Do incydentu doszło na stacji metra Marymont, na linii metra M1 w Warszawie. Policja zabezpieczyła nagrania z monitoringu, a także przesłuchała świadków zdarzenia. Dotychczas ustalono, że między kontrolerem a sprawcą incydentu doszło do rozmowy, a kiedy pasażer miał pokazać bilet, zepchnął kontrolera na tory.
Jak podaje ZTM, upadek na tory był na tyle dolegliwy, iż mężczyzna nie był w stanie samodzielnie wydostać się z torowiska, a pomocy udzielił mu drugi kontroler. Ranny mężczyzna trafił do szpitala, gdzie ustalono, że doszło do złamania palca ręki i rozcięcia skóry na głowie i przedramieniu poszkodowanego
Sytuacja miała miejsce w poniedziałek wieczorem i dotychczas nie zatrzymano sprawcy.
"Agresja pasażera mogła zakończyć się tragicznie"
"Kontrolerzy biletów Warszawskiego Transportu Publicznego wykonują trudną i odpowiedzialną pracę. Jak pokazują wydarzenia ostatnich tygodni, są oni narażeni nie tylko na przykre sytuacje, ale muszą być przygotowani również na bardzo niebezpieczne reakcje pasażerów bez ważnego biletu" – czytamy na stronie Zarządu Transportu Miejskiego, który wydał w związku ze sprawą oświadczenie.
"Agresja pasażera, który uciekł z miejsca ataku, mogła zakończyć się tragicznie. Sprawa została przekazana na policję. Zabezpieczono nagranie z monitoringu - na filmie sprawca jest widoczny i będzie ścigany" – podano dalej na stronie ZTM.
Czytaj też:
Dom Powstańca, darmowe usługi opiekuńcze. Jaki prezentuje program "Warszawa dla powstańców"
