Komitet referendalny w Krakowie poinformował, że w sprawie referendum o odwołanie Aleksandra Miszalskiego zebrano już 101 947 podpisów w 35 dni.
W przypadku Krakowa pod wnioskiem musi się podpisać 58 355 osób.
Referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego i rady miasta może odbyć się już w maju.
Jeśli referendum w Krakowie się odbędzie, to aby było ważne, w głosowaniu musi wziąć udział nie mniej niż 3/5 liczby biorących udział w wyborze prezydenta miasta, czyli 158 555 osób. O wyniku referendum decyduje większość głosów „za” lub „przeciw” odwołaniu Aleksandra Miszalskiego z funkcji.
Organizatorzy mówią o „85 proc. celu”. Deklarują, że chcą zebrać 120 tysięcy podpisów.
„To jest ogień. To jest energia mieszkańców. To jest wspaniały wynik i ogromna mobilizacja” – napisali w mediach społecznościowych.
Referendum w Krakowie. Co inicjatorzy zarzucają Miszalskiemu?
Inicjatorzy referendum zarzucają Aleksandrowi Miszalskiemu m.in. zadłużenie miasta, kolesiostwo, nieprofesjonalny audyt przeprowadzony w urzędzie po objęciu władzy po Jacku Majchrowskim, niespełnienie wyborczych obietnic, sprawowanie urzędu w sposób niegodny. W tym przypadku chodzi m.in. o taniec na dachu magistratu do piosenki, w której pojawiają się wulgarne słowa.
Zdaniem Aleksandra Miszalskiego próba jego odwołania jest dla jego przeciwników rodzajem „dogrywki” ostatnich wyborów samorządowych, które wygrał minimalnie w drugiej turze.
Tusk zabrał głos ws. referendum
W czwartek o referendum w Krakowie dziennikarze zapytali w Sejmie premiera Donalda Tuska.
– Wiadomo, że te pomysły o referendum w Krakowie, a później w innych miastach, one się pojawiają i to jest jakiś pomysł PiS-u czy Konfederacji na takie zamieszanie, na rozróbę polityczną, więc ja nie mam żadnej wątpliwości, że to jest jedyny powód, dla którego to referendum jest organizowane. I oczywiście prezydent Miszalski ma pełne nasze wsparcie – odpowiedział szef rządu.
Czytaj też:
Referendum w Krakowie niemal pewne. Czarne chmury nad MiszalskimCzytaj też:
Majchrowski nie ma wątpliwości. "Odwołanie Miszalskiego może dojść do skutku"Czytaj też:
Miszalski przestraszył się referendum? "Tonący brzytwy się chwyta"
