KrajIPN: Prawdziwość oświadczenia nie budzi wątpliwości. Bortkiewicz: Cieszę się, że prawda zwyciężyła. Byłem fałszywie oskarżany

IPN: Prawdziwość oświadczenia nie budzi wątpliwości. Bortkiewicz: Cieszę się, że prawda zwyciężyła. Byłem fałszywie oskarżany

TVP
TVP
Dodano 74
Instytut Pamięci Narodowej uznał, że dyrektor TVP ds. korporacyjnych Stanisław Bortkiewicz złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne i nie współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa PRL. Takie zarzuty pojawiły się w październiku ub. roku, gdy Bortkiewicza oskarżył jeden z użytkowników Twittera. – Przyszło pismo do TVP, że sprawa została zakończona i nie ma żadnych wątpliwości, co do prawdziwości mojego oświadczenia. Nie byłem nawet przesłuchiwany – mówi w rozmowie z DoRzeczy.pl.

Przypomnijmy, że cała sprawa rozpoczęła się w październiku 2017 roku, gdy użytkownik Twittera „John Bingham” oskarżył Stanisława Bortkiewicza o współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa PRL. Twierdził, że Bortkiewicz został pozyskany do współpracy jako kontakt operacyjny "Tomasz" we wrześniu 1988 roku, niedługo przed wyjazdem do Wielkiej Brytanii.

– Nigdy nie współpracowałem z SB. Moja przeszłość jest czysta i klarowna. Mam piękną kartę walki z komunizmem w stanie wojennym, kiedy w Gdańsku brałem udział w manifestacjach, drukowałem i kolportowałem ulotki oraz dokumentowałem zdjęciami działania ZOMO i milicji wobec manifestantów – mówił nam wówczas Bortkiewicz.

Czytaj także:
Pracownik TVP odpowiada na zarzuty o współpracę z SB. „John Bingham jest powiązany ze służbami specjalnymi"

Sprawa wraca za sprawą Instytutu Pamięci Narodowej, który oficjalnie uznał, że dyrektor TVP ds. korporacyjnych Stanisław Bortkiewicz złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne i nie współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa PRL. – Kiedy w 2016 roku złożyłem wniosek lustracyjny, to myślałem, że to zwykła formalność. Z ciekawości, co SB napisało na mój temat w Gdańsku, na początku 2017 roku poprosiłem o dostęp do akt. Kiedy je zobaczyłem w maju 2017 roku, to byłem zaskoczony, że ktoś mnie zarejestrował oraz, że SB inwigilowała mnie także w Ostródzie. Po szesnastu miesiącach prowadzenia postępowania IPN odpowiedział mojemu pracodawcy. Dobra wiadomość została wysłana dokładnie w 35. rocznicę aresztowania mnie w 1983 roku podczas kolportowania ulotek – mówi w rozmowie z DoRzeczy.pl Stanisław Bortkiewicz.

Stanisław Bortkiewicz złożył oświadczenie lustracyjne w grudniu 2016 roku, ponieważ kandydował do Rady Nadzorczej, do której został powołany. Jak mówi, nie spodziewał się żadnych kontrowersji w tej sprawie. – Mam szlachetną kartę opozycyjną. Próbowano mnie zwerbować, ale bezskutecznie. Okazało się, że byłem w zainteresowaniu Służby Bezpieczeństwa. Sama „opieka” trwała ponad 80 miesięcy – tłumaczy.

– Nie chcę się kreować na bohatera, ale jak zmieniałem pracę, to przesyłali za mną teczkę i zmieniali opiekuna. Kiedy przeprowadziłem się z Gdańska i podjąłem pracę w Ostródzie, okazało się, że mój przyszły opiekun nawiązał ze mną znajomość przez mojego długoletniego kolegę. Oczywiście nie przedstawił się wówczas jako funkcjonariusz SB. Nigdy się nie ujawnił, nigdy o nic nie dopytywał, ani do niczego nie namawiał. Wesoły, inteligentny człowiek. Dopiero po 30 latach dowiedziałem się z akt w IPN, że właśnie on - jeden z moich znajomych - był w SB – mówi dyrektor TVP.

Dyrektor TVP wspomina też, że w SB była wobec niego „jakaś złość”. – Chyba dlatego, że ich wykiwałem w 1983 roku w Gdańsku. Być może jako nieznany opozycjonista z Gdańska, w małej Ostródzie, nabrałem większej rangi. Przełożony mojego opiekuna, lub inny pracownik SB fałszował dokumenty dotyczące mojej osoby, ale czynił to jednak nieudolnie. Jest w tych papierach pełno błędów, nie zgadzają się daty, ani treść wpisów dokonanych kilkoma charakterami pisma. Nie było na to mojej zgody, mojego udziału ani też nie miałem żadnej świadomości, że cokolwiek wokół mnie się wówczas dzieje. Nie wiedziałem o tym aż do 2017 roku – mówi.

Stanisław Bortkiewicz w 1980 roku wyjechał na studia medyczne do Gdańska, gdzie niedługo później, na V roku rozpoczął pracę w Akademii Medycznej. – W Gdańsku pracowałem do 1988 roku. Potem się przeprowadziłem do Ostródy i pracowałem w szpitalu jako lekarz. Inwigilacja musiała być silna, bo w momencie, w którym negocjowałem kiedy przyjadę do pracy i ustaliłem tę datę, to już wtedy przesłali moje kwity. SB w Ostródzie na pół roku przed moim przyjazdem zaczęło się do tego przygotowywać. We wrześniu 1987 założyli mi tzw. zabezpieczenie operacyjne, a ja dopiero w marcu 1988 przyjechałem do Ostródy – wspomina.

– W Gdańsku działałem bardzo aktywnie. Chodziłem na różne manifestacje, kolportowałem wydawnictwa, byłem też foto-amatorem, więc robiłem zdjęcia. Miałem potajemną ciemnię w piwnicy w akademiku. Rok po pierwszej i największej manifestacji stanu wojennego z 1 maja 1982 roku, już sam wyprodukowałem kilka tysięcy ulotek w formie zdjęć i kolportowałem je wśród znajomych. Na koniec kwietnia zostało mi mnóstwo ulotek nawołujących do manifestacji 1 i 3 maja 1983 roku. Uznaliśmy z kolegą, że sami musimy dokończyć ich dystrybucję i tak zrobiliśmy. Ktoś zawiadomił SB i ZOMO nas złapało podczas rozdawania ulotek w tramwaju. Sprzedaliśmy bajkę, że ktoś obcy nas wynajął do tej pracy, ostatecznie zwolnili nas z aresztu, ale zaczęli za nami chodzić a potem przez wiele miesięcy bezskutecznie próbowali zwerbować. Po kilku miesiącach dali nam spokój, ale jak się teraz okazało, nie przestali obserwować przez kolejne lata – mówi w rozmowie z DoRzeczy.pl.

Stanisław Bortkiewicz, w związku z pomówieniem i nie mając wątpliwości, co do jego bezpodstawności, już w październiku 2017 roku skierował sprawę karną do sądu. – Jeśli pomawiający zachowa się przyzwoicie, to jestem nastawiony ugodowo – zapewnia dyrektor TVP.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ kga
 74
  • kacza zupa IP
    to ten sam IPN, który stwierdził ponad wszelką wątpliwość, że tylko teczka Jarosława "Śpiocha" Kaczyńskiego jest sfałszowana??? Ha ha ha. Bolszewicy wybielają siebie nawzajem.
    Dodaj odpowiedź 9 24
      Odpowiedzi: 0
    • Krystyna Sołtysik IP
      Ludziom niewinnym należało by się słowo przepraszam, lecz jak widać ciężko to uczynić
      Dodaj odpowiedź 23 6
        Odpowiedzi: 1
      • Panie Antoni, prosimy! IP
        Czyż to nie sam guru Szmaciarzewicz twierdził - jeszcze w 1992 r. - że SB z całą pewnością nie dokonywała fikcyjnych rejestracji?
        No to - jak to jest, że pełowców (np. Boni) rejestrowała prawdziwie, a pisowców (Przyłębski, Bortkiewicz) - fikcyjnie?
        Dodaj odpowiedź 9 19
          Odpowiedzi: 0
        • Niepisior IP
          Następny w PiS, co palił ale się nie zaciągał.
          Szlak przetarł niezapomniany Wolfgang Przyłębski.
          Jak widać w PiS nie obowiązują zasady logiki i prawa fizyki (Smoleńsk),
          Ani przepisy prawa obowiązujące gorszy sort.
          Amen.
          Dodaj odpowiedź 11 24
            Odpowiedzi: 0
          • mazurr IP
            czekam aż wszyscy ci, którzy po jednym tweecie jakiegoś trollka wydali osąd na Bortkiewicza. PRZEPROSICIE?
            Dodaj odpowiedź 24 3
              Odpowiedzi: 0
            • Marek Szcz IP
              Ludzie ukrywają sie pod nickami na Twitterze i niesłusznie oskarżają. Trzeba skończyć tą farsę i ukarać tego człowieka aby dać przykład innym, tak ku przestrodze
              Dodaj odpowiedź 22 3
                Odpowiedzi: 0
              • PiS - Posady i Stanowiska dla nieudaczników!!! IP
                Upolityczniony przez PiS IPN wydaje nic nie warty świstek papieru. Od tego jest sąd, a nie polityczna przybudówka partii rządzącej.
                Dodaj odpowiedź 10 30
                  Odpowiedzi: 0
                • Статья номер 447 IP
                  ♦️♦️♦️

                  W Realnej Rzeczywistosci w ubieglym tygodniu Min. Sp. Zagr. RFN H. Mass spotkal sie w Moskwie z jego rosyjskim kolega. Rowniez pod koniec ubieglego tygodnia w tej samej Realnej Rzeczywistosci Min. Gosp. RFN P. Altmeier spotkal sie tez w Moskwie z jego rosyjskim odpowiednikiem.
                  A dzis rano Frau Merkel wyleciala wlasnie rowniez w tej Realnej Rzeczywistosci na Krym aby spotkac sie tam ze zlowrogim Putinem - morderca malych, srednich i duzych dzieci oraz pedofilem zatwardzialym w grzechu swoim,
                  i „ruska smierdzaca onuca“ - jak to zrecznie i dowcipnie ujmuja Polacy -Patrioci.

                  A dlaczego RP ( Rabini Prowadzacy) nie poinformowali Poliniakow ani jednym gownianym slowem w nadwislanskich mediach wysokojakosciowych na czele z Organem Ojca Adama o tych waznych faktach ?

                  P.S.

                  W 1939 roku kiedy to RFN tez wysylal dyplomatow do zlowrogiego Putina skonczylo sie to umowa miedzypanstwowa, o ktorej tez wtedy Gazeta Wyborcza ani slowa nie napisala.

                  ♦️♦️♦️
                  Dodaj odpowiedź 7 4
                    Odpowiedzi: 0
                  • Złodzieje IP
                    Qu i zło rządzą Polską.
                    Dodaj odpowiedź 2 24
                      Odpowiedzi: 0
                    • Статья номер 447 IP
                      Treść została usunięta
                      Dodaj odpowiedź 6 3
                        Odpowiedzi: 1
                      • azetka IP
                        Wszystko się zgadza poza tym, że działalność pana Bortkiewicza w ostatnich latach jest dużo bardziej szkodliwa niż współpraca z SB.
                        Dodaj odpowiedź 5 30
                          Odpowiedzi: 1
                        • sceptyk IP
                          Przecież PIS o to właśnie oskarżył wszystkich swoich przeciwników. A przeprosin nie było ani jednych.
                          Ponadto prawdziwość oświadczeń lustracyjnych ludzi z PISu jest przez IPN całkowicie inaczej badana niż prawdziwość takich samych oświadczeń przeciwników PIS.
                          No bo popatrzmy jak Macierewicz udowadniał że jego ekspert Chris Cieszewski to nie TW. Bo dokument na którym jest data zarejestrowania jako TW, nazwisko oficera prowadzącego, data wyrejestrowania, dokument o spaleniu teczki z podpisem oficera to zlecającego to nie są żadne argumenty i dowody. Przypomnę słynna listę Macierewicza po opublikowaniu której upadł rząd Olszewskiego było tylko czterech TW z których przed sądami Macierewicz mógł się obronić właśnie takimi dokumentami jak na Cieszewskiego. Reszta to domysły lub plotki i oszczerstwa. Przykładem kłamstwa Macierewicza i złej woli przy sporządzaniu tej listy jest prof Chrzanowski który był numer jeden na tej słynnej liście Ten sam Chrzanowski który potem został powołany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Komandorii Orderu Orła Białego.
                          Dodaj odpowiedź 11 17
                            Odpowiedzi: 0
                          • Damian IP
                            Pytanie jak czuje się ten kto to zaczął? Wstyd!!!!
                            Dodaj odpowiedź 21 2
                              Odpowiedzi: 1
                            • Jarek IP
                              Ja na miejscu Bortkiewicza wole ukarać faceta. Tak dla przestrogi. Jak kończą kłamcy.
                              Dodaj odpowiedź 21 2
                                Odpowiedzi: 0
                              • Piotr IP
                                Ten kto do tego doprowadził powinien być ukarany!!! Przebaczenie to jedno ale to ma być przykład dla wszystkich. Jestem za karą
                                Dodaj odpowiedź 22 1
                                  Odpowiedzi: 0

                                Czytaj także