, co było widoczne w trakcie opuszczania ich przez uczestników zgromadzenia po dojeździe do miejsc parkingowych lub bezpośrednio w pobliże miejsca organizacji manifestacji, czyli pl. Bankowego,
– po trzecie na potrzeby parkowania tych pojazdów zapewnione zostały miejsca postojowe na placu Defilad (w obrębie PKiN) oraz parkingu przy Ośrodku Sportowo Szkoleniowym TORWAR (przy ul. Łazienkowskiej). Z parkingów tych skorzystało:
- pl. Defilad: 106 autokarów i 38 tzw. busów,
- Torwar: 28 autokarów i 24 tzw. busy,

czyli łącznie 196 pojazdów. Liczbę uczestników każdy może spróbować obliczyć sam. Tym niemniej będzie ona bardzo odległa od 12 tysięcy szacowanych przez pana Piotra Borysa. Przypomnę, że w wielu pojazdach nie były wykorzystane wszystkie miejsca pasażerskie

– czytamy w oświadczeniu.

"100 tys. – nierealne"

W dalszej części komunikatu rzecznik KSP przytacza pytania dziennikarza i ustosunkowuje się do nich:

Odnosząc się bezpośrednio do przesłanych do mnie przez red. Piotra Pacewicza pytań, które przytoczę w oryginale:

„Szanowny Panie Rzeczniku,
Piotr Borys z PO poinformował nas, że na spotkaniu w piątek ze sztabem podał, że przywiozą do Wwy 12 tys. osób. Pod Pałacem parkowało 256 autobusów, ostatecznie przyjechało nimi blisko 13 tys. Poza tym były autobusy PSL (kilkadziesiąt) i KOD (kilka), które parkowaly gdzie indziej.
1. W jaki sposób uczestników mogło być 12 tys. skoro z Polski przyjechało więcej?
2. Czemu policja stołeczna podała takie dane?
3. Czy możliwe, że liczba 12 tys. pochodzi z piątkowego spotkania, choć dotyczyła wyłącznie osób przyjezdnych?
Bedę dziś późnym popołudniem publikował tekst. Jeśli nie otrzymam panskich odpowiedzi zacytuję w tekście pytania i opublikuję je wtedy, gdy dostanę.
Z poważaniem
Piotr Pacewicz
OKO.press”

Informacje policji dotyczące liczby uczestników sobotniej manifestacji „Marsz Wolności” nie opierają się na wypowiedzi Pana Piotra Borysa odnośnie ilości autokarów, co de facto byłoby kuriozalne i mało wiarygodne, ale na szacunkach przyjmowanych w trakcie trwania zgromadzenia w odniesieniu między innymi do terenu zajmowanego przez manifestujących (z uwzględnieniem miejsc niedostępnych, naniesień w postaci m.in. sceny itp.), a także ich zagęszczenia w danym miejscu (o tym, że nie jest ono jednorodne można było przekonać się, porównując obraz przekazywany przez stacje telewizyjne z widokiem z kamer miejskiego systemu monitoringu). Policjantów wspomagał w tym także przekaz obrazu ze śmigłowca wykorzystywanego w trakcie zabezpieczenia.

Co istotne, sam Pan Piotr Borys w trakcie odprawy w Komendzie Stołecznej Policji prezentował stanowisko, z którego wynikało, że zdaje sobie sprawę, iż określona w zawiadomieniu o zgromadzeniu przesłanym do urzędu miasta liczba 100 tysięcy uczestników jest nierealna. W jego ocenie powinna ona oscylować w granicach około 50 tysięcy osób.

"Etyka zawodowa obowiązuje także dziennikarzy"

Kończąc, Mrozek odnosi się także do zarzutu dziennikarza dotyczącego naruszenia zasad etyki zawodowej policjantów.

Szanowny Panie Redaktorze, zasady etyki zawodowej obowiązują nie tylko funkcjonariuszy Policji. Powinny one stanowić także nienaruszalny fundament pracy dziennikarza, w związku z pełnieniem przez niego zawodu o doniosłym znaczeniu społecznym. Zawodu, który powinien szczególnie dbać o swój etos, w tym o bezstronność i obiektywizm. Poruszany temat winien być przedstawiany z uwzględnieniem jak największej ilości punktów widzenia, prezentując racje poszczególnych stron, rzetelnie i uczciwie przekazując treści, oddzielając, co istotne, informację od subiektywnego komentarza. Tak, aby właśnie obiektywizm nie został przesłonięty przez osobiste poglądy autora. Z przykrością stwierdzam, że w Pana artykule zabrakło w moim odczuciu wielu z przytoczonych powyżej wartości – kwituje rzecznik Komendy Stołecznej Policji.


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: Policja
Czytaj także