Legendowanie Wałęsy?

Legendowanie Wałęsy?

Dodano: 
Debata telewizyjna w Belwederze Lecha Wałęsy i Alfreda Miodowicza
Debata telewizyjna w Belwederze Lecha Wałęsy i Alfreda Miodowicza Źródło: PAP / Maciej Belina Brzozowski
Czy debata Wałęsa – Miodowicz była zwycięstwem Solidarności czy samego Lecha Wałęsy? Jak ją oceniać po latach? Poniżej list naszego czytelnika odnoszący się do artykułu Grzegorza Majchrzaka i odpowiedź autora

W artykule pt. "Bezprecedensowy nokaut" ("Do Rzeczy" nr 49/2023), poświęconym przełomowej debacie pomiędzy Lechem Wałęsą a Alfredem Miodowiczem (30 listopada 1988 r.), zabrakło niestety zarówno szerszej perspektywy, jak i oczywistych wniosków, które historyk powinien sformułować na podstawie analizy źródeł. Mówiąc o szerszej perspektywie, mam na myśli wydarzenia poprzedzające debatę i następujące po niej. Konkretnie w maju i sierpniu 1988 r. miały miejsce strajki, które nie doprowadziły do przełomu, podobnie jak toczące się rozmowy między "głównodowodzącym" Czesławem Kiszczakiem a Lechem Wałęsą. Celem tych strajków i prowadzonych rozmów nie miało być wyeliminowanie Wałęsy z gry politycznej, ale wprost przeciwnie – nawiązanie z nim współpracy czy też wypracowanie jakiegoś kompromisu z częścią opozycyjnego obozu Solidarności. Gdyby komuniści dążyli do wyeliminowania Wałęsy, nie umożliwiliby mu udziału w debacie, czyli dostępu do dziesiątków milionów Polaków. Następstwem debaty było przełamanie oporu części aparatu władzy, umocnienie autorytetu Wałęsy w społeczeństwie i rozpoczęcie obrad słynnego Okrągłego Stołu. Celem debaty było wypromowanie Wałęsy, a nie jego skompromitowanie.

Artykuł został opublikowany w 3/2024 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także