Ten kraj ma zdecydować ws. UE. Jest jeden zgrzyt

Ten kraj ma zdecydować ws. UE. Jest jeden zgrzyt

Dodano: 
Flaga Islandii
Flaga Islandii Źródło: PAP/EPA / SIGURDUR J. OLAFSSON
Islandia ma zagłosować w referendum dotyczącym wznowienia negocjacji z UE szybciej niż zapowiadano. Przeciwko akcesji jest wysuwany jeden, kluczowy argument.

Premier Islandii Kristrun Frostadottir ogłosiła, że "w najbliższych miesiącach" jej kraj przeprowadzi referendum ws. ponownego otwarcia przerwanych w 2013 roku negocjacji akcesyjnych z Unią Europejską.

Jak podaje Deutsche Welle, w sondażu Gallupa z marca 2025 roku 44,3 proc. respondentów było "za", 35,6 proc. przeciw, a pozostałą część stanowili niezdecydowani. W kolejnym badaniu, wykonanym w dniach 21 stycznia – 2 lutego 2026, postawiono pytanie: "Czy Islandia powinna przystąpić do UE?". "Za" było 42 proc. badanych, 42 proc. było "przeciw", natomiast 16 proc. stanowili niezdecydowani. W tym samym sondażu odnotowano wzrost poparcia dla NATO, którego Islandia jest już członkiem.

"Islandzkie media cytują też badanie Prósent ze stycznia 2025 roku, które wskazuje na istotną różnicę w reakcji badanych na dwa różne pytania: około 45 proc. było wówczas za członkostwem w UE, ale aż 58 proc. popierało przeprowadzenie referendum o wznowieniu rozmów z Unią" – czytamy na dw.com.

Z tego powodu Islandia może nie wstąpić do UE. Kluczowy sektor

Islandzki politolog prof. Eirikur Bergmann mówi w rozmowie z Deutsche Welle, że "Islandczycy nigdy do tej pory nie debatowali o akcesji do UE w kontekście bezpieczeństwa swojego kraju".

– To nowy czynnik i nie widać jeszcze w badaniach wpływu takich wydarzeń, jak dojście Trumpa do władzy, obłożenie Islandii amerykańskimi cłami czy kwestia Grenlandii, na postawy społeczeństwa wobec Unii Europejskiej. To jest jeszcze dla Islandii kwestia niejasna – tłumaczy dyrektor Centrum Studiów Europejskich na uniwersytecie Bifröst.

Kością niezgody może okazać się jednak jeden z najważniejszych sektorów gospodarki Islandii – rybołówstwo, które stanowi 40 proc. eksportu. "Tymczasem zgodnie z unijną Wspólną Polityką Rybołówstwa wszystkie statki rybackie UE mają równy dostęp do wód całej Unii (państwa członkowskie mogą ograniczać dostęp w strefie do 12 mil morskich), w UE istnieją też kwoty, limity i zasady połowowe. Islandia tak łatwo nie da sobie tu narzucić ograniczeń" – wskazuje dw.com.

– Nasze potencjalne członkostwo w UE zależy w pełni od tego, czy negocjacje ws. rybołówstwa zakończą się po myśli Islandii, czyli pełną kontrolą łowisk. Żaden islandzki rząd nie podpisałby traktatu, który nie zabezpieczałby tej sprawy. To będzie główne wyzwanie negocjacyjne – podkreśla prof. Eirikur Bergmann.

Czytaj też:
Wspólna misja NATO na Grenlandii? Nowe fakty
Czytaj też:
Islandia jako 52. stan USA? Żart kandydata na ambasadora wywołał burzę

Źródło: Deutsche Welle / DoRzeczy.pl
Czytaj także