Ziemkiewicz: Dlaczego mając taką dziennikarską bombę, TVN trzymał ją w magazynie ponad pół roku?

Ziemkiewicz: Dlaczego mając taką dziennikarską bombę, TVN trzymał ją w magazynie ponad pół roku?

Dodano: 
Rafał Ziemkiewicz
Rafał Ziemkiewicz Źródło: PAP / Arek Markowicz
"Wypijmy za Adolfa Hitlera i naszą Ojczyznę, ukochaną Polskę" - taki toast wznieść mógł tylko skończony debil z psychologicznym przymusem wyróżniania się oryginalnymi poglądami - albo prowokator – uważa Rafał Ziemkiewicz. Publicysta tygodnika "Do Rzeczy" zastanawia się, dlaczego mając taką dziennikarską bombę, TVN trzymał ją w magazynie ponad pół roku.

Nie cichną echa sobotniego programu "Superwizjer" poświęconego polskim neonazistom. Skandaliczne nagrania są nie tylko komentowane w mediach, ale stały się także obiektem zainteresowania prokuratury, policji i ministrów. Z nieco innej strony komentuje temat Rafał Ziemkiewicz.

Czytaj też:
Ołtarzyk ku czci Hitlera i płonąca swastyka. Prezes śląskich struktur Ruchu Narodowego zabiera głos ws. programu TVN

Skończony debil czy prowokator?

Publicysta tygodnika "Do Rzeczy" zwraca uwagę, że toast za "Adolfa Hitlera i naszą Ojczyznę, ukochaną Polskę" mógł wznieść tylko "skończony debil z psychologicznym przymusem wyróżniania się oryginalnymi poglądami" albo prowokator. "Jeśli debil, co oczywiście najbardziej prawdopodobne, to sprawa nie jest żadnym horrendum, tacy trafiają się wszędzie i chodzi tylko o to, by nie pozwalać im się rozłazić poza swój naturalny, debilny habitat" – zauważa.

W ocenie Ziemkiewicza, jest jednak kilka pytań, które każą sprawdzić i drugą możliwość. "Stowarzyszenie "Duma i Nowoczesność" utworzone zostało i zarejestrowane jako organizacja pożytku publicznego w roku 2014, za czasów Bartłomieja Sienkiewicza - tego, od spalenia budki wartowniczej pod rosyjską ambasadą, do którego doszło, przypomnę, ponieważ policja zwinęła się podczas MN spod rosyjskiego gmachu, choć akurat ambasady ustawa wyraźnie każe jej podczas wszelkich wieców, przemarszów etc. ochraniać. A więc, hajlujący idioci zorganizowali się spontanicznie (?) akurat w czasie, gdy władza wręcz przebierała nogami by pokazać w Polsce jakichś nazistów i propagandowo połączyć ich z opozycją" – pisze publicysta.

Czy nie marzyło się kierownictwu TVN powtórzenie "taśm prawdy" Beger?

Ziemkiewicz zauważa, że nagranie z imprezy "urodzinowej" Adolfa Hitlera TVN musiał posiadać przynajmniej od wiosny. "Trudno nie spytać, dlaczego mając taką dziennikarską bombę, TVN trzymał ją w magazynie ponad pół roku?" – wskazuje i dodaje: "Spytam wprost - czy nie marzyło się kierownictwu TVN powtórzenie "taśm prawdy" Beger, czyli uruchomienie sensacyjnym reportażem lawiny wydarzeń politycznych, mających w perspektywie taką mobilizację ulicy i zagranicy, aby PiS musiał rozpisać nowe wybory?".

Publicysta podkreśla, że nie udało się tego osiągnąć w związku z czym, "nadzieje z czasem upadły na tyle, że ostatecznie pozwolono wykorzystać amunicję trzymaną na coraz bardziej nieaktualną rewolucję". "Może po to, by przykryć obraz czerwonych flag, które za sprawą różnego rodzaju "razemowców" zdominował optycznie opozycję? Może dlatego, że przyjeżdża do Polski sekretarz stanu USA, i ktoś zechciał dostarczyć amunicji "sputnikom" i różnym gujom z UE? Po raz kolejny zmuszony jestem powtórzyć: gdyby FSB dostało od Putina polecenie wymyślenia w Warszawie wpływowego medium, które by mąciło Polakom w głowie i realizowało rosyjskie interesy, nic lepszego od TVN by wymyślić nie mogło" – ocenia.

Ziemkiewicz tłumaczy, że wskazane wątpliwości sprawiają, że nie potrafi pogratulować dziennikarzom "Superwizjera" sukcesu, "z pochwaleniem się którym czekali niemal równie długo, jak swego czasu Michnik z ujawnieniem propozycji korupcyjnej Rywina".

facebookCzytaj też:
"Jesteśmy w szoku. To materiał nie tylko dla prokuratury, ale i psychiatry". Winnicki o programie nt. neonazistów

Źródło: Facebook
Czytaj także