KrajRacja stanu wymaga osłony medialnej

Racja stanu wymaga osłony medialnej

Dodano
Krzysztofem Czabańskim, byłym prezesem Polskiego Radia i kandydatem PiS na posła rozmawia Wojciech Wybranowski

Wojciech Wybranowski: Nie żal panu trochę? Droga od dziennikarstwa do polityki to droga w jedną stronę, bez powrotu.

Krzysztof Czabański: Zgadzam się, jeśli chodzi o dziennikarstwo. Nie dotyczy to jednak publicystyki czy zarządzania mediami. A ja od paru lat uprawiam wyłącznie albo jedno, albo drugie, czyli opowiadam się za różnymi projektami publicznymi – czy to własnymi, czy wymyślonymi przez kogoś innego. Przejście do polityki jest, moim zdaniem, logiczną kontynuacją drogi publicysty. Zawsze można też wrócić, bo nie ma żadnego powodu, żeby człowiek, który przestał uprawiać bieżącą politykę, nie mógł uprawiać publicystyki. Dziennikarz relacjonujący rzeczywistość musi być obiektywny, ale dla publicysty obiektywizm jest zabójczy. Publicysta to zwierz subiektywny, nieraz skrajnie subiektywny. 

Śledzi pan to, co się dzieje w mediach publicznych w czasie tej kampanii wyborczej?

Zadaniem dziennikarstwa jest tworzenie miejsca do dyskursu publicznego z założeniem, że różne podmioty polityczne biorą w nim udział na równych prawach. Drugą funkcją mediów publicznych powinno być przekazywanie rzetelnej informacji o otaczającej nas rzeczywistości. I nawet jeśli media komercyjne lub tabloidowe, poddane presji pieniądza i władzy, łamią te zasady, to media publiczne: Telewizja Polska, Polskie Radio i Polska Agencja Prasowa, powinny ich przestrzegać. Strzec uczciwej debaty publicznej i obiektywnego relacjonowania rzeczywistości. Niestety, dzisiaj tak nie jest. Mainstream medialny już od dawna nie zachowuje pozorów obiektywizmu – świetnie jest z władzą zżyty i jej służy. Natomiast jeśli chodzi o media uczciwe, niezależne, to można im czasami zarzucić, że popełniają grzech propagandy, ale generalnie widać, że one myślą o polskiej racji stanu. I to je zasadniczo odróżnia od mediów mainstreamowych. (...)

fot. Jacek Kutyba

Krzysztof Wyszkowski o Krzysztofie Czabańskim: 

"Krzysztof zwykle zachowywał umiarkowanie w czynach i ocenach. Ja zwykle byłem bardziej krytyczny i gwałtowny, według wielu nawet skrajny, fanatyczny, ekstremistyczny. Czy, więc, mój głos za Krzysztofem nie odstręczy od niego wyborców oczekujących od swojego przedstawiciela postawy koncyliacyjnej, umiarkowanej, zdolnej do kompromisu? Otóż, po namyśle, zabieram głos w przekonaniu, że tak się nie stanie, bo każdy kto przyjrzy się historii osobistej aktywności Krzysztofa Czabańskiego łatwo dostrzeże, że posiada on właśnie tę najważniejszą dla polityka zdolność łączenia w sobie wierności imponderabiliom i konsekwencji w ich reprezentowaniu, przy zachowaniu jednocześnie koniecznej w pracy parlamentarnej otwartości wobec tych, z którymi się różni."

Fragment listu prof. Andrzeja Zybertowicza do Krzysztofa Czabańskiego:

(...)"Twoje doświadczenie wyniesione z kierowania dużymi instytucjami publicznymi, kontakty na najwyższych szczeblach politycznych i państwowych, znajomość świata mediów są dla naszego regionu bezcenne. Istotna jest także Twoja wrażliwość, od lat widoczna w tekstach, na sprawy ludzi wykluczonych, rodzin żyjących w ubóstwie – tak licznych, niestety, w naszym regionie.

Wszystko to dobrze wróży Twojej pracy w przyszłym parlamencie na rzecz problemów naszego regionu, jak i polskich mediów, w tym zwłaszcza publicznych."(...)

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 42/2015
Cały wywiad dostępny jest w 42/2015 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc
 0

Czytaj także