W RZECZY SAMEJ II Gdybym chciał zaszkodzić dobrym relacjom Polski ze Stanami Zjednoczonymi, zrobiłbym dokładnie to, co uczynił ambasador Thomas Rose.
Pomysł, żeby publicznie besztać najpierw marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, a następnie przywoływać do porządku premiera Donalda Tuska – to przejaw braku roztropności. I to całkiem niezależnie od komunistycznej przeszłości obecnego lidera Nowej Lewicy. Tom Rose zapomniał, że w tym przypadku chodzi o marszałka polskiego Sejmu – kimkolwiek by on był, reprezentuje polskie państwo i dlatego nie jest rzeczą właściwą używanie w stosunku do niego tonu pogardliwego, właściwego wobec wasala czy giermka.
Źródło: DoRzeczy.pl
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

