"Kiepsko się czuję". Nowe informacje ws. ks. Isakowicza-Zaleskiego

"Kiepsko się czuję". Nowe informacje ws. ks. Isakowicza-Zaleskiego

Dodano: 
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski Źródło: PAP / Łukasz Gągulski
Jakiś czas temu ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski poinformował, że wykryto u niego raka prostaty. Są nowe doniesienia nt. stanu zdrowia kapłana.

Kilka tygodni temu ks. Isakowicz-Zaleski przekazał "Super Expressowi", że jest na etapie hormonoterapii, czyli farmakologicznej metodzie leczenia nowotworów. Teraz duchowny rozpoczął radioterapię.

"Jestem w szpitalu, przechodzę radioterapię. Kiepsko się czuję po niej, chociaż dopiero ją zacząłem" – mówi dziennikarzom. Operacja nie jest wskazana, ponieważ ksiądz ma stenty na aorcie. "Na szczęście nie ma przerzutów. To miało związek ze stosunkowo wczesnym wykryciem raka" – zaznacza ks. Isakowicz-Zaleski.

"Nikt nie jest gotowy"

"Człowiek jest słaby. Jeśli chodzi o mnie, to sądziłem, że jestem odporny, ale kiedy okazuje się, że jest to nowotwór złośliwy, to wszystko się łamie" – stwierdza duchowny, który wierzy, że pokona chorobę: "Inaczej bym już się dawno poddał. Wierzę, że wszystko będzie dobrze i że wyzdrowieję. Mam nadzieję, że wygram z rakiem".

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski wyznał, że w ciężkich chwilach przypomina sobie, jak wiele nauczył się od podopiecznych swojej fundacji św. Brata Alberta. "Oni mają taki prosty czarno-biały, szczery świat. Nie boją się śmierci, to dla nich naturalne" – podsumowuje kapłan.

O swojej chorobie ks. Isakowicz-Zaleski opowiedział też w wywiadzie dla tygodnika "Do Rzeczy". "Łatwiej jest przyjąć do świadomości, że choroba nie zawsze może być wyleczona. A przy nowotworze prawdopodobieństwo wyleczenia jest przecież zazwyczaj jeszcze mniejsze niż przy innych schorzeniach. Lekarze twierdzą, że spotykają się ze skrajnościami – niektórzy popadają w depresję albo w ogóle nie chcą pracować z medykami; druga skrajność to ci, którzy uważają, że diagnoza nie ma dla nich większego znaczenia, i nie współpracują z medykami. Człowiek wierzący ma perspektywę, że życie nie kończy się na ziemi. Trzeba się liczyć, że może nie uda się wygrać z chorobą i nastąpi zgon. Ale ma się zupełnie inne spojrzenie. Wiem, że to nie jest koniec" – wskazał.

Czytaj też:
Ks. Isakowicz-Zaleski o Wołyniu: Duda i Zełenski całkowicie to przemilczeli


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: Super Express / "Do Rzeczy"
Czytaj także