Koniec z tanimi wakacjami? Kolejne koszty ataku na Iran

Koniec z tanimi wakacjami? Kolejne koszty ataku na Iran

Dodano: 
Boeing 737 MAX 8-200 - 9H-VVI from Ryanair close view
Boeing 737 MAX 8-200 - 9H-VVI from Ryanair close view Źródło: Wikimedia Commons / Shougissime / Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0
Wojna na Bliskim Wschodzie negatywnie odbije się na turystyce w regionie. Eksperci ostrzegają, że w najbliższych tygodniach bilety podrożeją.

W Warszawie, podczas konferencji prasowej, Michael O’Leary, szef Ryanaira, jasno dał do zrozumienia, że powrót pasażerów w kierunki Bliskiego Wschodu może potrwać znacznie dłużej, niż wielu dziś zakłada, nawet jeśli konflikt wojna w Iranie wygaśnie. Natomiast jeśli konflikt się przeciągnie – uderzenie w lotnictwo i turystykę będzie odpowiednio silniejsze.

Eksperci przewidują wzrost cen biletów, gdyż drożejąca ropa zaczyna przekładać się na koszty operacyjne przewoźników. Najbardziej narażone są linie, które oparły swój model biznesowy na potężnych hubach w Dubaju, Abu Zabi, Ad-Dausze czy Rijadzie – Emirates, Etihad, Qatar Airways i Air Arabia.

Europejczycy zapłacą więcej

Zdaniem Mariusza Piotrowskiego z Fly4free konflikt może przetasować układ sił na trasach międzykontynentalnych. Przewoźnicy z Zatoki Perskiej mogą utracić dominującą pozycję, a zyskać mogą linie chińskie, korzystające z przestrzeni powietrznej nad Rosją.

W Europie z kolei rosnąć będzie popyt na krótsze połączenia, co również może podbić ceny. – W przypadku linii z Europy wygranym będzie ten, kto zamówił najwięcej paliwa na przyszłość po ustalonej cenie. Chodzi o hedging. Podwójnie skorzystać może Ryanair. Ma zakontraktowane dużo paliwa na najbliższe dwa lata. Dodatkowo linia zyska w czasie wakacji, bo skupia się na lataniu po Europie – tłumaczył ekspert w rozmowie z "DGP".

Cieśnina Ormuz zablokowana

To niejedyne problemy gospodarcze związane z konfliktem. O wiele poważniej wygląda sytuacja na rynku ropy. Po ataku USA i Izraela na Iran, Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) ogłosił blokadę kontrolowanej przez Teheran Cieśniny Ormuz i ostrzegł, że "spali" wszystkie tankowce próbujące przepłynąć tym jedynym morskim szlakiem z krajów Zatoki Perskiej.

Ponieważ przez Ormuz przechodzi ok. 20 proc. światowego handlu ropą i gazem, w tym cały eksport LNG z Kataru, ceny surowców wystrzeliły.

Czytaj też:
Karczewski o ataku na Iran: Ropa drożeje, ale demokracja nie ma ceny
Czytaj też:
Decyzja RPP mimo wojny w Iranie. Stopy procentowe idą w dół

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Czytaj także