Dziś członkowie komisji weryfikacyjnej badali zwrot działki pod dawnym adresem Chmielna 70, od której zaczęła się cała afera reprywatyzacyjna w stolicy. Do udziału w rozprawie wezwano m.in. beneficjentów decyzji zwrotowej oraz prezydent stolicy Hannę Gronkiewicz-Waltz, która kolejny raz odmówiła stawienia się przed komisją.
Komisja wysłuchała zeznań Krzysztofa Śledziewskiego, byłego urzędnika warszawskiego Biura Gospodarki Nieruchomościami. – Pani prezydent mówiła, iż panuje nad sytuacją. Powoływała się na audyt, który miał być przeprowadzony w sprawie nieruchomości Chmielna 70. Jednak ja dysponuję pismem dyrektor biura prawnego, które temu zaprzecza – żadnego audytu nie było – powiedział świadek. – W czasie swojej pracy w urzędzie miasta niejednokrotnie rozmawiałem ze zwierzchnikami, że takie nieprawidłowości występują, raportowałem im o tym. Niestety w urzędzie nie było praktyki pisemnego powiadamiania przełożonych o wątpliwościach. Nie wiem, czy było to robione celowo, czy niecelowo, ale nie było takiej praktyki – dodawał.
Czytaj też:
Komisja Reprywatyzacyjna – wciąż bez Gronkiewicz-Waltz, ale z udziałem pełnomocników miastaCzytaj też:
Generałowie Ludowego Wojska Polskiego zamieszani w aferę reprywatyzacyjną?Czytaj też:
Gronkiewicz-Waltz nie stanie przed komisją weryfikacyjną? "To bez znaczenia, kończę wniosek do prokuratury"
