Badania DNA udowodniły, że Hania nie jest biologicznym dzieckiem kobiety. Zapłodniono komórkę jajową niewłaściwej osoby. To jednak nie koniec, gdyż Hania cierpi na zespół wad genetycznych, które powodują, że kobieta wymaga całodobowej opieki. "Nie da się policzyć pieniędzy wydanych na wnuczkę" – mówi w rozmowie z "Super Expressem" babcia dziewczynki.
Rodzice chcieli początkowo zawrzeć ugodę ze szpitalem, ale okazało się to niemożliwe. Pełnomocnik rodziny mówi, że szpital nie poczuwa się do żadnej odpowiedzialności i uważa, że nie popełniono żadnych błędów podczas procedury zapłodnienia.
Rodzice żądają 3 milionów złotych odszkodowania. W środę ruszył proces sądowy.
Czytaj też:
Zaskakująca deklaracja Jakiego: Popieram in vitroCzytaj też:
Urodził się cztery lata po śmierci rodziców. Tiantian ma już trzy miesiące
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
