Guerlin Butungu, bo o nim mowa, to 20-letni Kongijczyk, którego uważa się za szefa gangu z Rimini. Wiadomo już, że przebywał we Włoszech legalnie, z powodów humanitarnych. Dostał od włoskiego państwa azyl, zasiłek, pozwolenie na pobyt i pracę, do niedawna mieszkał i pracował w placówce dla uchodźców. Miał prawo pobytu do 2018 roku. Jak się odwdzięczył za tę pomoc? Dokonując, wraz z trzema innymi migrantami brutalnej napaści na polskie małżeństwo, brutalnie bijąc mężczyznę i gwałcąc jego żonę.
Kiedy włoskie służby upubliczniły nazwisko mężczyzny, jego profilu na portalu społecznościowym masowo zaczęli wyszukiwać internauci i natychmiast pojawiła się fala komentarzy.
Internauci, głównie z Polski i Włoch, nie kryją złości i nie szczędzą ostrych słów. Życzą mężczyźnie śmierci, publikują zdjęcia z egzekucji, Polacy zapraszają do polskiego więzienia. "Zapraszamy do Polski, więzienie czeka, nie ma litości dla takich bandytów i zwyrodnialców" – czytamy w jednym z komentarzy. "Mam nadzieję, że będziesz wolny tak szybko, jak to tylko możliwe. Nie mogę się doczekać, aż cię znajdę" – napisał jeden z internautów. Inny życzył gwałcicielowi, że w więzieniu spotka go to samo, co on zrobił Polce. "Mam nadzieję że w pierdlu się tobą zajmą tak jak na to zasłużyłeś, że będziesz błagał o sznurek" – czytamy w innym komentarzu.
Czytaj też:
Zwyrodnialcy z Rimini z zarzutami
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
