Jego zdaniem sprawa pokazuje "niebezpieczną lukę" w unijnych mechanizmach prawnych, która może zostać wykorzystana do blokowania ekstradycji osób ściganych.
"To decyzja polityczna, a nie orzeczenie niezależnego sądu"
Żurek wskazuje, że w sytuacji, gdy państwo członkowskie uznaje śledztwo w innym kraju UE za "prześladowanie polityczne", system oparty na wzajemnym zaufaniu zaczyna działać wybiórczo. – To niebezpieczny precedens dla całej Unii Europejskiej. Jeśli UE to zaakceptuje, wszyscy zaczną się na to powoływać, sprawiedliwość stanie się narzędziem politycznym – powiedział Żurek. Minister zwrócił także uwagę, że azyl jest instrumentem politycznym i w jego ocenie może być używany do omijania standardowych procedur współpracy sądowej w UE. – Decyzja o udzieleniu azylu jest decyzją polityczną, a nie orzeczeniem niezależnego sądu – stwierdził. – To jest najbardziej niepokojące, ponieważ omija zasady europejskiego nakazu aresztowania – dodał.
Żurek przypomniał, że podobny mechanizm zastosowano wcześniej wobec Marcina Romanowskiego, byłego wiceministra sprawiedliwości. W 2024 r. Węgry udzieliły mu azylu, mimo obowiązującego europejskiego nakazu aresztowania. W ocenie Żurka problem ma charakter systemowy, ponieważ unijna współpraca opiera się na założeniu, że państwa członkowskie wykonują wzajemnie swoje orzeczenia. Jeśli jedno państwo odmawia, UE – jak wynika z opisu sytuacji – nie ma szybkiego narzędzia przymusu. Minister sprawiedliwości uważa, że Komisja Europejska powinna skierować sprawę Węgier do Trybunału Sprawiedliwości UE. – Tylko wiążące orzeczenie może powstrzymać rządy przed wykorzystywaniem azylu jako tarczy chroniącej przed odpowiedzialnością karną – przekonywał.
"Dzisiaj mogę postawić zarzuty, a za kilka lat stać się celem zemsty"
Żurek ostrzegł również przed opóźnianiem reakcji instytucji UE i liczeniem na zmianę polityczną na Węgrzech, gdzie w kwietniu mają odbyć się wybory. – Jeśli struktury UE zareagują zbyt wolno, ta choroba może stać się śmiertelna dla demokracji – powiedział. W rozmowie wskazał także na utrzymujące się problemy wewnętrzne w Polsce, m.in. konflikt instytucjonalny z prezydentem Karolem Nawrockim, który jego zdaniem blokuje część reform.
Żurek zwrócił uwagę, że spór polityczny i niepewność prawna mają wpływać na funkcjonowanie prokuratury i wymiaru sprawiedliwości. – Słyszę, jak prokuratorzy mówią prywatnie: Dzisiaj mogę postawić zarzuty, a za kilka lat stać się celem zemsty – powiedział. –Nawet prawomocne wyroki skazujące mogą zostać unieważnione przez prezydenckie ułaskawienia. To poczucie bezsensowności jest głęboko destrukcyjne. Ludzie po prostu się boją – podsumował.
Czytaj też:
Sikorski uderza w prawnika Ziobry. "Jest z fundamentalistycznego think tanku"Czytaj też:
Błaszczak dziękuje Orbanowi: Trzeba stać po stronie prawdy
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
