Leszczyna zajęła pierwsze miejsce w rankingu. – Nagroda, którą otrzymałam to wyróżnienie, na które zasługują wszyscy pracownicy Ministerstwa Zdrowia – ci, dzięki którym mamy najlepszy program leczenia niepłodności w Europie, którzy przyczynili się do wzrostu liczby porodów naturalnych ze znieczuleniem okołoporodowym, oraz ci, dzięki którym badania prenatalne są dostępne bez limitu wieku. A przed nami kolejne wyzwania – powiedziała minister, odbierając nagrodę.
– Liczę na to, że będziecie ze mną, bo to Wy tworzycie system ochrony zdrowia. Ja chcę Was wspierać, by polscy pacjenci czuli się coraz bardziej zaopiekowani i bezpieczni. Jestem zaszczycona, że mogę być wśród Was – przekonywała Izabela Leszczyna.
Kto ma być wpływowy, jeśli nie minister?
W sieci szybko pojawiły się komentarze zwracające uwagę na absurd całej sytuacji. "Chyba trudno, żeby był ktoś bardziej wpływowy w systemie ochrony zdrowia od Minister Zdrowia" – wskazała szefowa klubu Lewicy Anna Maria Żukowska. Z kolej Janusz Cieszyński z PiS, były wiceminister zdrowia stwierdza, że Leszczyna ma "największy wpływ na krach finansowy szpitali i bankructwo NFZ. Największy wpływ na najdłuższe w historii kolejki. Największy wpływ na zabranie miliardów na inwestycje w nową infrastrukturę".
W tym samym rankingu miejsce 3. zajął wiceminister zdrowia Marek Kos. – To dla mnie impuls do dalszej, jeszcze prężniejszej pracy, bo tego wymagają od nas pacjenci. Abyśmy tworzyli dla nich najlepszy i najbardziej przystępny system ochrony zdrowia. Dziękuję za zaufanie ministry i za to, że mogę stanowić część zespołu pracującego na Miodowej 15. To bardzo ważne, że możemy na siebie liczyć. Dziękuję pracownikom Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji oraz Departamentu Bezpieczeństwa, bez których trudno byłoby sobie wyobrazić sukcesy i wypracowane rozwiązania – powiedział.
Czytaj też:
"To naprawdę zadziała”. Leszczyna przedstawiła plan skrócenia kolejek do lekarzy