KrajNarodowcy na ścieżce UPR

Narodowcy na ścieżce UPR

Marsz Niepodległości - PAP
Marsz Niepodległości - PAP / Źródło: PAP / Marcin Obara
Dodano 87
Mam dla „Marszu Niepodległości” wielki sentyment. Swego czasu – co poniektórzy może jeszcze pamiętają – zainwestowałem w tę imprezę swoje nazwisko, promowałem go i wielokrotnie występowałem w jego obronie.

Co prawda, było to dawno, w czasach, gdy ważyło się prawo narodowców i w ogóle dziedzictwa Romana Dmowskiego do istnienia w przestrzeni publicznej, i gdy siły usiłujące im to prawo odebrać były wciąż jeszcze bardzo potężne. I, dodajmy, w czasach, kiedy nie mogłem mieć pewności, czy pośród tysięcy uczestników marszu nie znajdzie się prowokator albo zwykły kretyn, który ku szaleńczej radości tefałenów spali kukłę Żyda albo zrobi coś podobnego, co nada imprezie wizerunek pożądany przez ówczesną władzę i media i co zniszczy Marsz w oczach „normalsów”, a za mną samym będzie się potem latami się ciągnąc na podobnej zasadzie, jak ten czy drugi przekręcany przez lewactwo żart z twittera. Na szczęście organizatorzy wykazali się sprawnością, Marsz przetrwał policyjne prowokacje i napaści, wściekliznę lewicowo-liberalnych salonów, „blokady” i zorganizowane „wygwizdywania”, gromadząc i hartując tłumy młodych i ideowych ludzi. Jeśli chodzi wiec o mój osobisty bilans, to mogę dziś powiedzieć – nie zostałem na tej inwestycji milionerem, ale też na niej nie straciłem.

W sferze publicznej jednak jak na razie do niczego konkretnego ona nie doprowadziła. Marsz się co roku odbywa i co roku jest tłumny, ale poza tym środowisko narodowe pozostaje wciąż marginesem debaty publicznej. W badaniach popularności i preferencji wyborczych nie istnieje (sto tysięcy, które robi wrażenie na ulicy, to przy urnach wyborczych tyle co nic), w mediach pojawia się tylko w kontekście awantur, pikiet, rzadziej wewnętrznych kłótni. Organizacje, które raz na rok gotowe są wspólnie pomaszerować, na co dzień wydają się niezdolne do działań pozytywnych (przepraszam, jestem niesprawiedliwy – te, które lokalnie czy środowiskowo działania takie prowadzą, są po prostu w debacie publicznej niewidoczne), a ponieważ jest ich za dużo, by przeciętny człowiek to ogarniał, wizerunek wciąż określają ich wrogowie. Metoda „tefałenów” jest prosta – z lubością informują, że „narodowcy” znowu to czy tamto zbroili, nagłaśniając ekscesy odpryskowych grupek w rodzaju NOP, „Falangi” czy antykatolickiej sekty „pastora” Chojeckiego, któremu niestety dał się opętać zasłużony kiedyś dla Marszu Marian Kowalski.

Jeśli więc celem marszu było odtworzenie środowisk narodowych i przywrócenie im należnego miejsca w polskim życiu publicznym – a pamiętajmy, że przed wojną endecja wespół z konserwatywnymi ludowcami cieszyła się największą popularnością w społeczeństwie, dominowała w środowiskach akademickich i gdyby nie oparta na przemocy dyktatura sanacji, rządziłaby przez całe dwudziestolecie; stąd zresztą tak wielka i tak zgodna nienawiść do nas i komunistów, i piłsudczyków, i liberałów, i lewicy – to od tego celu jesteśmy niewiele bliżej, niż dziesięć lat temu.

Po części to skutek wyboru tradycji. Młodych ludzi zauroczyło w dziedzictwie Narodowej Demokracji akurat to, co w niej najmniej wartościowe – ruchy narodowo-radykalne z lat trzydziestych. Często jest tak, że nasze wybory określa ten, kogo nienawidzimy i kto jest najbardziej wrogiem naszej idei, wiary, naszego świata. A ponieważ michnikowszczyzna, z różnych przyczyn, które wyjaśniałem w swej publicystyce wielokrotnie, swoim totemem nienawiści uczyniła właśnie te ruchy (przypomnę tylko apologię kolaboracji ze stalinizmem Marii Dąbrowskiej: „wszystko lepsze niż ten endecki ciemnogród” i najgłupsze słowa w całej spuściźnie Czesława Miłosza: „jest ONR-u spadkobiercą Partia”) – no to ci, którzy uznali michnikowszczyznę, słusznie skądinąd, za największe zagrożenie dla polskości i tradycji, byli na tę samoidentyfikację wręcz skazani. Sięgnięcie po takie historyczne nazwy jak „Młodzież Wszechpolska” czy ONR gwarantowało, że wpływowe media zawyją z nienawiści, a przy okazji zapewnią nowym inicjatywom odpowiedni rozgłos.

W istocie jednak tradycja ruchów narodowo-radykalnych nic nie ma współczesności do zaoferowania. Stanowiły one jedynie anty-sanację i anty-żydokomunę, a ponieważ istotą i sanacji, i „żydokomuny” była przemoc, to i one fascynowały się przemocą, odrzucając tradycję mozolnej „pracy narodowej” Dmowskiego. Kiedy przyszło do uściślania, co właściwie mają współcześni narodowcy do zaoferowania Polsce, okazało się więc, że nie jest tego wiele: „raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”, pikietowanie czy atakowanie „parad równości”, a jako jedyny w „apdejt” do współczesnych wyzwań: „jeb** islam!”.

Nie miał też odradzający się ruch szczęścia do przywódców. O Kowalskim nie chcę się już dziś w ogóle pamiętać, Winnicki z Bosakiem zaś ulegli, cokolwiek bezpodstawnie, złudzeniu wodzowskiemu i kultowi „ideowej i programowej wyrazistości”, który swoje żniwo raz już na polskiej szeroko rozumianej centroprawicy zebrał w postaci niesławnego „Konwentu świętej Katarzyny”. Polityczny plan – „wejdziemy do Sejmu z Kukizem, zrobimy rozłam, usadowimy się na prawym skraju Sejmu i rzucając stamtąd radykalne hasła doczekamy, aż preferencje wyborców generalnie się przesuną na prawo, dzięki czemu powtórzymy w Polsce sukces Jobbiku”, bo tak ich zamierzenia rekonstruuję – był skrajnie naiwny i przeciwskuteczny.

Jeśli ruch narodowy (pisze małymi literami, bo ostatnio, zdaje się, że przez własne gapiostwo, stracił rejestrację partii politycznej) może jeszcze odegrać istotną rolę, to na podobnej zasadzie, jak stary UPR, ten z lat dziewięćdziesiątych. Politycznego sukcesu nigdy on nie odniósł, a jednak wychował całe pokolenie – dzięki niemu dziś można mówić na przykład o podatku liniowym albo o tym, że rząd nie ma własnych pieniędzy a jedynie nasze, jako o rzeczach oczywistych, co, proszę mi wierzyć, dwie dekady temu wydawało się marzeniem nierealnym. Życzyłbym takiego samego wpływu narodowcom.

Bo politycznie – cóż, sami państwo widzą, że tworząc stowarzyszenie mające przywrócić Dmowskiego współczesnej politycznej praktyce w ogóle nie próbowaliśmy ze współzałożycielami używać identyfikacji „narodowcy”, sięgając po wcześniejszą, historyczną nazwę endecja. Między innymi dlatego, że jako polityczny brand „narodowiec” to dziś określenie złachane, kojarzące się tylko z zadymiarstwem i awanturą. Wszystko zaś, co z tej identyfikacji mogłoby zostać wykorzystane do budowy siły politycznej, zabrane zostało przez PiS. W oczach Polaka to PiS jest dziś partią patriotyczną, a subtelność różnicy pomiędzy patriotyzmem mądrym, endeckim, a romantycznym, przeciętnemu Polakowi uchodzi. To PiS przejął też gospodarowanie kultem „żołnierzy wyklętych”, choć historycznie przeważnie byli oni narodowcami właśnie, i to PiS w oczach Polaków jest siłą, która chroni nas przed islamizacją i napływem „relokantów”. Właściwie jedyne, czym prawa strona może pokazywać Polakom jakąś inność od partii rządzącej jest szturchanie Pis-u w wiernopoddańczą czołobitność wobec neobanderowskiej Ukrainy. To istotnie miękkie podbrzusze tej władzy, ale to za mało.

Przyjęcie jako oficjalnej dewizy tegorocznego Marszu tytułu kościelnej pieśni „My chcemy Boga” odebrałem jako dowód, że z tego marginesu próbują narodowcy zejść powtarzając dawny „manewr Giertycha”, czyli przyklejając się do Kościoła jako najpobożniejsi z pobożnych. Nic z tego nie będzie. Giertych, opanowując ze swoją zdyscyplinowaną drużyną po liniach wewnętrznych arcykatolicką koalicję partyjek Ojca Dyrektora działał w innej zupełnie sytuacji. Dziś Ojciec Dyrektor jest dużo słabszy, a katolicyzm w ogóle postrzegany jest jako atrybut rządzących, nie opozycji. Hierarchowie Kościoła są narodowcom niechętni, z wielu względów, począwszy od ostrożności, by nie dać się po raz kolejny wciągnąć w czyjąś politykę, aż po fakt, że Kościół en bloc jest bodaj największym beneficjentem europejskich funduszy i na popieranie czegokolwiek jawnie antyunijnego pozwolić sobie nie może. Grozi to tym, że jeśli narodowcy staną się w oczach wyborców znaczącym kandydatem do reprezentowania katolicyzmu, Kościół potraktuje ich, jak za czasów PRL traktował PAX.

Inna sprawa, że raczej się nie staną. Za duża konkurencja. Sił i organizacji, które można by nazwać „arcykatolickimi” i krzewiącymi pobożność jest dużo, chętnie korzysta z tej identyfikacji, z dużo silniejszą autoryzacją, rządzący PiS, są różne akcje różańcowe, są mocno zorganizowane środowiska prolajferów. Zamieniając się w procesję (z racami i petardami, które młodzi narodowcy zdają się kochać ponad wszelki rozsądek oraz radykalnymi okrzykami – samo w sobie problematyczne) Marsz Niepodległości w oczach arcykatolików rozpuści się w innych pobożnych przedsięwzięciach. A tych, którzy jak niżej podpisany, uważają, że to co cesarskie i to co boskie w normalnych warunkach nie powinno być łączone, zniechęci – bo gdyby ich wrażliwość popychała ku demonstrowaniu, że chcą Boga, a nie lepszej Polski (wiem, że to się nie wyklucza, ale postawienie akcentu ma jednym zdejmuje go z drugiego) już mieli i mają rozliczne tego możliwości.

Rzecz charakterystyczna – kiedy na społecznościówkach nazwałem tegoroczne hasło marszu „fatalnym pomysłem”, z najsilniejszym sprzeciwem, że to „świetne hasło” spotkałem się ze strony tych akurat kolegów, którzy nigdy Marszu nie popierali, nigdy na nim nie byli, przeciwnie, pytali życzliwie, co mi odbiło, żeby sobie psuć nazwisko wiązaniem się z radykalnym marginesem. Coś mi mówi, że na tegorocznym Marszu też ich nie spotkam, a jeśli nie okaże się on frekwencyjnym sukcesem, to nie oni się będą tym martwić.

Czytaj także:
"My chcemy Boga". Wybranowski i Ziemkiewicz o haśle Marszu Niepodległości

Czytaj także:
"My chcemy Boga". Pod takim hasłem przejdzie tegoroczny Marsz Niepodległości

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ zma
 87
  • Becia IP
    "Zainwestowałem swoje nazwisko" - ale grafomański zarozumialec RAZ jedzie po bandzie.
    Dodaj odpowiedź 1 1
      Odpowiedzi: 0
    • Polska zdemaskuje świat IP
      Marsz idzie pod wieloma hasłami, bo składa się z wielu grup Polaków
      których łączy PATRIOTYZM. Patriotyzm i Niepodległość to wspólny mianownik.
      Z kolei BÓG jest cały czas obecny na sztandarach wojskowych:
      BÓG HONOR OJCZYZNA.
      Dodaj odpowiedź 7 3
        Odpowiedzi: 0
      • Wafelek IP
        Nie chcę mieć nic wspólnego z czymkolwiek, w co zaangażowany jest redaktor.
        Dodaj odpowiedź 12 27
          Odpowiedzi: 0
        • Przyjaciel czyli wróg IP
          Niezmiernie ważną rolę dla powstania pierwszej Solidarności odegrał Komitet Obrony Robotników. Przypomnę, że była to polska organizacja opozycyjna działająca od września 1976 do września 1977, sprzeciwiająca się polityce władz PRL, niosąca pomoc osobom represjonowanym w wyniku wydarzeń Czerwca 1976, przede wszystkim w Radomiu i Ursusie, a także w Płocku. Po częściowym spełnieniu jej postulatów przez władze PRL przekształciła się w Komitet Samoobrony Społecznej „KOR”. Z organizacją tą związani byli Lech i Jarosław Kaczyńscy.

          Organizatorzy akcji uznali, że dla efektywności ich działań konieczne będzie utworzenie formalnej organizacji, w skład której wejdą także osoby z uznanym autorytetem. Miało to pomóc koordynować dotychczasową działalność, a także chronić w pewien sposób uczestników akcji. We wrześniu 1976 Antoni Macierewicz i Piotr Naimski, z poparciem Jana Józefa Lipskiego i Jacka Kuronia, przekonali ostatecznie do tej idei większe grono osób. Przyjrzyjmy się osobom, które tworzyły lub wspierały KOR, a następnie odegrały lub nadal odgrywają ważną rolę w polskiej polityce po 1989 roku: ....

          więcej można przeczytać na
          http://ringpl.blog.pl/2017/10/22/who-is-who-czesc-druga/
          Dodaj odpowiedź 11 1
            Odpowiedzi: 0
          • Estragon IP
            Moim zdaniem Marsz Niepodległości wychodził sobie w tym momencie to o co walczył przez poprzednie parę lat (konserwatywna władza) i dalsze łażenie i wykrzykiwanie radykalnych haseł nie ma większego sensu. Prędzej obchody tego dnia powinny się przeistoczyć w coś stacjonarnego tj. jakiś koncert np. na pl. Defilad lub pl. Piłsudskiego + przemówienia Ruchu Narodowego. Paradoksem tego marszu jest to, że prócz sympatyków ONR itp. idą w nim także sympatycy PiSu, którzy to przecież odcinają się od tej skrajnej polityki (w końcu prezydent Duda nie poszedł w poprzednim Marszu). Marsz stał się więc niejako ogólnym manifestem patrioty (tego prawdziwego), a tak na dobrą sprawę powinien być kolejnym pochodem ONRu. Więc jeżeli wyklarowało się podczas tego marszu i poszli na niego Ci, którzy w 100% zgadzają się z wykrzykiwanymi hasłami to na pewno frekwencja byłaby o 50 jak nie o 70% niższa.
            Dodaj odpowiedź 6 8
              Odpowiedzi: 0
            • Rafał IP
              Problem tych marszów leży w tym, że jest zarezerwowany dla prawicowców, często skrajnych. Nie ma tam miejsca bo dla ateisty patrioty, czy ludzi, którzy np w unii europejskiej widzą interes dla Polski, co dla mnie jest patriotyzmem. Jak się nie skanduje głupawych haseł, nie nosi odzieży z orłem, to nie można być patriotą? Coś co powinno być dumna całego narodu, zostało przywłaszczone przez pseudo patriotów, działających często na szkodę kraju.
              Dodaj odpowiedź 35 40
                Odpowiedzi: 1
              • Przyjaciel czyli wróg IP
                Zastanawialiście się może nad tym, dlaczego Rosja nie wypowiedziała otwarcie wojny Ukrainie i nie wygrała jej w ciągu kilku tygodni dochodząc do Bugu? Tutaj odpowiedź jest bardzo prosta. Rosji nie zależy na okupacji Ukrainy. Rosji zależy na jej destabilizacji. Kiedyś sama poprosi o porozumienie, traktat i odtworzenie czegoś na wzór Ukraińskiej Republiki Związku Radzieckiego. Na Ukrainie potrzebne były do tego tzw. zielone ludziki oraz duża mniejszość rosyjskojęzyczna.
                Jak widzicie u nas destabilizacja postępuje, a zielonych ludzików nikt nie widział i o mniejszości rosyjskojęzycznej w Polsce nikt nie słyszał.
                Dodaj odpowiedź 21 14
                  Odpowiedzi: 0
                • Tychik IP
                  "RÓWNIEŻ chcemy Boga " ! : )
                  Chyba rozumiem RAZ , oczywiście nie mam pewności?
                  Otóż pan redaktor szuka narybku do swojej NDecji i celuje jak sam określał w "NORMALSÓW" .
                  Warto by się przyjrzeć co to za jedni ? Najogólniej można by określić jako :
                  "Byli, czy niedoszli politycznie poprawni, też lemingi z większych i mniejszych miast ,a nawet wsi". Posiadają NIE jeden wspólny mianownik, a najbardziej widoczny to że zawiedli się na 
                  POprzedniej władzy!
                  To są ludzie młodzi , WYKSZTAŁCENI i co ważne MYSLĄCY TRZEZWO ! Oni przy Ich potencjale mogą osiągnąć bardzo wiele i tym samym mieć ogromne wpływy na politykę , ekonomię , społeczeństwo...! Jest jasne że to dzięki takim jak Oni w niedalekiej przyszło będzie można nie tylko zmieść lub wywindować nie jedną partię ,ale i realnie kierować państwem jak nie czymś więcej!
                  Ostatnio co prawda tylko głosami nawet nie tak licznymi, ale jednak zadecydowali kto ma zostać prezydentem i u władzy!
                  Ta "gra" o Nich jest na prawdę "warta świeczki" i RAZ celuje w dziesiątkę, brawo panie redaktorze!: )
                  -
                  A wracając do naszych "normalsów" to jak widać NIE dali się otumanić lewackiej propagandzie, niemniej z tych "doświadczeń, albo raczej wcześniejszego wpływu na Nich różnych GWadzinówek "coś Im jednak zostało" że tak powiem ( :
                  NO WŁASNIE, MOŻE NIE TYLE NEGATYWNY CO BARDZIEJ WIERZĄCY ALE JEDNOCZESNIE NEUTRALNY STOSUNEK DO RELIGI, BOGA, KOSCIOŁA! W przeciwieństwie do nas starszych choćby z RM : Gdzie Bóg jest stawiany przed Polską: "Służbę Bogu i Ojczyźnie" !
                  I tutaj jak by na to nie popatrzeć to NDecja kojarzona jest właśnie z Narodowcami i Marszem,
                  więc to hasło "Chcemy Boga" może okazać się nie tyle dla nich "odstraszające", co bardziej bym nazwał: "NIEWYSTARCZAJĄCE"!
                  Nie wiem czy się dobrze rozumiemy, ale moim zdaniem Bóg wcale NIE jest dla nich "na pierwszym planie" tak jak dla nas! Bóg jest owszem dla Nich "RÓWNIEŻ ale nie pierwszy" i ten fakt wcale NIE jest bez znaczenia!!!
                  Jeśli ja bym układał hasło, to przykładowo obok : "sprawiedliwych sądów, partycypowaniu w dochodach społecznych, bezpieczeństwa..., RÓWNIEŻ bym tam i sprytnie "wsadził Boga" - że tak to nieładnie określę ; )
                  Oczywiście mnie nie trzeba tłumaczyć że Bóg jest pierwszy, ale my musimy REALNIE popatrzyć się z Ich punku widzenia, siedzenia, wychowania, czy tego co Ich nauczono lub pominięto?!
                  Szybko opowiem:
                  Jako bardzo młody sam krytykowałem kościół! Matka rozpatrzona pobiegła do księdza o radę, a ten się zapytał :"Czy popieram partię(komunistyczną PZPR wtedy)"? I kiedy Mama odparła że "też krytykuję", to ksiądz : ŻEBY MU (MNIE) ABSOLUTNIE NIC NIE MÓWIC ,NIC NIE TŁUMACZYC, CZY W JAKIKOLWIEK SPOSÓB ZMUSZAC DO CZEGOKOLWIEK, MIAŁEM SAM DOCHODZIC DO PRAWDY!!!
                  Oczywiście że tak jak Ziemkiewicz chce Ich mieć w swojej partii(do której się zapisałem:) i wygrywać Nimi dla Polski , również i my chcielibyśmy takich ludzi w kościele, w RM dla Pana Boga!
                  Ale musimy pamiętać że wszelkie nagabywanie, przymuszanie, czy nawet namawiane może wywołać właśnie że ODWROTNY SKUTEK, no chyba że czasami zechcą jako "wolni słuchacze" ? : )
                  Wierzę że Bóg działa w człowieku i tak wybierze sobie tych których sam zechce i to już niezależnie od nas : )
                  Dodaj odpowiedź 13 8
                    Odpowiedzi: 0
                  • Studni vel Xavras Wyżryn IP
                    Ale miedolenie. Kreujesz sie Pan na politycznego cynika i realiste a powyzsze pokazuje ze jestes Pan mega naiwniakiem i dyletantem politycznym. Jaka ideologia, jaka endecja? Co do IIRP: ZDRADA Ryska Pamietamy! Endecja to ideologia dla sklepikarzy w kraju polozonym jak Szwajcaria lub Portugalia. Imperia sa wielonarodowe, karły o ograniczonych horyzontach jednonarodowe....jeszcze jedno z socjalistami i komunistami szliscie za pan brat w 1921 jw
                    Dodaj odpowiedź 20 18
                      Odpowiedzi: 1
                    • Janosik IP
                      Panie Rafale , nie tak dawno bardzo pana chetnie sluchalem i czytalem . Niestety z obecna , panska ,,wizja rzeczywistosci nie moge sie z panem zgodzic . Niestety nie jest juz pan z mojej bajki . Panski artykul przypomnial mi o Obowiazkach Polaka i zmobilizowal mnie do wsparcia finansowego Marszu Niepodleglosci .Marsz Niepodleglosci byl zawsze solidarnym wolaniem o wolnosc calej prawicy i byl ponad podzialami . Szkoda ze pan chce te podzialy wprowadzac aby osiagnac swoj cel polityczny - budowanie Utopijnej Endecji . ,,My Chcemy Boga'' to wolanie do Europy i byc moze hierarchi koscielnej o opamietanie sie . Wszyscy , ktorym sa drogie wartosci Europejskie ( te historyczne) sa zaproszeni , ateisci rowniez . Pozdrawiam wszystkich patriotow , uczestnikow Marszu Niepodleglosci. .
                      Dodaj odpowiedź 36 14
                        Odpowiedzi: 1
                      • Mirek Matuszewski IP
                        " Z tego marginesu próbują narodowcy zejść powtarzając dawny „manewr Giertycha”, czyli przyklejając się do Kościoła" .............. NIE !!! TO ZIEMKIEWICZ I GIERTYCH PRZYKLEJALI SIĘ DO OBOZU PRAWICY W RZECZYWISTOŚCI JĄ OŚMIESZAJĄC. Tak się bełkocze po grillu u Giertycha. Marian Kowalski jest nadzieją narodowej mlodzieży a nigdy ją nie był skaczący u KOD-mitów koń Giertych. ( Polityczny grill u Romana Giertycha pod okiem kamer. ... http://natemat.pl/30503,polityczny-grill-u-romana-giertycha-pod-okiem-kamer-dziennikarze-na-twitterze-krytykuja-polsat-news zaowocowały tektem atakujacym “świrów Prawicy” !!! . "Telewizja Polsat News miała kamerę w pobliżu domu Romana Giertycha. Agnieszka Gozdyra, prowadząca m.in. program 'To Był Dzień' informowała kto pojawił się na politycznym grillu. "PN: Kazimierz Marcinkiewicz. Michał Kamiński i Rafał ZIEMKIEWICZ na grillu u mec. Giertycha.." - napisała dziennikarka. Później poinformowała jeszcze, że na spotkaniu pojawił się Ryszard Kalisz." ). Teraz koleś Ziemkiewicza od grilla, pretendujący do wodzostwa nad młodzieżą Giertych, na swoim Facebooku niezwykle ciepło wyraził się o Dudzie bo stwierdził, że “nie głosowałem na Pana, ale jest Pan obecnie jedyną zaporą przed dyktaturą Jarosława Kaczyńskiego” … http://wiadomosci.onet.pl/kraj/roman-giertych-do-prezydenta-niech-sie-pan-nie-ludzi-nie-bedzie-pan-kandydatem-w/0x10hw7?utm_source=plista&utm_medium=synergy&utm_campaign=allonet_plista_n_desktop_wiadomomsci … ) Szczujnia wyraźnie poczuła, że udało jej się wstawić noge w drzwi Pałacu Prezydenckiego bo podobną wypowiedź usłyszeliśmy od byłego specjalisty od palenia budek przed ambasadami podczas manifestacji narodowcow. TYLKO DUDA MOŻE URATOWAĆ DEMOKRACJĘ ( http://kulturaliberalna.pl/2017/08/08/duda-kaczynski-konflikt-sienkiewicz-wywiad/ ) – Barłomiej Sienkiewicz w rozmowie z Jarosławem Kuiszem w Kulturze Liberalnej: Mój syn, który brał udział w demonstracjach, opowiadał mi, że jeżeli ktokolwiek się wyrywał z agresywnymi tekstami na temat prezydenta, był natychmiast gaszony przez resztę. Ci młodzi sami rozumieli, że nie da się połączyć pogardy i nadziei na to, że będziemy mieć do czynienia z kimś, kto stanie na wysokości zadania”. (Tatuś to ten który zlecił podpalenie budki pod Kacapska ambasadą by zwalić to na Narodową Młodzież - Paweł Wojtunik: "Widzisz, ale facet nauczył ich, że on dzwoni i on im rozkazuje. I tak samo poszli, spalili budkę pod ambasadą, bo minister osobiście wymyślił taką... wiesz z takiego..."
                        youtube
                        )
                        Dodaj odpowiedź 8 9
                          Odpowiedzi: 0
                        • autor komentarza IP
                          „Żołnierze wyklęci historycznie przeważnie byli narodowcami" - to modne ostatnio, ale błędne przeświadczenie. Do marca 1947 to WiN, czyli dawne AK, był główną, masową organizacją, i siłą rzeczy większość działań to właśnie ta organizacja prowadziła. Zawłaszczanie bohaterów dochodzi już do tego, że niektórzy nawet "Łupaszkę" do narodowców zapisują.
                          Chyba, że Żołnierzami Wyklętymi nazwiemy tylko tych, którzy w walce z czerwonymi stracili życie - tu faktycznie, pojmani narodowcy najczęściej dostawali wyroki śmierci. Tyle, że to dość absurdalne podejście, bo wówczas ani Skalski, ani Kornicki, Sosabowski, Anders czy Maczek również nie powinni być bohaterami.
                          Dodaj odpowiedź 7 3
                            Odpowiedzi: 0
                          • Pan Murzyński - Filipiński IP
                            Jedyne co mogę, to współczuć Panu jak ojcu którego dziecko poszło własną drogą, nie słuchając rad rodzica.
                            Ruchy narodowe, w tym mityczna endecja została już dawno zagospodarowane przez PiS zdecydowała ich chłodna kalkulacja "z kim iść". Wolni strzelcy jak Kowalski i inne niedobitki muszą się więc zradykalizować, by były widoczne na jego tle.
                            Hasło Marszu nawołujące w swym zmyśle Europę by "powróciła do korzeni" jest nośne, ma jeden feler. Jest wykluczające dla ludzi niewierzących.
                            Być może jestem jedną z "ofiar" systemu światopoglądowego panującego w PRL która porzuciła "wiarę przodków". Ale by być w zgodzie z własnym sumieniem, nie podpiszę się pod "My chcemy Boga". Być może nie tylko ja.
                            Dodaj odpowiedź 8 8
                              Odpowiedzi: 1
                            • jurekw IP
                              Polityczna impotencja.
                              Naprawdę tak bystry publicysta nie dostrzega tego rozdźwięku między tym co reprezentuje Kościół Katolicki w Polsce, a społeczną nauką KK?
                              Gowin to dostrzegł i próbuje zagospodarować.
                              PiS nie jest w stanie tego zrobić, bo najpierw trzeba wyciągnąć kraj z kolein wytyczonych przez tego głupka Balcerowicza. Ale tego kursu nie da się kontynuować. Kluczem do przyszłości jest gospodarka zbudowana zgodnie z chrześcijańskim personalizmem. Tego nie da się zbudować ani w oparciu o redystrybucję, ani na kredyt. Wspomniany UPR to drugi po Balcerowiczu szkodnik - bo przekształcił ideę gospodarczej wolności w karykaturę.
                              Dodaj odpowiedź 14 7
                                Odpowiedzi: 0
                              • kufel IP
                                Koniec "Dobrej zmiany"? Aneks WSI zostaje UTAJNIONY! Czego boi się PiS? - 
                                youtube
                                Dodaj odpowiedź 9 20
                                  Odpowiedzi: 1

                                Czytaj także