Gadowski: Żyjemy w niepoważnym państwie

Gadowski: Żyjemy w niepoważnym państwie

Dodano: 
Gadowski: Mogę a muszę - moje rozważania
W momencie, gdy politycy używają słowa "musisz", gdy działacze społecznie używają tego słowa, gdy ministrowie używają tego słowa, intuicyjnie burzy się we mnie natura wolnościowca - mówi Witold Gadowski.

Przez całe życie przeżywałem dylemat pomiędzy "mogę" a "muszę". I zwykle opowiadam się zawsze za rozwiązaniem "mogę". I tak w komunizmie intuicyjnie oponowałem kostytucjom, w których mówiono "musisz przyjaźnić się ze Związkiem Radzieckim". Nie przyjaźniłem się. "Musisz wstąpić do towarzystwa przyjaciół Związku Radzieckiego". Nie wstąpiłem. "Musisz zdecydować się na działalność w harcerskiej służbie Polsce socjalistycznej", a więc zamienić harcerską chustę i lilijkę na krajkę. Nie wstąpiłem.

Powoływaliśmy wtedy niezależne kręgi instruktorskie imienia Olgi i Aleksandra Małkowskich. Mówię to nie dlatego, żeby stroić się w piórka kombatanta, bo właściwie byłem wtedy młodym człowiekiem nieznaczącym kompletnie w przemianach, jakie dokonywały się w Polsce, ale już z tamtego czasu wyniosłem odrazę do słowa "musisz". I w momencie, gdy politycy używają tego słowa, gdy działacze społecznie używają tego słowa, gdy ministrowie używają tego słowa, intuicyjnie burzy się we mnie natura wolnościowca.

Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także