Portal Onet.pl opisuje karierę Macieja Boguckiego, 39-latka, który w świecie polityki funkcjonuje już drugą dekadę. "Prywatnie zna się z ministrem finansów Andrzejem Domańskim, przyjaźni z wiceministrami sprawiedliwości Arkadiuszem Myrchą oraz rozwoju i technologii Michałem Jarosem. Ten ostatni był nawet drużbą na jego ślubie" – czytamy.
Tygodnik "Newsweek" informował, że ABW w okresie poprzednich rządów PO zainteresowała się jego relacjami z ówczesnym ministrem sportu Andrzejem Biernatem. Chodziło o wpływ przedsiębiorcy na pracę resortu.
Spotkania z ministrami za pieniądze
Jak zauważa Onet, "dziś Maciej Bogucki nie jest już żadnym chłopcem, a przedsiębiorcą branży PR działającym na styku biznesu i dużej polityki". "Dzięki swojej przeszłości ma dostęp do gabinetów najważniejszych ministrów obecnego rządu. Jego spółki pracują m.in. dla Orlenu, PGE, Agencji Rozwoju Przemysłu oraz należącej do niej spółki ARP TFI" – relacjonuje portal.
Jacek Harłukowicz opisuje, że firma Boguckiego, organizująca spotkania na styku biznesu i polityki, w zamian za opłatę umożliwia rozmowy "z wybranymi uczestnikami on-side (w dedykowanej sali spotkań podczas wydarzenia)". Chodzi o spotkanie z wybranym ministrem, wiceministrem lub innym przedstawicielem administracji rządowej "w nieskrępowanej atmosferze". Cena oferowanego pakietu, w zależności od rodzaju spotkania, wynosi od 15 do 35 tys. zł.
"Prócz tego Boguccy oferują swoim klientom udział w 'śniadaniach biznesowych Leader Mornig', których uczestnicy mogą przy kawie rozmawiać z politykami, uchwalającymi prawo i regulacje" – relacjonuje Onet.
Groźby pod adresem niedoszłego klienta
Działalność Boguckiego ma jednak również inny wymiar. Jacek Harłukowicz dotarł do akt sądowych sprawy, którą zajęła się prokuratura z zawiadomienia prezesa jednej ze spółek Skarbu Państwa. Ówczesny szef Świętokrzyskiej Grupy Przemysłowej Industria odmówił bowiem właścicielowi spółki Horizon zawarcia umowy na świadczenie usług PR.
"[imię i nazwisko] złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Macieja Boguckiego w związku ze skierowanymi wobec niego wulgarnymi i obraźliwymi słowami oraz stwierdzeniem »radzę oglądać się przez ramię«. W złożonym zawiadomieniu [imię i nazwisko] wskazał na źródło konfliktu pomiędzy nim a Maciejem Boguckim. [imię i nazwisko] jest prezesem Świętokrzyskiej Grupy Przemysłowej Industria S.A., natomiast Maciej Bogucki prowadzi firmę w obszarze public affairs — Mais Group, z którą [imię i nazwisko] nie zawarł umowy na obsługę Industrii i nie skorzystał z rekomendowanej przez niego kancelarii prawnej" – można przeczytać w protokole jednej z sądowych rozpraw, do treści której dotarł Onet.
PiS reaguje na doniesienia
Do sprawy odniosło się Prawo i Sprawiedliwość na swoim oficjalnym profilu na portalu X.
"'Złoty chłopiec' Platformy Obywatelskiej pobierał opłaty za organizowanie spotkań z ministrami. Tym, którzy się stawiali groził" – czytamy. Jak podkreślają politycy PiS: "To nie gangsterzy. To nie film sensacyjny". "To polityczne zaplecze Platformy Obywatelskiej" – dodają.
Sprostowanie
"Nawiązując do artykułu pt.: 'Złoty chłopiec' PO. Opłaty za spotkania i groźby' z dnia 18 grudnia 2025 r. opublikowanego na portalu dorzeczy.pl, w którym zamieszczono nieprawdziwe informacje wymagające sprostowania, informujemy, że:
1.Nie jest prawdą, aby Maciejem Boguckim interesowała się kiedykolwiek Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego ani, aby Maciej Bogucki miał wpływ na pracę resortu Andrzeja Biernata i z tego tytułu ABW miała się Nim interesować.
2. Nie jest prawdą, jakoby spółki Maciej Boguckiego pracowały dla Orlenu, PGE, Agencji Rozwoju Przemysłu oraz należącej do niej spółki ARP TFI.
3. Nie jest prawdą, aby 'firma Boguckiego' organizowała „spotkania na styku biznesu i polityki, w zamian za opłatę (…), 'z wybranymi uczestnikami on-side (w dedykowanej sali spotkań podczas wydarzenia)', z wybranym ministrem, wiceministrem lub innym przedstawicielem administracji rządowej, w 'nieskrępowanej atmosferze' oraz, aby taki 'pakiet' kosztował 'w zależności od rodzaju spotkania, od 15 do 35 tys. zł'. W trakcie organizowanych przez Macieja Boguckiego konferencji nie odbyły się żadne spotkania 'on-side' z politykami i Maciej Bogucki nie pobrał (sami lub za pośrednictwem innych osób czy spółek) żadnych opłat z tego tytułu.
4. Nie jest prawdą, jakoby toczyło się przeciwko Maciejowi Boguckiemu postępowanie karne. Postępowanie zostało prawomocnie umorzone, z inicjatywy składającego zawiadomienie. Nigdy nie doszło do przedstawienia Maciejowi Boguckiemu jakiegokolwiek zarzutu, a tym bardziej wniesienia aktu oskarżenia. Nigdy w sprawie nie odbyła się rozprawa sądowa. Maciej Bogucki.”
Czytaj też:
"Musimy być przygotowani na twarde środki". Niepokojące słowa TuskaCzytaj też:
Sikorski zamiast Tuska? Polacy odpowiedzieli
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
