„To nie jest sprawa personalna jednej osoby, to rozbijanie podstaw państwa polskiego i jego gospodarki” – tak swoim komunikacie Narodowy Bank Polski odnosi się do złożeniu wniosku o postawienie jego prezesa, Adama Glapińskiego, przed Trybunałem Stanu. „Dziś stoimy wobec próby złamania niezależności polskiego banku centralnego” – podkreśla się w komunikacie.
Przypomnijmy: wniosek o postawienie prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu złożyli 26 marca br. do marszałka Sejmu Szymona Hołowni posłowie koalicji rządzącej. Pod wnioskiem podpisało się 191 parlamentarzystów. We wstępnym wniosku jego autorzy zarzucają Prezesowi NPB, że dopuścił się naruszenia Konstytucji RP i ustaw. Wśród wymienionych we wniosku ośmiu zarzutów znajduje się m.in. pośrednie finansowanie deficytu budżetowego przez skup obligacji Skarbu Państwa oraz obligacji gwarantowanych przez Skarb Państwa.
Do tego zarzutu odnosi się NBP w swoim stanowisku.
„Podstawowy zarzut to zakup na rynku wtórnym obligacji emitowanych lub gwarantowanych przez Skarb Państwa, co jak twierdzą oskarżyciele, stanowi złamanie Konstytucji” – czytamy w komunikacie, w którym potwierdza się, że „NBP, tak jak i FED, BoE, ECB, dokonywał skupu obligacji w okresie Covidu; w latach 2020-21 skupił ok. 144 mld zł obligacji. Operacje te były przeprowadzane z zachowaniem najwyższych standardów, na otwartych aukcjach ogłaszanych publicznie, dostępnych dla wszystkich banków mających dostęp do systemu NBP”.
NBP w swoim stanowisku wymienia również inne, nadzwyczajne działania podjęte podczas pandemii COVID-19: „RPP obniżyła podstawową stopę procentową do 0,1%, poziom rezerwy obowiązkowej banków, na wniosek NBP zniesiono bufor ryzyka systemowego. Działania te odniosły skutek: inflacja powróciła do celu, PKB jest większy o 10% wobec 2019 r., mamy historycznie niskie bezrobocie”.
Następnie w komunikacie pokazane są potencjalne skutki zaniechania podjętych przez NBP kroków: „Jak wyglądałaby alternatywa wobec tego, co zaszło w latach 2020-21? Wystąpiłby głęboki spadek PKB (mieliśmy tylko 2%, we Francji, Hiszpanii 7-11%), brak warunków dla stabilności cen, kryzys systemu finansowego, upadek tysięcy firm, bezrobocie i ze względu na dużą mobilność Polaków, kolejna fala emigracji. Słowem: podmycie fundamentów naszej gospodarki i waluty. Tak osłabiona Polska stanęła by wobec ataku hybrydowego na granicę z Białorusią, a następnie inwazji Rosji na Ukrainę”.
„Działania NBP były uzasadnione ekonomicznie i zgodne z prawem” – podkreśla NBP w swoim stanowisku – „Art. 227 Konstytucji stanowi, że NBP przysługuje wyłączne prawo emisji pieniądza oraz ustalania i realizowania polityki pieniężnej. To prawo wyłączne, NBP nie ma obowiązku uzgadniania polityki pieniężnej, a inne instytucje nie mogą wkraczać na ten obszar. Ponadto Ustawa o NBP jasno stwierdza, w art. 48, że NBP może skupować i sprzedawać dłużne papiery wartościowe w ramach operacji otwartego rynku”.
„Jesteśmy oskarżani za to, co możemy i powinniśmy robić” – czytamy w stanowisku NBP. – „Wnioskodawcy tworzą stan, w którym w przypadku podobnych zagrożeń w przyszłości Polska będzie bezbronna, a osoby zajmujące funkcje publiczne będą się bały podejmowania decyzji. Komunikat, który dziś został wysłany brzmi: Jeżeli w chwili zagrożenia, wykażesz spokój, odwagę i wiedzę, podejmiesz konieczne decyzje, odniesiesz sukces, wyciągniesz kraj z opresji, to zwycięzca kolejnych wyborów będzie chciał wsadzić Ciebie do więzienia”.
„Ten atak się nie powiedzie, niezależności NBP nie da się złamać ani zniszczyć” – dobitnie podkreśla Bank w swoim stanowisku.
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
