Wiemy już, że z polskich szkół zniknie wprowadzony dopiero od 2022 roku przedmiot Historia i Edukacja. Z zapowiedzi minister edukacji narodowej Barbary Nowackiej wynika, że zastąpi go Edukacja Obywatelska. Resort zaprezentował już także zmiany w podstawie programowej. Okazuje się, że to jednak dopiero początek rewolucji w szkolnictwie.
Zmiany w szkołach. Lubnauer mówi o "prawdziwej reformie"
– To, co my obecnie robimy, to kosmetyka – przyznała w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Katarzyna Lubaneuer. – Nie jesteśmy w stanie zasadniczo zmienić podstaw, które powstały za czasów minister Zalewskiej – dodała.
Wiceminister tłumaczyła, że opierały się one na idei, że trzeba zmusić uczniów do czytania konkretnych książek, nabywania wiedzy historyczno-literackiej. To zaś, jak stwierdziła, nie zachęcało to do czytania.
– To, co teraz możemy zrobić, to ograniczyć liczbę lektur, zmniejszyć liczbę wymagań, by na lekcji rzeczywiście była przestrzeń dla nauczyciela do pracy z uczniami. Natomiast nie jesteśmy w stanie zmienić całej filozofii nauczania. Teraz chcemy, by podstawy programowe były znośne – podkreśliła i zapowiedziała: "Prawdziwa reforma będzie w 2026 roku".
Rozporządzenie już w czerwcu
Z informacji przekazanej przez Katarzynę Lubanuer wynika, że przeprowadzone w internecie konsultacje ws. podstawy programowej dobiegły końca. Doszło już także do spotkania z autorami protestu polonistów.
– Czekamy jeszcze na wynik wysłuchania publicznego, które odbędzie się 18 maja. Rozporządzenie będzie gotowe w czerwcu – przekazała.
Czytaj też:
Likwidacja "ideologicznego" przedmiotu szkolnego. Lubnauer wskazuje, co w zamianCzytaj też:
Lekcje religii i prace domowe. Takie zmiany planuje resort edukacji