Trwa zbiórka podpisów pod inicjatywą przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego. W 31 dni zebrano prawie 81 tys. podpisów.
Referendum w Krakowie. Majchrowski się nie podpisze
W rozmowie z RMF FM były prezydent Krakowa Jacek Majchrowski przyznał, że nie podpisze się pod referendum.
– Uważam, że wybory to jest taka swego rodzaju umowa pomiędzy mieszkańcami a tymi, w ręce których cedują władzę na pięć lat. Po pięciu latach mają możliwość i obowiązek nawet rozliczyć wybranego prezydenta i radę miasta z tego, co zrobili. Ale te pięć lat trzeba dać – powiedział.
Majchrowski: Odwołanie Miszalskiego może dojść do skutku
Jacek Majchrowski ocenił, że odwołanie Aleksandra Miszalskiego może dojść do skutku.
– Przypomnę, że wiele lat temu odwołano w Łodzi pana prezydenta Jerzego Kropiwnickiego, a Łódź wtedy była większa niż Kraków, więc jest to możliwe – mówił.
Dodał jednak, że ma wątpliwości, czy wymagana liczba, czyli 158 tys. mieszkańców, pójdzie do urn.
Jeśli referendum w Krakowie się odbędzie, to aby było ważne, w głosowaniu musi wziąć udział nie mniej niż 3/5 liczby biorących udział w wyborze prezydenta miasta, czyli 158 555 osób. O wyniku referendum decyduje większość głosów „za” lub „przeciw” odwołaniu Aleksandra Miszalskiego z funkcji.
Strefa Czystego Transportu. Miszalski wycofuje się z decyzji
Oceniając prezydenturę Aleksandra Miszalskiego w Krakowie, Jacek Majchrowski stwierdził, że "jedne decyzje są zadowalające, drugie nie".
Dopytywany, czy źródłem problemów prezydenta Krakowa jest wprowadzenie Strefy Czystego Transportu, były prezydent miasta odpowiedział, że „to jest coś, co musi być, bo to jest unijna kwestia”. – Natomiast oczywiście można ją bardzo różnie ustawiać, bardzo różnie granice jej wyznaczać. Przypomniał, że gdy za swojej prezydentury decydował się na wprowadzenie Strefy Płatnego Parkowania, to najpierw objęła ona mniejszy obszar, a dopiero potem była rozszerzana – tłumaczył.
Dodał, że „to zresztą najbardziej uderzyło nie mieszkańców Krakowa, tylko mieszkańców sąsiednich gmin”. – I tutaj można było jakoś to pomyśleć, jak to zrobić, bo to są ludzie, którzy dojeżdżają do Krakowa, do pracy. Są też czasami mieszkańcy Krakowa, którzy się wyprowadzili i mieszkają tuż pod Krakowem – powiedział.
Jacek Majchrowski uważa, że wycofywanie się przez Aleksnadra Miszalskiego z niektórych jego decyzji, to błąd.
– Wycofywanie się z pewnych decyzji moim zdaniem jest błędne (...). Jeżeli się podejmuje jakąś decyzję, to trzeba mieć świadomość, że ona jest merytoryczna, uzasadniona i taka, jaka powinna być. To wynika z różnych elementów, ale taka ma być. Jeżeli po dwóch tygodniach czy po miesiącu się z niej wycofujemy, to znaczy, że ona była zła, była głupia – dodał.
Czytaj też:
Referendum w Krakowie niemal pewne. Czarne chmury nad MiszalskimCzytaj też:
Miszalski przestraszył się referendum? "Tonący brzytwy się chwyta"
